Polska wypadła słabo w rankingu niedoli

AD, ONO
opublikowano: 2014-05-09 00:00

Nie brylujemy ani w rankingu szczęścia, ani w rankingu niedoli. Choć ten drugi ma niewiele wspólnego z miarą biedy.

World Misery Index to wskaźnik, który mierzy cztery zmienne makroekonomiczne, mające wpływ na kondycję finansową mieszkańców poszczególnych państw. Jak powstaje? Do stopy inflacji dodaje się stopę bezrobocia, oprocentowanie kredytów, a od sumy odejmuje procentową zmianę w realnym PKB na osobę. Economist Intelligence Unit zgromadził dane za 2013 r. dla 89 państw. Opierając się na nich amerykański Cato Institute sporządził ranking niedoli. Polska znalazła się na 37. miejscu, czyli w górnej połowie stawki, między Rosją a Kolumbią. Szkodzi nam głównie stosunkowo wysoka stopa bezrobocia, która sprawia, że w zestawieniu przegrywamy z Mołdawią, Kazachstanem, a nawet — z tak często krytykowanymi za politykę gospodarczą — Węgrami (zajęli 53. miejsce). W dolnej, najlepszej dla mieszkańców globu, dziesiątce znalazł się tylko jeden przedstawiciel Europy — Norwegia. I to dopiero na 10. miejscu. Stary Kontynent zdecydowanie przegrywa z Azją, której przedstawiciele zajmują osiem najlepszych pozycji rankingu. Najgorzej wypadła Wenezuela (wskaźnik 79,4), której głównym czynnikiem „biedy” jest wysoka inflacja — 56,2 proc. na koniec 2013 r.

None
None