Polski biznes chce reformy UE

Mira Wszelaka
opublikowano: 14-03-2002, 00:00

To, do jakiej Unii wejdzie Polska, będzie zależeć głównie od tego, czy samej „piętnastce” wystarczy determinacji, by przeforsować konieczne reformy zapisane w 2000 r. w tzw. Agendzie Lizbońskiej. Jej celem jest gruntowna reforma unijnej gospodarki, tak by mogła ona stawić czoło konkurencji zza oceanu.

— UE nie dokonała istotnego postępu. Nie zniesiono barier administracyjnych dla rozwoju przedsiębiorczości, nie uelastyczniono rynków pracy, nie usprawniono infrastruktury, w tym szczególnie w rozwoju sieci transportu, energii, poczty i telekomunikacji. Istotnych zmian wymaga także rynek usług finansowych, w tym zapewnienie konkurencyjnych warunków dostępu do kapitału dla wszystkich przedsiębiorców. Jeżeli Unia nie stworzy warunków dla rozwoju przedsiębiorstw, to szanse Polski na rozwój gospodarczy będą znikome — podkreśla Henryka Bochniarz, prezes Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.

Efekt takiego postępowania może być jeden. Zakładane na lata 2001–2002 3-proc. średnie tempo wzrostu PKB staje się coraz mniej realne.

PKPP narzeka także na brak konsultacji rządu z przedsiębiorcami.

— Rząd niczego z nami nie omawia. Tak było np. w przypadku VAT na budownictwo. Do Unii wchodzi nie rząd, ale przedsiębiorcy. To na nich spoczywa odpowiedzialność za rozwój gospodarczy — podkreśla Henryka Bochniarz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu