Polska zwiększy import węgla ze Wschodu

Maria Trepińska
opublikowano: 2003-03-26 00:00

Minister gospodarki zwiększył kontyngent na import rosyjskiego węgla. Tymczasem rządowy program restrukturyzacji górnictwa zakłada ograniczenie wydobycia o 12 mln ton w ciągu trzech lat, a w kwietniu ma zapaść decyzja o likwidacji kolejnych kopalń.

29 marca wejdzie w życie rozporządzenie Jerzego Hausnera, ministra gospodarki i pracy, które zwiększa kontyngent na import węgla z Rosji do 1,6 mln ton. Zwiększa, bo pierwotna decyzja z 18 grudnia 2002 r. zakładała, że sprowadzimy „tylko” 0,8 mln ton. W resorcie gospodarki nie udało się nam uzyskać komentarza, dlaczego zwiększono rosyjski kontyngent. Utrzymany został natomiast kontyngent na import z Czech — 0,5 mln ton oraz Kazachstanu — 0,1 mln ton.

Zdaniem Jerzego Markowskiego, byłego wiceministra przemysłu, minister gospodarki powinien skorzystać z ustawy zakazującej import towarów subsydiowanych, a do takich należy zaliczyć rosyjski węgiel.

— Każda dodatkowa tona węgla sprowadzona z zagranicy niekorzystnie wpływa na kondycję polskich kopalń, których reforma finansowana jest w dużej mierze przez podatników — przypomina Jerzy Markowski.

Jego zdaniem, do Polski sprowadza się więcej węgla, niż podają oficjalne statystyki.

— W 2002 roku na rynku pojawiło się bardzo dużo węgla z Kazachstanu po cenach dumpingwych. Ale dumping w górnictwie jest dość trudno udowodnić — dodaje Wiesław Blaschke, kierownik Zakładu Ekonomiki i Badań Rynku Paliw Energetycznych PAN.

— Nie znamy cen węgla importowanego do Polski, ponieważ sprowadzający i kupujący nie są zainteresowani ich ujawnianiem — mówi Jerzy Gembala, kierownik działu marketingu Węglokoksu, największego polskiego eksportera węgla.

Zdaniem Jana Kisielińskiego ze Związku Zawodowego Górników w Polsce, zwiększenie limitów na importowany węgiel to skandal. Kraje byłego ZSRR traktują węgiel jako surowiec strategiczny, a jego transport — zarówno krajowy, jak i na import — jest bezpłatny. Tymczasem polskie kopalnie za przewiezienie jednej tony węgla np. ze Śląska do Szczecina płacą PKP około 12 USD plus koszty przeładunku.

Import węgla nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście likwidacji kilku kolejnych kopalni. W resorcie gospodarki pracuje zespół ekspertów, który w kwietniu ma wytypować najgorsze zakłady wydobywcze. Zgodnie z rządowym programem, produkcja węgla powinna zostać ograniczona w ciągu trzech lat o 12 mln ton, a na zwałach go przybywa.

Kontyngenty na przywóz węgla wprowadził rząd Jerzego Buzka w styczniu 1999 r. na wniosek Związku Producentów Węgla Kamiennego. Za argument posłużył wzrost importu z Rosji — w 1996 r. sięgał 124 tys. ton, a w 1997 r. już 1,2 mln ton, czyli tyle, ile wynosi roczna produkcja średniej wielkości kopalni. Ceny sprowadzanego węgla były niższe o 10 proc. od cen polskiego węgla o tych samych parametrach. Według wyliczeń resortu gospodarki, w 1997 r. z powodu importu węgla przychody kopalni zostały zmniejszone o ponad 200 mln zł.

— Rosnący import będzie utrudniał realizację programu restrukturyzacji, gdyż z szacunków wynika, że trwały przyrost importu o 1 mln ton powoduje zmniejszenie zatrudnienia o mniej więcej 2 tys. osób — twierdził Janusz Steinhoff, ówczesny minister gospodarki.