W Unii Europejskiej rynek energetyczny w 50 proc. zależy od dostaw surowców i paliw energetycznych z importu. W strukturze całkowitego zużycia około 40 proc. energii wykorzystuje się do ogrzewania budynków. W krajach Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie jest niższa efektywność energetyczna, segment ten ma jeszcze większe znaczenie. Udział przemysłu w UE w zużyciu energii spada (z ponad 40 proc. na początku lat osiemdziesiątych do 28 proc. obecnie).
Przypuszczamy, że w najbliższym czasie udziały poszczególnych segmentów w zużyciu energii nie będą się znacząco zmieniały. Rozwój gospodarczy wymusza jednak coraz większe zapotrzebowanie energetyczne, co widać najlepiej na przykładzie Chin. Niezbędnym warunkiem funkcjonowania tego rynku jest możliwość swobodnego przepływu towaru między producentami a odbiorcami. Oprócz samej energii, towarem na tym rynku jest także usługa przesyłu. Trwają prace nad liberalizacją rynku. W wielu państwach UE, w tym w Polsce, konsumenci nie mają wpływu na to, kto przesyła im prąd do gniazdka. To powód wysokich cen, które obciążają nie tylko klientów, ale także całą gospodarkę.
Nowe przepisy unijne, które wejdą w życie od 1 lipca 2007 r., pozwolą klientom indywidualnym bez przeszkód wybierać swoich dostawców. Dotychczasowe przepisy tylko częściowo otwierały rynek na konkurencję. Klienci nie zawsze mogą zdecydować się na najkorzystniejszą ofertę ze względu na ograniczony wybór dostawcy. Występują też znaczne różnice w stopniu otwarcia rynków energetycznych w państwach członkowskich. To powoduje, że sektor energetyczny nie czerpie w pełni korzyści z europejskiego rynku wewnętrznego. Nie ma też wystarczających możliwości przesyłowych, a koszty transferowe w poszczególnych krajach są zróżnicowane. Te przeszkody sprawiają, że handel międzynarodowy przeżywa zastój. Nowe wytyczne mają usunąć te bariery.
Nasz region Europy dla przyszłych inwestorów jest bardzo atrakcyjny. Polski rynek pod względem całkowitej produkcji brutto zajmuje 6. miejsce w UE. Warto podkreślić, że zużycie energii elektrycznej na mieszkańca jest u nas niewielkie w porównaniu z innymi krajami europejskimi. Oznacza to, że po prostu musi wzrosnąć. Nie bez znaczenia jest też fakt, że produkcja energii w regionie należy do najtańszych w Europie.