Polacy pokazali zupełnie inne oblicze w Dortmundzie niż podczas piątkowego spotkania z Ekwadorem. Nasz zespół rzeczywiście walczy i co najważniejsze jest dla Niemców równorzędnym przeciwnikiem. Choć zawodnicy gospodarzy nieco przeważają – byli w posiadaniu piłki 53 proc.
I co najważniejsze oddaliśmy strzały na bramkę, choć wciąż za mało. Niepokoją jednak błędy w obronie. Polacy kilka razy przepuścili napastników gospodarzy skrzydłami i jedynie dobrze ustawiony i interweniujący Boruc uratował nas przed utratą gola.
Na pochwały zasługuje nie tylko Boruc, Jeleń i Smolarek, grający na co dzień na stadionie w Dortmundzie.
Hiszpański sędzia Luis Medina Cantalejo wręczył dwie żółte kartki polskim zawodnikom – kartoniki zobaczyli Jacek Krzynówek i Radosław Sobolewski.
Mecz ogląda 65 000 tys. widzów. A polscy kibice nie zawodzą.
PK