Polska ważnym rynkiem dla Hiszpanów

opublikowano: 10-09-2018, 22:00

Santander chce być liderem płatności. Pogrzebanie marki BZ WBK to początek nowej drogi — w kierunku produktów pozabankowych.

Gdy hiszpański Santander kupował w 2011 r. polski BZ WBK, decyzja, by czerwień zastąpiła zieleń, była tylko kwestią czasu. Hiszpanie przekonują, że marka którą stworzyli 160 lat temu, znana jest milionom osób w Europie i obu Amerykach. Polska jest jednym z 10 głównych rynków, obok Hiszpanii, w której mieści się centrala, a także Wielkiej Brytanii, Portugalii, USA, Chile, Brazylii, Argentyny, Meksyku i Niemiec. Polska spółka jako pierwsza w pełni zintegrowała się wizerunkowo ze spółką matką. I to w ekspresowym tempie — teoretycznie w ciągu jednego weekendu, praktycznie — kilku miesięcy. Michał Gajewski, prezes Santander Bank Polska, wierzy, że pod nowym szyldem spółka będzie kojarzona z nowoczesnością, a nie regionalną instytucją finansową.

Zawieszenie nowych szyldów w ok. 1 tys. placówek i poinformowanie 6,5 mln polskich klientów o zmianie nazwy kosztowała bank 70 mln zł. Gerry Byrne, przewodniczący rady nadzorczej Santandera, Michał Gajewski, prezes, i Artur Sikora, dyrektor marketingu, wierzą, że będzie to udana inwestycja.
Zobacz więcej

CZY SIĘ ZWRÓCI:

Zawieszenie nowych szyldów w ok. 1 tys. placówek i poinformowanie 6,5 mln polskich klientów o zmianie nazwy kosztowała bank 70 mln zł. Gerry Byrne, przewodniczący rady nadzorczej Santandera, Michał Gajewski, prezes, i Artur Sikora, dyrektor marketingu, wierzą, że będzie to udana inwestycja. Fot. Marek Wiśniewski

— Potencjał naszego dotychczasowego logo się wyczerpał — mówi Michał Gajewski.

Santander to trzeci bank w Polsce pod względem wysokości aktywów, które wynoszą ponad 147 mld zł. Wyprzedza go dwóch graczy: PKO BP i Pekao, w których za sznurki pociągają spółki skarbu państwa.

— Trudno teraz ocenić, czy zmiana marki to dobra decyzja. Czas pokaże, czy ta inwestycja się opłaciła. Wiem na pewno, że rebranding przeprowadzono bardzo sprawnie, w przeciwieństwie do ING Banku Śląskiego, w przypadku którego wizerunkowy lifting przebiegał mozolnie. Santander to globalny gracz o dobrej reputacji, dlatego nie widzę powodów, dla których przyjęcie jego nazwy przez BZ WBK miałoby się skończyć porażką — ocenia Sobiesław Kozłowski, analityk Domu Maklerskiego Raiffeisen Bank Polska.

Santander ma ambicję być pionierem innowacji płatniczychw Polsce. Zapowiada, że już październiku pochwali się nowymi rozwiązaniami. Hiszpanie jednak chcą wyjść poza usługi bankowe.

— Skoro Amazon może udzielać pożyczek, to dlaczego my nie możemy zaoferować klientom czegoś więcej niż bankowanie — zapowiada enigmatycznie kierunek rozwoju prezes polskiego Santandera.

Bank jest na etapie rozmów z potencjalnymi partnerami. Zdaniem analityka DM Raiffeisen, poszerzenie oferty o produkty niefinansowe to krok w dobrym kierunku.

— Oprócz rachunków, kredytów czy kart banki sprzedają ubezpieczenia, współpracują z telekomami, czy oferują dostęp do platform CRM dla przedsiębiorców. Transformacja produktowa zachodzi i będzie coraz bardziej widoczna na zewnątrz banków. Santander jako globalny bank ma wiele do zaoferowania klientom z Polski — mówi Sobiesław Kozłowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Polska ważnym rynkiem dla Hiszpanów