Polska wycofuje się z eksportu węgla

Bogdan Tychowski
opublikowano: 2007-03-29 00:00

Do niedawna niemal wszystkie polskie porty żyły z przeładunków węgla. Dziś przestawiają się na przeładunki zbóż.

Do niedawna niemal wszystkie polskie porty żyły z przeładunków węgla. Dziś przestawiają się na przeładunki zbóż.

Spadający eksport węgla najgorzej odbija się na kondycji dwóch portów — w Gdańsku i Świnoujściu. Ten ostatni jeszcze w ubiegłym roku przeładowywał 400 tys. ton węgla miesięcznie, teraz — niecałe 70 tys. A będzie jeszcze mniej — aż do zera.

— Plan na koniec 2006 r. zakładał przeładowanie 4 mln ton węgla. Skończyło się na 2,5 mln ton w eksporcie i 150 tys. ton w imporcie. W tym roku mamy zakontraktowane przeładunki 1,6 mln ton, w tym 400 ton w imporcie. Załoga będzie liczyła 400 osób. Na razie redukcja zatrudnienia dokonuje się naturalnie. Co roku żegnamy około 20 pracowników, z których większość przechodzi na emeryturę — mówi Marek Kowalewski, prezes Portu Handlowego Świnoujście.

Paweł Poncyljusz, wiceminister gospodarki twierdzi, że eksport morski jest dla spółek węglowych ewidentnie niekorzystny i dlatego Polska wycofuje się z niego, co wpływa na przeładunki w portach. Według wyliczeń ministerstwa przy kosztach wydobycia jednej tony, sięgających 180 zł, kopalnia przy eksporcie drogą morską dostawała sto złotych. Kopalnie wolą więc sprzedać węgiel w kraju. Tym bardziej że nie mają z tym problemu. Ministerstwo Gospodarki nie zamierza od razu pogrążać portów i chce jeszcze w przyszłym roku podtrzymać przeładunki węgla. Na eksport ma trafić 3 mln ton. Przeładunki zostaną podzielone po połowie między Gdańsk i Świnoujście.

W Świnoujściu nie czekają na cud i szukają nowych źródeł dochodu. Eksport pada, może zatem import węgla... Niestety, na razie na większą skalę jest technicznie niemożliwy. W porcie nie ma bowiem specjalistycznych urządzeń do wyładowywania węgla, których koszt to minimum 40 mln zł. W tej trudnej sytuacji może pomóc jedynie nowy inwestor, który kupi od Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście 45 proc. udziałów w Porcie Handlowym Świnoujście. Do niedawna chętnych było wielu, na placu boju postało jedynie PKP Cargo. Na szczęście jest już decyzja o budowie terminalu zbożowego. Toczą się też rozmowy z firmą Bungee, która od 2008 r. chce przeładowywać w Świnoujściu pół miliona ton soi rocznie.

Jest zatem iskierka nadziei na lepsze lata dla Portu Handlowego w Świnoujściu, który ponadto podpisał już porozumienie w sprawie współpracy przy budowie i obsłudze terminalu LNG.