Polska żywność bezpieczna, ale niedoinwestowana

Zbyt małe nakłady na badania i słabe drogi. To one pociągnęły Polskę w dół w rankingu bezpieczeństwa żywności.

Polska żywność uplasowała się w Światowym Indeksie Bezpieczeństwa Żywności na 27. miejscu. Indeks opracowywany jest od ubiegłego roku przez The Economist Intelligence Unit i DuPont. W tym roku spadliśmy o trzy oczka, ale do rankingu dodano dwa notowane wyżej kraje — Singapur i Irlandię. Indeks jest wynikiem badań 27 czynników pogrupowanych w trzech kategoriach — osiągalności cenowej, czyli zdolności ekonomicznych konsumentów do zakupu żywności, dostępu do żywności oraz jej jakości (różnorodności, wartości odżywczych) i bezpieczeństwa. Polsce przyznano sumarycznie 69,9 punktów na 100, a w dół pociągnęły nas... drogi i związki nauki z rolnikami.

Zobacz więcej

CZTERY UPRAWY: Pozycję Polski w rankingu pogorszyła zmienność produkcji rolnej. Chodzi o wielkość produkcji rolnej, która jest zależna od pogody, ale też o gamę uprawianych roślin. Polska bazuje na czterech uprawach — pszenicy, rzepaku, burakach i kukurydzy — mówi Piotr Gill, dyrektor generalny DuPont Polska. [FOT. TR]

— Infrastruktura drogowa uzyskała zaledwie 25 pkt na 100 możliwych, czyli 16,8 pkt poniżej średniej wszystkich państw ujętych w badaniu — mówi Piotr Gill, dyrektor generalny DuPont Polska. Na bardzo niskim poziomie znalazły się nakłady na badania i rozwój w rolnictwie (które mierzy się jako procentowy udział wydatków w PKB).

— Polska uzyskała tu 12,5 pkt, czyli 7,7 pkt poniżej średniej dla wszystkich 107 badanych państw — dodaje Piotr Gill. Wyżej od nas znalazły się m.in. Korea Południowa, Brazylia, Wenezuela, ale też Czesi czy Węgrzy.

— Bardzo niskie nakłady na B&R w rolnictwie i przemyśle żywnościowym to nie jest nic nowego i problem ten nie dotyczy tylko Polski, ale też innych krajów europejskich. Możemy gorzej wypadać od innych, bo nie udało się dotychczas stworzyć na szeroką skalę efektywnego systemu łączącego naukowe projekty badawcze z praktycznym zastosowaniem w gospodarce żywnościowej. Nie wypracowano efektywnych zasad współpracy między rolnikami a światem naukowym — twierdzi Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności (PFPŻ).

Polskim naukowcom udało się jednak dokonać przewrotu na światowym rynku malin. Dzięki wyhodowanej odmianie polana, która owocuje poza sezonem, bo od sierpnia do pierwszych przymrozków, nasi producenci wysunęli się na prowadzenie w światowych obrotach tym owocem.

— Pojedyncze sukcesy nie zmieniają faktu, że brakuje rozwiązań legislacyjnych i finansowych dla polskich uczelni, które ułatwiałyby tworzenie konsorcjów i współpracę z biznesem. Chodzi tu o realny wpływ przedsiębiorców na kierunki badań. Potrzebna jest mocna interwencja państwa, które powinno stworzyć prawne ramy i system zachęt i wsparcia dla badań aplikacyjnych czyli takich, które mają być wdrożone w biznesie — tłumaczy Andrzej Gantner. Jego zdaniem problem dostępu do badań naukowych i ich aplikacji dotyczy zwłaszcza małych i średnich przedsiębiorców, bo duzi często mają pieniądze na własne centra badawczo — rozwojowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu