Polski biznes jest offline

Karol Jedliński
12-05-2011, 00:00

Analitycy przekonują, że to słaba jakość łączy i ceny są barierami w szybkim rozwoju e-dobrobytu. Bo potencjał jest.

Internet odpowiada za ledwie 2,7 proc. PKB

Analitycy przekonują, że to słaba jakość łączy i ceny są barierami w szybkim rozwoju e-dobrobytu. Bo potencjał jest.

Pod kątem rozwoju gospodarki internetowej jesteśmy w Europie na szarym końcu. Tak wynika z raportu "Polska internetowa" opracowanego przez Boston Consulting Group (BCG). Analitycy BCG od kilku lat badają wpływ internetu na gospodarkę w różnych krajach. Dla nas mają dobre i złe wieści. Wyliczyli, że w 2015 r. biznes internetowy będzie odpowiadał w Polsce za 4,1 proc. PKB. Osiągnie wtedy wartość niemal 77 mld zł.

Uśpiony średniak

A jak jest teraz? W 2009 r. e-biznes dołożył 35,7 mld zł do naszego PKB, czyli 2,7 proc. Szacunki analityków mówią, że w ostatnim roku było podobnie. Dużo to czy mało?

— Średnio. Ale uważamy, że odsetek będzie rósł nawet w obecnej sytuacji, gdy administracja państwowa nie wspiera biznesu internetowego —mówi Franciszek Hutten-Czapski, partner w BCG, współautor raportu.

— Sytuacja nie wygląda najlepiej ale internet to dziedzina, w której możemy stosunkowo najszybciej i najłatwiej dogonić liderów — dodaje Artur Waliszewski, dyrektor Google Polska.

Z analiz wynika, że jeśli chodzi o dostęp przedsiębiorstw do szerokopasmowego i wcale nie taniego internetu wyprzedzają nas niemal wszystkie kraje rozwijające się.

— Tylko 60 proc. naszych firm ma dostęp do takiej infrastruktury podczas gdy w Czechach 80 proc., a w Hiszpanii ponad 90 proc. Tu wielką rolę do odegrania mają zachęty rządu, który powinien tworzyć klimat sprzyjający rozbudowie infrastruktury informatycznej przez prywatne koncerny — uważa Franciszek Hutten-Czapski.

Szwedzki wzór

Autorzy raportu wskazują, że w krajach południowych, gdzie zaufanie do transakcji internetowych jest niskie, a klimat sprzyja zakupom na świeżym powietrzu, udział e-gospodarki w PKB wynosi mniej niż w Polsce. U Czechów ten wskaźnik sięga 3,5 proc. Na tle krajów położonych na północ czy zachód od nas wypadamy blado. Wielka Brytania i Szwecja zbudowały e-gospodarki kreujące 7-8 proc. PKB.

— Raport pokazuje, że nie umiemy przełożyć innowacyjności na efekty gospodarcze. Nasza przedsiębiorczość znajduje się w regresie — mówi otwarcie Michał Boni, szef zespołu doradców premiera.

Według danych BCG, inwestycje rządowe w rozwój internetu są na poziomie innych krajów rozwijających się i wynoszą 5 mld zł, czyli około 0,4 proc. PKB. Tyle że to my zamykamy peleton tych, którzy z budowaą e-dobrobytu sobie niespecjalnie radzą.

— Mamy kiepską jakość łącz i wysokie ceny. To główny hamulec. Każdy rząd deklaruje wsparcie dla rozwoju e-Polski, ale niekoniecznie potrafi egzekwować założenia — mówi Grzegorz Wójcik, dyrektor zarządzający Grupy Allegro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polski biznes jest offline