Dzięki eksportowi i silnej konsumpcji będziemy rozwijać się szybciej, niż przypuszczano. Ale do Słowacji nam daleko.
Dobre wieści dla Polski. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) podwyższyła wczoraj prognozy wzrostu gospodarczego dla naszego kraju w 2007 r. z 4,6 proc. do 5,1 proc., a w tym roku — z 4,4 proc. do 5,1 proc.
Stopy do góry
Zdaniem OECD, Rada Polityki Pieniężnej (RPP) powinna teraz skupić się na serii podwyżek stóp procentowych.
„Stabilny i niezagrożony wzrost na poziomie około 5 proc., wraz z rosnącą inflacją, powinien pozwolić zacieśnić politykę monetarną” — czytamy w raporcie organizacji.
OECD spodziewa się pierwszej podwyżki stóp o 25 pkt baz. na początku przyszłego roku, a potem dwóch tej samej skali: pod koniec 2007 r. i na początku 2008 r.
W 2008 r. Polska rozwijać się ma w tempie 4,8 proc. dzięki dużym transferom funduszy z Unii Europejskiej (UE), silnemu eksportowi oraz konsumpcji wewnętrznej.
Bezrobocie w dół
Optymistyczne są również prognozy dotyczące bezrobocia: w przyszłym roku ma spaść do 12,6 proc. (z 14,2 proc. w 2006 r.), a w następnym do 11,3 proc. Będzie temu towarzyszył szybszy wzrost płac, a wyższe koszty zatrudnienia spowodują wzrost inflacji z 1,2 proc. do 2,5 proc., czyli celu RPP.
Mimo tych optymistycznych prognoz daleko nam do lidera regionu. Słowacja z imponującym 8,2-procentowym wzrostem gospodarczym w tym roku dopiero w 2008 r. doświadczy spowolnienia do 5,7 proc. Wskaźnik bezrobocia u naszych południowych sąsiadów z tegorocznych 13,5 proc. nieznacznie zmniejszy się w 2007 r. do 12,2 proc. i 11,7 proc. w 2008 r.
Strefa euro w tym roku osiągnie wzrost 2,6-procentowy, następnie nieco zwolni, ale utrzyma się w następnych latach nieco powyżej 2 proc. Tu chlubnym wyjątkiem jest Irlandia, która — podobnie jak Polska — w tym i następnym roku ma osiągnąć tempo wzrostu PKB powyżej 5 proc. O tak niskim bezrobociu jak na Zielonej Wyspie możemy jednak na razie pomarzyć — od wielu lat utrzymuje się ono na stałym poziomie 4,4 proc. Na to jednak Irlandczycy pracowali ponad dwadzieścia lat.