Robert Żulewski: Polska może stać się zagłębiem mięsnym Europy
ZDECYDUJE RYNEK: W Rawie będzie można kontynuować produkcję w ograniczonym wymiarze — uważa Robert Żulewski. fot. Grzegorz Kawecki
Mamy wspólny problem. Polski przemysł mięsny znajduje się obecnie w trudnej sytuacji. Na ten narastający kryzys złożyło się kilka przyczyn.
W WYNIKU zmian w narodowej diecie spadło spożycie mięsa i jego przetworów. Obecnie wynosi ono około 62 kg rocznie na mieszkańca, co jest jednym z najniższych wskaźników w Europie. Trudno dyskutować z takim trendem, choć sektor mięsny powinien podjąć wspólne działania w celu jego odwrócenia.
JEST TAKŻE inny problem, który wymaga natychmiastowych i zdecydowanych działań. Nierówność w pozycji rynkowej dużych renomowanych producentów, którzy przestrzegają wszelkich norm weterynaryjnych, jakościowych i sanitarnych, ponoszą duże wydatki na modernizację, oraz kilku tysięcy małych i średnich zakładów traktujących te normy z dużym stopniem dowolności. Pojawia się czasami argument, że małych ubojni nie stać na przestrzeganie norm sanitarnych i weterynaryjnych, bo wymaga to kosztownych inwestycji. Jest to argument absurdalny.
TAM, gdzie chodzi o sprawy zdrowia, nie może być kompromisów. Albo dostosujemy warunki działania ubojni do norm UE teraz, albo zrobimy to pod naciskiem międzynarodowym za jakiś czas — nieodległy zresztą. Wówczas jednak inni zmuszą nas do zamknięcia nielegalnych, z punktu widzenia norm sanitarno-weterynaryjnych, zakładów, tych natomiast, które dzisiaj norm tych przestrzegają, nie będzie, bo w tym czasie upadną. Ubój żywca należy skoncentrować w dużych, rygorystycznie przestrzegających norm zakładach i wyeliminować ubojnie nielegalne. Ubój jest najtrudniejszą w sensie sanitarnym fazą przetwarzania mięsa. Mniejsze zakłady przetwórcze, czy też masarnie rzemieślnicze, muszą także poprawić swoje standardy. Jest to łatwiejsze i mniej kosztowne. Mogą one bowiem zaopatrywać się w półtusze, elementy z rozbioru półtusz, podroby w zakładach licencjonowanych. To pozwoli utrzymać wybór i różnorodność produktów. Jednocześnie otworzy naszym wyrobom drogę na lukratywne rynki zagraniczne.
TO JEST ważne zadanie państwowe i wielki program narodowy. Polska może i powinna być zagłębiem mięsnym Europy, powinna także być obecna na ważnych rynkach zamorskich, głównie w USA i w Azji. Mamy doskonałe warunki naturalne do hodowli i mamy rolników, którzy potrafią produkować wysokiej klasy żywiec. Nie wolno tego zaprzepaścić przez niechęć do stawiania czoła problemom, które same nie znikną.
SPÓŁKA Animex jest w bardzo dobrej sytuacji, ponieważ ma wielkiego międzynarodowego partnera, który odnosi sukcesy na trudnym rynku amerykańskim. Smithfield Foods nie wszedł do Polski po to, aby cokolwiek zamykać, likwidować, ograniczać, ale po to, aby rozwijać tu produkcję na rynek krajowy i na eksport.
ZAMKNIĘCIE ubojni i restrukturyzacja zatrudnienia w Zakładach Mięsnych Rawa jest konsekwencją sytuacji w polskim sektorze mięsnym. Jeśli problemy te zostaną rozwiązane, produkcja w Rawie zostanie wznowiona. Nie są to kłopoty tego jednego zakładu. Dotyczą całego sektora, wszystkich wielkich zakładów mięsnych w Polsce, które przestrzegają norm sanitarno-weterynaryjnych, płacą podatki, ponoszą rosnące koszty produkcji. W Rawie będzie można kontynuować produkcję w ograniczonym wymiarze. Zakład, aby istnieć, musi zacząć przynosić zysk. Takie są zasady funkcjonowania gospodarki rynkowej. Każda próba udawania, że może być inaczej, musi zakończyć się katastrofą. Nie chcemy do niej dopuścić.
Robert Żulewski jest prezesem Animexu