Z danych przedstawionych przez spółkę Dramiński, producenta ultrasonografów, wynika, że prawdopodobieństwo wczesnego wykrycia nowotworu piersi za pomocą badania ultrasonograficznego (USG) wynosi ok. 50 proc., standardowej mammografii (MMG) – ok. 80 proc. Mammografia wiąże się jednak z ryzykiem naświetlenia promieniami Rentgena i bywa bolesna. Uzupełnienie stanowi tomografia rezonansu magnetycznego (MR), ale już samo urządzenie i jego utrzymanie jest kosztowne, a dodatkowo badanie z jego użyciem wymaga podania środka kontrastującego.

Przedsiębiorcy z Olsztyna zdecydowali się więc na rozpoczęcie prac nad własnym rozwiązaniem – nieinwazyjnym i bezpiecznym dla pacjentek. Opracowali i obecnie testują prototyp urządzenia.
W walce z nowotworem
Spółkę Dramiński proponuje ultradźwiękową tomografię piersi, która łączy w sobie możliwości diagnostyczne MMG, USG i MRI. Urządzenie z pomocą fal ultradźwiękowych skanuje całą pierś i pozwala na uzyskanie obrazu dowolnych jej przekrojów. Rozwiązanie umożliwia wczesne wykrycie nowotworu i oszacowanie ryzyka jego złośliwości.
Badanie - nieinwazyjne i bezbolesne - może być wykonywane często. Jak przebiega? W skrócie: pacjentka układana jest na urządzeniu w pozycji na brzuchu, a jej pierś zanurzana jest w specjalnym zbiorniku z podgrzewaną wodą destylowaną. W jego wnętrzu umieszczono ruchomą, pierścieniową głowicę ultradźwiękową, wyposażoną w 1024 przetworniki piezoceramiczne.
„Stosowane w urządzeniu fale ultradźwiękowe (generowane przez przetworniki piezoelektryczne głowicy pierścieniowej) transmitowane przez wodę i strukturę piersi wywołują ukierunkowane drgania badanego ośrodka (tkanki piersi) o niewielkiej, bezpiecznej amplitudzie, nie większej niż w przypadku diagnostycznych badań ultrasonograficznych piersi za pomocą ultrasonografów wykorzystywanych w placówkach medycznych. Drgania te odbierane są następnie przez piezoelektryczne przetworniki odbiorcze głowicy pierścieniowej” – czytam w opisie nowej metody.
Przed wprowadzeniem na rynek
Prace badawczo-rozwojowe nad urządzeniem realizowane były z finansowym wsparciem Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Firma pozyskała blisko 7 mln zł.
W pracach B+R wspierali ją m.in. naukowcy z Wydziału Elektroniki Politechniki Wrocławskiej oraz lekarze z Wydziału Nauk Medycznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.
Obecnie gotowy jest prototyp hybrydowego tomografu ultradźwiękowego, przez twórców określanego również jako mammograf ultradźwiękowy lub ultrasonotomograf.
- Urządzenie stworzyliśmy, bazując na naszych wieloletnich doświadczeniach w produkcji ultrasonografów. Na rynku działamy od ok. 30 lat, a nasze produkty sprzedajemy w Polsce i na świecie. Jesteśmy jednak małą firmą i, by rozwinąć ten projekt, potrzebujemy zewnętrznego finansowania. Obecnie rozważamy m.in. możliwość wprowadzenia firmy na giełdę lub rozpoczęcia współpracy z inwestorem strategicznym – mówi Andrzej Wiktorowicz, wiceprezes i dyrektor badań i rozwoju w spółce Dramiński.
Zaznacza on, że realizowany przez spółkę projekt unijny zakończy się w 2018 r. Potem firma chciałaby wystartować z produkcją urządzeń.
- Uzyskaliśmy zgodę komisji bioetycznej na prowadzenie badań z wykorzystaniem naszego urządzenia. W ramach testów przebadaliśmy już kilkadziesiąt pacjentek z nowotworami piersi w jednym z prywatnych szpitali w Krakowie, badania będą prowadzone również w ośrodku onkologicznym w Warszawie. Zbieramy pozytywne opinie środowiska lekarskiego, również amerykańskiego czy szwedzkiego, z którym na co dzień współpracujemy – dodaje Andrzej Wiktorowicz.