Polska może zyskać na pandemii

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2021-06-30 20:00

Branża motoryzacyjna na całym świecie powoli podnosi się z pandemicznej zapaści. W Polsce rekonwalescencja przebiega nadzwyczaj szybko.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak polski przemysł motoryzacyjny zniósł pandemiczne ograniczenia
  • z jak dużym odbiciem mamy do czynienia
  • jak polskie fabryki wypadają na tle zakładów z innych krajów

Ubiegły rok okazał się jednym z najgorszych w historii dla branży motoryzacyjnej na całym świecie. Z danych Międzynarodowej Organizacji Producentów Samochodów (OICA) wynika, że produkcja pojazdów spadła o prawie 16 proc. - z 92 mln aut w 2019 r. do 77,6 mln w 2020. Spadek był zdecydowanie większy niż podczas kryzysu finansowego sprzed ponad dekady (w 2009 r. wyprodukowano o 9 mln aut mniej niż rok wcześniej). Unia Europejska mocniej odczuła skutki pandemii COVID-19. W 2020 r. wyprodukowano na jej terenie jedynie 13,8 mln aut, czyli o prawie jedną czwartą mniej niż rok wcześniej. Polskie fabryki przystopowały jeszcze mocniej – z taśm zjechało tylko nieco ponad 450 tys. pojazdów, o 30 proc. mniej niż w 2019 r.

Mniej kontroli

Mniejsza produkcja to oczywiście mniej kontroli jakości. Teraz zapotrzebowanie na takie usługi wraca. Exact Systems, jedna z największych firm w Europie kontrolujących części samochodowe, w pierwszym kwartale w 13 krajach zbadała ponad dwa razy więcej części samochodowych niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Dla porównania: w najtrudniejszym okresie pandemii, czyli w II kwartale 2020 r., liczba kontroli spadła aż o 81 proc. (r/r).

– Wraz z ogłaszaniem pandemii w kolejnych krajach europejskich – pod koniec lutego lub na początku marca ubiegłego roku – nasze obroty drastycznie spadły ze względu na ograniczone potrzeby klientów w warunkach lockdownu. Drugi kwartał był najtrudniejszy, panowało spore zamieszanie wśród planistów, później popyt zaczął rosnąć i osiągać rekordowe odczyty w ostatnich miesiącach ubiegłego i pierwszych tego roku. W dalszym ciągu automotive boryka się z objawami koronawirusa – zerwane łańcuchy dostaw wymuszają postoje w fabrykach i powodują braki komponentów niezbędnych do produkcji. Widać jednak światełko w tunelu, szczególnie w Polsce – mówi Jacek Opala, członek zarządu Exact Systems i ekspert Polskiej Izby Motoryzacji.

Siła dywersyfikacji
Siła dywersyfikacji
Polska branża motoryzacyjna szybko podnosi się po pandemii - wyniki są często lepsze niż przed. Eksperci są zgodni: polskie zakłady uratowała dywersyfikacja odbiorców i eksport.
ROBERT WOZNIAK Robert Wozniak / Forum

Polskie odbicie

Poprawę sytuacji Exact Systems zaobserwował już w I kwartale - grupa skontrolowała dwa razy więcej części niż w analogicznym okresie 2020 r. W sumie przez ręce kontrolerów jakości przeszło ponad 667 mln części samochodowych (wzrost o 104 proc. r/r). To lepszy wynik w porównaniu nie tylko do pierwszego pandemicznego kwartału, ale też 2019 r. Co szczególnie warte podkreślenia, pandemiczną rekonwalescencję najlepiej spośród 13 rynków obsługiwanych przez Exact Systems przechodzi Polska - liczba części skontrolowanych w naszych fabrykach wzrosła aż o 156 proc. r/r. Dobrze radzą sobie także Czechy (+15 proc.) i Słowacja (+80 proc.). Najwolniej regeneruje się branża motoryzacyjna w Niemczech (-51 proc) i w Turcji (-32 proc).

– Taka polaryzacja skali kontroli jakości, która idzie w ślad za wielkością produkcji, wynika z tego, że zakłady produkujące części i podzespoły w Turcji czy Niemczech w mniejszym stopniu niż Polska czy Słowacja są nastawione na eksport. Gros polskich, czeskich i słowackich zakładów jest częścią międzynarodowych łańcuchów dostaw - większość swojej produkcji eksportują, co powoduje mniejsze uzależnienie się od sytuacji w kraju – wyjaśnia Jacek Opala.

Obserwacje Exact Systems potwierdzają liczby. W I kwartale 2021 r. wartość produkcji sprzedanej pojazdów samochodowych, przyczep i naczep wyniosła 48,5 mld zł. To o 11,2 proc. więcej niż przed rokiem i o 6,5 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2019 r.

W I kwartale padł też nowy rekord w eksporcie przemysłu motoryzacyjnego z Polski.

- Ten rok rozpoczął się dość słabo - od spadku wartości eksportu w styczniu. Rekordowy wynik to zasługa rekordowego eksportu w marcu, o 53 proc. wyższego od zeszłorocznego. Drugi rekord dotyczy całego kwartału - wartość sprzedanej za granicę produkcji wyniosła 8,55 mld EUR, o 13,5 proc. więcej niż rok wcześniej - mówi Rafał Orłowski, partner w w AutomotiveSuppliers.pl.

Najważniejszą grupą eksportową są części i akcesoria. W minionym kwartale na rynki zagraniczne trafiły komponenty, których wartość przekroczyła 3,2 mld EUR. (+4,5 proc. r/r).

Mniej przestojów w zakładach, utrzymanie ciągłości produkcji i duża elastyczność wobec zmieniającego się zapotrzebowania partnerów z zagranicy może spowodować, że polska branża automotive w kolejnych miesiącach zyska więcej, niż straciła w 2020 r.

– Dokonaliśmy przeglądu postojów zakładów produkcyjnych w Europie i na tym tle Polska prezentuje się nieźle. Większość z naszych fabryk nie miała i nie planuje postojów, a jeśli już to takie, z którymi mamy do czynienia co roku, czyli w okresie wakacyjnym. Niezatrzymywanie linii produkcyjnej i dostępność pracowników powodują, że zakłady w Polsce mogą przejąć część zamówień z zagranicy. To może dotyczyć producentów pojazdów oraz części i podzespołów – zaznacza Jacek Opala.

48,5 mld zł

Taka była w I kwartale wartość produkcji sprzedanej pojazdów samochodowych, przyczep i naczep w Polsce (to o 11,2 proc więcej niż rok temu i o 6,5 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2019 r.)...

8,55 mld EUR

...a taka polskiego eksportu motoryzacyjnego (to o 13,5 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2020 r.).