Polski Cukier jest mniejszym złem
Posłowie chcą utworzyć Polski Cukier z 49 cukrowni, rząd zgodził się najwyżej na 28. Zdaniem niektórych ekspertów, jedynie spółka złożona z 25 cukrowni ma szansę zaistnieć na rynku. Przyznają jednak zgodnie, że 28 to i tak mniejsze zło niż 49.
Środowa decyzja rządu o utworzeniu Polskiego Cukru z 28 państwowych cukrowni wcale nie zamyka sporu o powołanie tej spółki. Różni się bowiem — bagatelka, o 21 zakładów — od wcześniej przyjętych postanowień Sejmu. Za kilka dni parlament zdecyduje w głosowaniu nad ustawą o regulacji rynku cukru o liczbie cukrowni w spółce PC. Mało prawdopodobne, aby posłowie, którzy — m.in. z powodu sporu o PC kilka dni temu wystąpili przeciwko minister skarbu — nagle zmienili zdanie i zrezygnowali z konsolidacji 49 cukrowni na rzecz 28 z projektu rządowego.
Błędne koło
Z sondy wśród zainteresowanych tematem jasno wynika, że propozycja rządowa z 28 cukrowniami może być najlepszym rozwiązaniem. Model z 49 zakładami nie spodoba się Unii Europejskiej. Ten wariant zakłada bowiem przejęcie cukrowni, które MSP praktycznie sprzedał już Saint Louis Sucre.
Polski Cukier, niezależnie od jego wielkości, ma swoich zwolenników i przeciwników po każdej stronie sceny politycznej. Prawicowy wniosek popierają posłowie SLD, którzy liczą, że w ten sposób zjednają sobie na poczet wyborów kilkunastotysięczny elektorat plantatorów i pracowników cukrowni. Aldona Kamela-Sowińska, minister skarbu, jasno zaś dała do zrozumienia, że Polski Cukier może liczyć wyłącznie na nie sprzedane do tej pory cukrownie. Oznacza to natomiast, że należy zapomnieć o 16 fabrykach ze Śląskiej Spółki Cukrowej.
Droga najmniej wyboista
Obserwatorzy, którzy porównują schematy działania sektora na rynku krajowym i rynkach zagranicznych, uważają, że PC ma szansę na przetrwanie, ale tylko pod warunkiem, że nie zostanie obciążony cukrowniami znajdującymi się w dramatycznej sytuacji finansowej.
— Wpływy z prywatyzacji cukrowni nie załatają dziury w budżecie, ale dla kilku zakładów błyskawiczna sprzedaż to ostatnia deska ratunku przed bankructwem. Ani one nie pomogą nowej spółce, którą na starcie obciążą ogromnymi zobowiązaniami finansowymi, ani spółka nie pomoże im, nie mając z czego pokryć długów. Analizy firmy doradzającej MSP pokazują, że PC nie może być rentowny przynajmniej przez pięć lat. Nawet jeśli przyjmiemy, że — tak jak twierdzą zwolennicy PC — spółka będzie przynosić zyski, na pewno nie doczekają tego te zakłady, które już dawno powinny ogłosić swoją upadłość — mówi jeden z analityków.


