Polska lobbystów

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
opublikowano: 08-10-2021, 16:14
aktualizacja: 11-10-2021, 09:08

Nie po raz pierwszy prof. Witold Modzelewski, prezes Instytutu Studiów Podatkowych, pozuje w mediach na niezależnego eksperta, który „bezstronnie” doradza rządowi, jak zwiększyć zasoby budżetowe.

Ku zaskoczeniu nielicznych, profesor znajduje „złoty środek” w postaci podwyżki akcyzy na tytoń do podgrzewania. W jego oczach najwidoczniej rozwiązałoby to większość (jeśli nie wszystkie) bolączek budżetowych, a może i bolączek całej Polski i całego świata.

Zastanawiające jest to, że profesor Modzelewski nie wskazuje na istniejącą w wielu działach gospodarki szarą strefę oraz nie proponuje jej uszczelnienia, a także nie wskazuje w jaki sposób należy naprawić system ubezpieczeń społecznych i podatek VAT, w którym przecież się specjalizuje. Zamiast tego zachowuje się jak lobbysta, bo walczy tylko z jednym produktem obecnym na rynku polskim, jakim są tytoniowe wyroby do podgrzewania. Można byłoby nawet uznać, że mimo wszystko cel tych działań jest słuszny, gdyby nie to, że pan prof. Modzelewski w wielu miejscach po prostu mija się z prawdą.

Marek Kowalski, Przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP)

Po pierwsze, firma dystrybuująca dostępne na polskim rynku wyroby nowatorskie (tytoń do podgrzewania) oraz spółki z nią powiązane są kluczowym płatnikiem podatków w Polsce. I od lat największym płatnikiem podatków w swojej branży. Tylko w 2020 r. koncern wpłacił do budżetu państwa łącznie 10,4 mld zł, w tym 7,9 mld zł z tytułu akcyzy oraz ponad 183 mln zł z tytułu CIT. Tymczasem pozostałe firmy działające w Polsce na rynku wyrobów tytoniowych płacą znikome podatki. Porównajmy – w latach 2012-2019 spółki firmy będącej liderem na rynku papierosów oraz tytoniu do podgrzewania wpłaciły do budżetu państwa CIT w wysokości 1,3 mld zł, podczas gdy trzy pozostałe największe podmioty razem wzięte zapłaciły niecałe 350 mln zł, a więc prawie 4 razy mniej!

I nie wynika to z rzekomej wysokiej marżowości tytoniu do podgrzewania, bo ten na rynku w Polsce jest obecny dopiero od drugiego kwartału 2017 r. i wciąż ma niewielkie udziały w całkowitym rynku wyrobów tytoniowych, tylko z wysokiego poczucia społecznej odpowiedzialności międzynarodowej korporacji. Korporacji, której prezesem jest obecnie pierwszy Polak na takim stanowisku, pan Jacek Olczak!

Po drugie, szacunki pana profesora Modzelewskiego dotyczące możliwości zwiększenia dochodów budżetu Państwa nieustająco się zmieniają. Raz jest to 1,5 mld zł, a innym razem znacznie mniej, bo tylko 1 mld zł. Tymczasem opierając się na matematycznych danych można szacować, że w scenariuszu rekomendowanym przez prof. Modzelewskiego wpływy zwiększą się o nie więcej niż 0,5 mld zł, o ile optymistycznie założymy, że podniesienie stawki akcyzy o 300%, jak proponuje Profesor, nie powiększy szarej strefy, ani nie przesunie konsumentów do elektronicznych papierosów w systemach zamkniętych, od których płaci się o wiele niższą akcyzę niż od podgrzewanego tytoniu. Wówczas efekty dla budżetu będą zgoła odwrotne – zamiast milionowych wpływów, będą milionowe straty. Swoją drogą, coż to za dziwny zbieg okoliczności, że podobny pomysł jak pan Profesor miał jeden z największych koncernów tytoniowych, który również postulował 300% podwyżki akcyzy na wyroby nowatorskie w swojej poprawce złożonej w ostatniej chwili w grudniu 2019 r...

Po trzecie, rzeczywiście, w Niemczech wprowadzono przepisy podnoszące akcyzę na wyroby nowatorskie, ale to nie jedyna zmiana jaką wprowadzają zachodni sąsiedzi, którzy przede wszystkim radykalnie podnoszą stawki na najtańsze papierosy i chcą w ciągu kilku lat radykalnie ograniczyć palenie tytoniu. Powinniśmy iść podobną drogą i także w Polsce umożliwiać osobom, które i tak palą, wybieranie mniejszego zła, jakim jest tytoń do podgrzewania. Istnieje coraz więcej dowodów naukowych wskazujących na mniejszą szkodliwość podgrzewanych wyrobów w porównaniu z tradycyjnymi papierosami. Światowe trendy w tym zakresie wyznacza amerykańska agencja FDA, która po długotrwałych i bardzo wyczerpujących badaniach takim wyrobom nadała status tzw. produktów o zmodyfikowanym ryzyku. W badaniach FDA wykazano, że całkowite przejście z papierosów na ten system podgrzewania tytoniu znacząco zmniejsza narażenie organizmu na działanie szkodliwych i potencjalnie szkodliwych substancji chemicznych. Zgodnie z oceną toksykologiczną, w porównaniu z dymem papierosowym, aerozol będący produktem podgrzewania zawiera znacznie niższe stężenia potencjalnych substancji rakotwórczych oraz toksycznych związków, które mogą uszkodzić układ oddechowy. Decyzja FDA wyraźnie oddziela podgrzewacze tytoniu od tradycyjnych papierosów.

Takich, pozytywnych opinii jest więcej. Brytyjski Committee on Toxicity (COT), niezależny komitet naukowy doradzający brytyjskiemu ministerstwu zdrowia oraz innym instytucjom stwierdził w swojej opinii, iż „u palaczy decydujących się na korzystanie z wyrobów tytoniowych do podgrzewania zamiast papierosów dochodzi najprawdopodobniej do redukcji ryzyka. Do podobnych wniosków doszedł niemiecki Federalny Instytut Oceny Ryzyka (BfR), który poddał analizie aerozol z jednego z systemów podgrzewania tytoniu i stwierdził, że odnotowano w nim redukcję substancji toksycznych od 80% do 99% w stosunku do dymu papierosowego. Potwierdzają to także badania przeprowadzone przez naukowców Polskiej Akademii Nauk, z których wynika, że traktowanie ludzkich komórek nabłonka oskrzeli cząstkami z dymu papierosowego powoduje dużo silniejsze zmiany związane z uszkodzeniem komórek, niż traktowanie ich tym samym stężeniem aerozolu z podgrzewacza tytoniu.

Dochody budżetu państwa – zwłaszcza po okresie pandemii, kiedy rząd skutecznie interweniował ratując miejsca pracy i przedsiębiorstwa – zdecydowanie należy zwiększyć i my, Federacja Przedsiębiorców Polskich wskazywaliśmy, gdzie należy szukać dodatkowych wpływów, nie ograniczając się tylko do jednego wyrobu akcyzowego. Zwracaliśmy uwagę na konieczność uporządkowania systemu ubezpieczeń społecznych poprzez pełne oskładkowanie umów zlecenia, które obecnie zaburzają konkurencję na polskim rynku pracy i pozbawiają osoby zatrudnione w tej formie części należnych im uprawnień emerytalnych.

Takie rozwiązanie przyniosłoby sektorowi finansów publicznych dodatkowe 3,5 mld zł. Proponowaliśmy również wdrożenie mapy drogowej akcyzy, która przewidywałaby przez okres kolejnych 4 lat coroczne podwyżki stawek akcyzy kwotowej na wyroby tytoniowe o 10%, co przyczyniłoby się do podnoszenia rocznych wpływów budżetu państwa o 1 mld zł., dając w 2025 r. aż 4 mld zł dodatkowych wpływów w skali tego roku. Przedstawiliśmy ponadto propozycje uszczelnień w zakresie hazardu – zarówno gier i zakładów online, gdzie podmioty zarejestrowane poza Polską osiągają gigantyczne zyski i nie płacą podatków, jak również nielegalnych automatów do gier, dzięki czemu budżet państwa zyskałby ok. 900 mln zł rocznie. Przedstawione przez nas rozwiązania obejmowały również uporządkowanie ustawy pogrzebowej, które poprzez ograniczenie szarej strefy przyczyniłoby się do zwiększenia wpływów do sektora finansów publicznych o ponad 700 mln zł. Łącznie propozycje FPP już w pierwszym roku dają polskim finansom publicznym dodatkowe 6,1 mld zł.

Bardzo smutno w tym kontekście prezentuje się propozycja prof. Modzelewskiego, który obiecuje rządowi miliard wpływów z podatków, a w rzeczywistości zapewni co najmniej o połowę mniejsze dochody dla budżetu wybiórczo i drastycznie, bo aż 300% podnosząc akcyzę na niszowy wyrób. W ten sposób można zniszczyć jego rynek w Polsce dla jednorazowego zastrzyku w wysokości kilkuset milionów złotych. Tak drakońska podwyżka akcyzy może przełożyć się na znaczący wzrost cen produktów alternatywnych do papierosów. Oznacza to, że mniej zamożnych palaczy nie będzie stać na takie alternatywy, więc zostaną przy trujących papierosach. Ich portfel jest przecież cokolwiek cieńszy od portfela profesora akademickiego. Taką właśnie Polskę – Polskę papierosową – chcą nam dzisiaj sprezentować lobbyści.

Marek Kowalski, Przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane