Wydatki na B+R w Polsce rosną, ale głównie dzięki zastrzykowi z Brukseli. Nakłady na ten obszar są stymulowane sztucznie przez dostęp do publicznych pieniędzy (finansują one ponad 54 proc. prac badawczo-rozwojowych). Gdyby nie ta pomoc, wielu przedsiębiorców nie zdecydowałoby się na podjęcie projektów B+R. Ale nawet ci, którzy to zrobili, mają krytyczne podejście do systemu wsparcia — wynika z piątej edycji badania „Badania i rozwój w przedsiębiorstwach” przeprowadzonego przez firmę doradczą Deloitte. Aż 64 proc. polskich firm przyznało, że nie ma żadnej strategii badań, rozwoju i innowacji — decyzje związane z tym obszarem są podejmowane doraźnie. Jeśli już zdecydowali o starcie przedsięwzięcia B+R, bardzo często nie mają pewności, czy instytucje rozdzielające fundusze ocenią ich działania jako kwalifikujące się do otrzymania dotacji. Tego boi się aż 38 proc. przedsiębiorców. Narzekają też na niejasne wytyczne dotyczące spełnienia warunków do dofinansowania. Do przedsięwzięć B+R powinny zachęcać ulgi podatkowe. Tylko że dla polskich firm są one kolejnym powodem do obaw.



— 42 proc. przedsiębiorców mówi, że są niepewni podejścia organów podatkowych do kosztów B+R, dlatego korzystanie z zachęt uznają za zbyt ryzykowne. Ogromna część firm nie ma żadnej wiedzy na temat ulg albo uważa, że regulacje podatkowe są niejasne. To zniechęca je do korzystania z ulg. Trzeba jednak wyjaśnić, że w Polsce brakuje właściwej ulgi na prowadzenie prac B+R. Przedsiębiorcy zwracają uwagę na brak jednolitych przepisów dotyczących badań i rozwoju w obszarze podatkowym, księgowym i grantowym — mówi Michał Turczyk, dyrektor w zespole B+R Deloitte. Jednym z priorytetów nowego unijnego rozdania jest kooperacja przedsiębiorców ze światem nauki. Dlaczego polskie firmy współpracują z naukowcami? Bo jest to konieczne do przeprowadzenia projektu — odpowiada 68 proc. pytanych. Dla połowy firm główną przyczyną są wymagania systemu wsparcia, a dla 41 proc. — chęć otrzymania wyższego dofinansowania. Gdyby nie bodziec dotacji, przedsiębiorcy najchętniej prowadziliby projekty badawczo-rozwojowe samodzielnie.
— Można wnioskować, że polskie firmy nie dostrzegają jeszcze korzyści wynikających z B+R oraz innowacji i oparcia na tych filarach swojego długofalowego rozwoju — uważa Magdalena Burnat-Mikosz, partner zarządzająca z Deloitte.
Jaki zewnętrzny czynnik miałby największy wpływ na wzrost poziomu wydatków B+R w polskich firmach? Zdecydowana większość firm wskazuje na dotacje, które są dla nich największą zachętą do prowadzenia projektów w tym obszarze. Polska jest zapatrzona w granty i na nich opiera cały system wsparcia. Tymczasem świat odchodzi od takiego podejścia.
— Dziś aż 27 z 34 państw OECD stosuje mieszany system zachęt łączący ulgi z dotacjami. I zdaniem blisko połowy polskich firm taki system to czynnik, który w największym stopniu przyczyniłby się do zwiększenia wydatków na ten obszar w naszym kraju. Przedsiębiorcy czekają też na wprowadzenie dodatkowej premii za działania B+R w formie nowej podatkowej ulgi — mówi Michał Turczyk.
Ponad 80 proc. firm MSP szczególnie liczy na większą niż obecnie liczbę rodzajów wsparcia nakładów na B+R. Deklarują, że to zachęciłoby je do zwiększenia wydatków na ten obszar. © Ⓟ