Polska świnia to kłopot księgowy

Robert Klimacki,
opublikowano: 06-12-2006, 00:00

Międzynarodowe standardy rachunkowe w rolnictwie odnoszą się do tzw. wartości godziwej. Ale jaka jest wartość godziwa warchlaka?

Kilka tygodni temu zadzwonił znajomy, główny księgowy w gospodarstwie rolnym. Był w kiepskim humorze. Właśnie zbliża się koniec roku finansowego, a nowy właściciel — międzynarodowa grupa kapitałowa inwestująca w działalność rolniczą — wymaga podawania wyników zgodnie z międzynarodowymi standardami sprawozdawczości finansowej. Znajomy dotąd sporządzał sprawozdania zgodnie z ustawą o rachunkowości. Przysłana z centrali polityka księgowa różni się diametralnie od stosowanych przez niego zasad.

Czy zwierzęta to aktywa

Polska rachunkowość nie zajmuje się szczegółowo produkcją rolną. Działalność rolna była rozliczana zgodnie z koncepcją kosztu historycznego, np. biomasę wyceniano w wartości niższej z dwóch kosztów: nabycia lub ceny sprzedaży netto. W praktyce zyski i straty rozpoznawano w momencie sprzedaży produktów rolnych lub, w razie straty, gdy występowała trwała utrata wartości. Na ogół takie wydatki, jak np. ochrona przed zarazą, uprawa sadu czy lasu oraz nawadnianie pól były odraczane w czasie jako produkcja w toku lub spisywane bezpośrednio w koszty. Ani jedno, ani drugie podejście nie przekazuje jednak informacji, jak rzeczywiście gospodarstwo sobie radzi.

Znajomy księgowy musi się zmierzyć z międzynarodowym standardem (MSR) 41 — rolnictwo. Opiera się on na wycenie do wartości godziwej. Uznano, że zmiana tej wartości jest najlepszym miernikiem zmian fizycznych cech zwierząt hodowlanych lub roślin. Jeżeli prowadzimy szkółkę leśną, to w skrajnym przypadku — przy zastosowaniu zasady kosztu historycznego — przychody nie pojawiłyby się nawet przez 20 czy 30 lat, aż do momentu, gdy drzewa osiągną wiek odpowiedni do wycinki i sprzedaży. Jeżeli nie można wiarygodnie oszacować wartości godziwej, to kontynuujemy wycenę według kosztu historycznego.

MSR 41 powinien być stosowany przy księgowaniu aktywów biologicznych, produktów rolniczych wycenianych w chwili zbiorów oraz dotacji rządowych do aktywów biologicznych. Przy czym aktywa biologiczne to zwierzęta w hodowli lub w chowie bądź roślina uprawna, a więc np. drzewa leśne, rośliny jednoroczne, bydło, krzewy, trzoda, drzewa owocowe. Z kolei produkty rolnicze to produkty zebrane lub uzyskane z aktywów biologicznych należących do spółki.

Standard ten odnosi się do ich wyceny tylko w chwili zbiorów lub pozyskania. Dlatego świńska tusza lub zebrane jabłka są już tylko zapasem. Nie wchodzą też w zakres standardu ani koń wyścigowy, ani zwierzęta w zoo, bo nie podlegają hodowli w rozumieniu rolniczym.

Gdzie szukać wartości

Wartość godziwą najprościej można określić, jeżeli istnieje tzw. aktywny rynek, czyli taki, na którym przedmiotem obrotu są jednorodne aktywa i można w dowolnym momencie znaleźć nabywców i sprzedawców, a ceny są podawane do wiadomości publicznej. Jeśli takiego rynku nie ma, to można się odnieść do najbardziej aktualnych cen innych transakcji rynkowych, cen rynkowych podobnych aktywów lub branżowych jednostek pomiarowych (np. wartość bydła wyrażona w kilogramach wagi żywej). Zmiany wartości godziwej na kolejne dni bilansowe uwzględnia się w zysku lub w stracie danego okresu. Jeżeli przyjmiemy, że koszty związane ze sprzedażą są niższe od oszacowanej ceny sprzedaży, to w sprawozdaniu finansowym odnotujemy zysk już w momencie urodzenia się cielęcia.

Podsumowując, wyniki finansowe przedstawione w sprawozdaniu finansowym gospodarstwa rolnego mogą, zgodnie z MSR 41, znacząco różnić się od przygotowanych w sposób tradycyjny. Z drugiej jednak strony — stworzenie systemu pozyskiwania odpowiednich informacji do ustalenia wartości godziwych zgodnie z MSR 41 nie jest proste. W Norwegii w ustalanie, co jest wartością godziwą łososi, które nie osiągnęły jeszcze wagi czterech kilogramów, zaangażowały się autorytety z dziedziny rachunkowości i farmy, na których łososie są hodowane.

Nie ulega wątpliwości, że koncepcja wartości godziwej aktywów biologicznych i produktów rolnych jest bardziej zrozumiała dla przeciętnego odbiorcy danych finansowych. Wprowadza jednak poważną zmienność wyników finansowych.

A znajomemu księgowemu nie pozostało nic innego, jak z optymizmem wyruszyć na rynek, by znaleźć wartość godziwą świnek.

Robert Klimacki,

menedżer w dziale audytu

Ernst & Young

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Robert Klimacki,

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu