Polski instytut zasiał konopie w USA

opublikowano: 29-08-2019, 22:00

O wykorzystywaniu konopi kiedyś i obecnie oraz roli polskich naukowców i ofercie dla rolników opowiada Witold Czeszak, szef Programu Konopnego

„PB”: Pierwsze skojarzenie z konopiami to marihuana. Prawidłowe?

Witold Czeszak, Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich: Konopie to dwie rodziny. Jedna to rodzina indica, która kojarzy się z medyczną marihuaną czy z relaksem, druga to konopie włókniste, którymi zajmuje się Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich. Od kilku lat odgrywają one bardzo dużą rolę w światowej gospodarce. Roślina jest z nami od lat, pierwsze wzmianki o niej pojawiły się 2-3 tys. lat temu. W nieodległej przeszłości była bardzo popularna, wykorzystywana w przemyśle tekstylnym, do produkcji mundurów wojskowych czy lin. Miała bardzo dużo zastosowań. Niestety, w latach 70. pojawiły się syntetyki, które wyparły ją z włókiennictwa. Na to nałożył się zakaz uprawy związany z tym, że kojarzono ją z konopiami mającymi wysoki poziom THC.

POSŁUCHAJ PODCASTU: JAK BIZNES Z KONOPI

Dziś przepisy są zliberalizowane i w wielu krajach można uprawiać konopie. Jak zatem dziś wygląda ten rynek?

Branża cannabis, co prawda tutaj łączę obie rośliny, jest najbardziej rozwojowym sektorem gospodarki. W styczniu tego roku Donald Trump podpisał farm bill 2018, który kompletnie zliberalizował kwestię uprawy konopi włóknistych. Jest na nią olbrzymi boom w Stanach Zjednoczonych.

Pewnie niewiele osób wie, że w tym boomie w USA instytut, który pan reprezentuje, odgrywa istotną rolę.

Dwa-trzy lata temu kilka grup interesów w USA postanowiło bardzo mocno zaangażować się mentalnie i kapitałowo w to przedsięwzięcie, ale przez wieloletnią prohibicję nie miały one ani potencjału ludzkiego, specjalistów, ani potencjału w postaci odmian, technologii itd., zaczęły więc poszukiwania na świecie. Zwiedzali różne miejsca: Europę, Chiny, inne kraje w Azji i trafili do nas. Zostaliśmy partnerem strategicznym, co zaowocowało dwoma kontraktami. W październiku podpisaliśmy umowę licencyjną na sprzedaż i multiplikację nasion odmiany Białobrzeskie, był to największy kontrakt eksportowy nasion w historii polskiego rynku i największy w powojennej historii import do USA. Drugi jest jeszcze bardziej atrakcyjny.

Po latach prohibicji mamy renesans konopi. Jakie są perspektywy i skąd powrót zainteresowania konopiami?

Z perspektywy globalnej — ponieważ jesteśmy aktywni w Ameryce Północnej, w Ameryce Południowej, w Australii, niedawno zawarliśmy też kontrakt w Japonii, oczywiście w Europie — jest olbrzymie zainteresowanie tą rośliną. Z czego to wynika? Podam taki przykład: porównując konopie przemysłowe do tzw. medycznej marihuany czy tej z grupy indica. Grupa indica ma dwa zastosowania: medyczne i tzw. relaksacyjne. Konopie włókniste mają wiele zastosowań w branżach spożywczej, włókienniczej, kosmetycznej, medycznej, budowlanej, a ostatnio również w weterynarii.

W budownictwie?

Konopie włókniste to łodyga, z której można pozyskać paździerz i włókno. Branża budowlana zainteresowana jest oboma produktami. Powstało rozwiązanie, którego współautorem jest nasz instytut. Nazywa się hempcrete. Jest to mieszanina, składająca się głównie z paździerzy konopnych, wykorzystywana do budowy, do wypełniania ścian domów w konstrukcji np. drewnianej. Pokazowy domek konopny jest w naszej siedzibie w Poznaniu. W Australii czy USA powstają całe osiedla zbudowane w tej technologii. Z włókna można produkować wełnę izolacyjną, a domy budowane w tej technologii wykazują dużo lepsze właściwości dla poprawy życia człowieka, pojawia się np. dużo mniej grzybów. Ostatnio spotkałem się z zainteresowaniem winiarzy, którzy chcą budować w tej technologii piwnice, ponieważ uważają, że taki klimat może poprawić walory ich produktów.

Przed laty mieliśmy tysiące hektarów upraw. Jak obecnie jest z uprawami? Czy to jest jakiś pomysł dla rolników?

4-5 lat temu było to kilkaset hektarów, ale z roku na rok areał się powiększa — w zeszłym roku było to 2-3 tys., w tym przybędzie kilka tysięcy. Na pewno dużą rolę w tej dynamice odgrywa nasz program konopny, którego celem jest organizacja plantacji do uprawy na cele nasienne. Dajemy bardzo ciekawą alternatywę polskiemu rolnikowi. Gwarantujemy zakup 100 proc. plonu nasion, pomagamy w sprzedaży pozostałych elementów rośliny. Rolnik może uzyskać 15 tys. zł przychodu z hektara. To bardzo atrakcyjna oferta dla rolników, ale za dużymi pieniędzmi idą też duże wymagania i duże zaangażowanie. To nie jest tak, że wystarczy z nami podpisać umowę kontraktacji, zasiać roślinę i już wszystko się dobrze zakończy, będą z tego przychody. Ta roślina jest bardzo wymagająca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy