Polska ma jeszcze wiele do zrobienia

Magda Kozmana
opublikowano: 2001-03-06 00:00

Polska ma jeszcze wiele do zrobienia

Szefa Banku Światowego w Polsce niepokoi strefa ubóstwa

Bank Światowy nadal ma dużo do zrobienia w Polsce — uważa Michael Carter, nowy przedstawiciel tej instytucji w naszym kraju. Jego zdaniem, jednym z najważniejszych problemów, który wymaga szybkich rozwiązań, jest wysoki poziom bezrobocia.

Nie jest tajemnicą, że Bank Światowy przeżywa dosyć poważne problemy związane z restrukturyzacją. Dotyczą one zakresu działania, wielkości budżetu i sposobów jego podziału. Krytyka ze strony organizacji pozarządowych, przeciwników globalizacji, wymusza zmiany w jednej z największych instytucji międzynarodowych udzielających kredytów krajom rozwijającym się.

— Nie sądzę, by doszło do wielkich zmian, jeżeli chodzi o naszą działalność w Polsce. Rozpoczęte projekty — przede wszystkim dotyczące sektora rolnego, edukacji, górnictwa, restrukturyzacji PKP — będą kontynuowane — deklaruje Michael Carter, szef BŚ na Polskę, Litwę, Łotwę i Estonię.

Jego zdaniem, Polska nadal potrzebuje kredytów z BŚ. Zadłużenie naszego kraju w tej instytucji przekracza nieznacznie 5 mld USD (20 mld zł).

— Nasze projekty w Polsce są w dużym stopniu skierowane na łagodzenie skutków społecznych transformacji gospodarczej. W porównaniu z krajami uprzemysłowionymi, w Polsce istnieje relatywnie duża strefa ubóstwa — twierdzi Michael Carter.

Więcej cięć

Szefa BŚ, pełniącego tę funkcję zaledwie od miesiąca, szczególnie niepokoi niezwykle wysoka stopa bezrobocia w naszym kraju. Jego zdaniem, świadczy to o złym funkcjonowaniu rynku pracy i wymaga nowelizacji prawa oraz odpowiednio skorelowanej polityki monetarnej i fiskalnej.

— Z zadowoleniem przyjąłem wiadomość o obniżce stóp procentowych, jednak realnie pozostają one nadal na bardzo wysokim poziomie. Rada Polityki Pieniężnej nie powinna poprzestać na tej jednej decyzji — uważa Michael Carter.

Z doświadczeń BŚ wynika, że eksport, obok wysokiego wzrostu gospodarczego, jest jednym z najważniejszych czynników przyczyniających się do tworzenia nowych miejsc pracy. Tymczasem zaskakująco silny złoty nie przyczynia się do wzrostu produkcji na eksport, zaś tempo wzrostu PKB zaczęło powoli spadać. Jednak spowolnienie gospodarcze nie niepokoi Michaela Cartera w takim stopniu, jak sytuacja na rynku pracy.

— Powinien powstać program wspierający tworzenie nowych miejsc pracy. Będziemy go wspierać — zapowiada szef BŚ w Polsce.

Okiem eksperta

BŚ wspiera Polskę w aspiracjach wejścia do Unii Europejskiej. Jako niezależna instytucja przygotowuje raporty i programy restrukturyzacyjne przybliżające polski przemysł do europejskich standardów. Okazuje się, że nie zawsze droga wybrana przez państwa unijne jest najlepszym rozwiązaniem. Opracowany przez BŚ raport na temat wdrażania europejskich przepisów o ochronie środowiska pokazał, że koszty dostosowania w tej dziedzinie mogą być niższe niż 50 mld USD (około 200 mld zł) zakładane przez rząd.

Węgiel po rosyjsku

Michael Carter przez ponad 5 lat był szefem oddziału BŚ w Moskwie. Uważa on, że Polska mogłaby wiele nauczyć się z rosyjskich doświadczeń — zwłaszcza jeżeli chodzi o tworzenie sprzyjającego klimatu inwestycyjnego. Pozytywnie ocenia też rosyjską politykę fiskalną.

— Rosja wyprzedziła Polskę pod względem prywatyzacji sektora górnictwa. Ten rok będzie ostatnim, w którym państwo dołoży do tego sektora — mówi Michael Carter.

Rosyjska produkcja węgla w 60 proc. pochodzi z prywatnych przedsiębiorstw. To one przyczyniły się do poprawy wydajności produkcji, obserwowanej w ostatnich pięciu latach. Jego zdaniem, jest to bardzo dobry przykład dla naszego kraju, który od lat nie może uporać się z prywatyzacją górnictwa.

Wypowiedzi nie autoryzowane