W połowie lat 70. ubiegłego wieku Szwecja stanęła przed wieloma wyzwaniami związanymi z uzależnieniem od paliw kopalnych. Postawiła na odpady. Dziś w Szwecji odpady to ważne źródło energii. W lecie stanowią podstawę do produkcji ciepłej wody użytkowej w sieci ciepłowniczej. Przy okazji promocji biopaliw i wykorzystania ich lokalności stworzono w Szwecji — szczególnie na wsi — ponad 300 tys. miejsc pracy. Dzięki wybudowaniu sieci chłodu pięciokrotnie zmniejszono koszty klimatyzacji oraz ryzyko black outu (brak prądu), który nie występuje w zimie, tylko najczęściej podczas upałów, gdy chłodzimy się z wykorzystaniem energii elektrycznej.
W zasadzie w każdym szwedzkim mieście o liczbie ludności powyżej 50 tys. mieszkańców istnieje instalacja do produkcji biogazu ze ścieków i wydzielanej u źródła biodegradowalnej części odpadów komunalnych, nierzadko wzbogacanych odpadami z lokalnej produkcji spożywczej (fabryki soków, gorzelnie, rzeźnie). Warunkiem jest, by nie produkować biogazu z pełnowartościowej żywności (bo wtedy rośnie cena produktów spożywczych, np. kukurydzy), tylko z organicznych odpadów, za które biogazowni płaci dostawca. Dzięki temu nie ma potrzeby dotowania biogazowni, a produkt poprocesowy z tak przygotowanego materiału znakomicie nadaje się do rolnictwa jako nawóz naturalny.
Oprócz tych wszystkich zalet nie wolno zapominać o tym, że tak produkowana energia obniża prawie do zera niską emisję, która jest zdecydowanie bardziej dokuczliwa i niebezpieczna w dużych aglomeracjach miejskich. Dzięki swojej polityce energetycznej Szwecja stała się całkowicie niezależna od importu paliw, takich jak węgiel, olej opałowy i gaz ziemny, na cele energetyczne.
Polska jest w podobnej sytuacji politycznej jak Szwecja przed 40 laty. Posiada rozbudowaną sieć ciepłowniczą oraz dużą gęstość zaludnienia (cztery razy więcej mieszkańców niż w Szwecji na obszarze o 25 proc. mniejszym) i — co za tym idzie — dużą ilości odpadów. Odległości, na których odbywałby się transport tych odpadów, są o wiele mniejsze niż w Szwecji. Polska posiada także dobrze rozwinięte rolnictwo oraz przemysł.
Wszystko to stanowi dobry grunt pod stworzenie strategicznego planu wykorzystania polskich paliw
— tych tradycyjnych, ale przede wszystkim tych niekonwencjonalnych. Pozwoliłoby to oszczędzać polski węgiel, uniknąć importu tego surowca i znaleźć sensowną pracę dla ponad 1,5-milionowej rzeszy polskich rolników. To stwarzałoby dobrą koniunkturę dla polskich producentów kotłów, autobusów i samochodów osobowych, przy okazji w sensowny sposób wykorzystując pomoc unijną.
Dzięki swojej polityce energetycznej Szwecja stała się całkowicie niezależna od importu paliw, takich jak węgiel, olej opałowy i gaz ziemny, na cele energetyczne.