Polski łowca głów pokazuje oblicze
Head hunter otrzymuje 10 tys. USD za zlecenie
Zusług head hunterów korzysta coraz więcej dużych polskich firm. Małe i średnie pozostają w tyle — ponieważ usługi head huntera są bardzo drogie.
Poszukiwanie kadry najwyższych szczebli za pośrednictwem head huntera jest metodą naboru, która do Polski trafiła z Zachodu. Początkowo posługiwała się nią większość zachodnich koncernów wchodzących na polski rynek. W ślad za nimi w kraju pojawiły się też profesjonalne biura headhunterskie (głównie amerykańskie).
Jeszcze dwa lata temu head hunterzy poszukiwali w Polsce głównie specjalistów z branż tzw. dóbr szybko zbywalnych, czyli spożywczej, kosmetycznej czy odzieżowej. Obecnie sferą zainteresowania łowców głów pozostaje IT oraz telekomunikacja, gdyż właśnie w tych branżach następują w ostatnich latach poważne zmiany.
Zasady postępowania
— W zajęciu head huntera najważniejsze są dwie rzeczy: dyskrecja i dobra znajomość branży. Profesjonalista obsługuje ich zaledwie kilka, dlatego zna nazwiska najlepszych fachowców w danej dziedzinie — mówi Bogdan Dąbrowski, prezes GFMP Management Consultants.
— Zwykle otrzymujemy zlecenie znalezienia odpowiedniego kandydata na takie stanowiska, jak dyrektorzy zarządzający czy szefowie departamentów. Najczęściej klient pozostawia nam wolną rękę w kwestii poszukiwań, wyznaczając jednak kryteria, jakimi head hunter powinien się kierować przy wyborze. Zdarza się jednak, że klient jest zainteresowany konkretną osobą, pracującą w konkretnym przedsiębiorstwie — wyjaśnia Anna Dobrowolska, head hunter z Deloitte & Touche.
Łowcy głów stosują w pracy różne metody, np. notorycznie telefonują do domu, na komórkę, a nawet do obecnego miejsca pracy wybranego kandydata.
— Po wykonaniu zlecenia dla jednej firmy, zwykle zobowiązujemy się, że przez pół roku czy rok nie będziemy składać ofert pracownikom tej firmy. Zdarza się jednak, że pracownicy przychodzą do nas z własnej woli i wtedy mamy wolną rękę — mówi Bogdan Dąbrowski.
— Nigdy nie przekonuję nikogo do zmiany pracy. Staram się sama ocenić, czy dana osoba ma odpowiednie kompetencje i motywacje, aby rozmowa o zmianie pracy miała sens. Wielokrotnie zdarzało mi się, że zamiast zachęcać, po namyśle odradzałam. Etyka zawodowa i odpowiednie dostosowanie profilu rekomendowanych kandydatów do oczekiwań klienta jest sprawą bardzo ważną — twierdzi Anna Dobrowolska.
Zarobki head huntera
— Wynagrodzenie łowcy głów jest wielokrotnością miesięcznego zarobku pracownika, którego poszukuje. Kwota ta jest wypadkową kilku czynników, zależy m.in. od branży. Średnia wysokość wynagrodzenia za jedno zlecenie rozpoczyna się od 10 tys. USD (około 43 tys. zł). Jeśli jednak kandydat, którego poszukujemy, ma zarabiać 25 tys. zł miesięcznie, to za jego znalezienie otrzymamy od klienta 80 tys. zł — wyjaśnia Bogdan Dąbrowski.
— Zarobki head huntera można podzielić na dwie części: stałą (podstawę) oraz zmienną, uzależnioną od tego, co osiągnie — jest to rodzaj premii od podpisanych i zrealizowanych kontraktów — dodaje Anna Dobrowolska.
Marlena Kaczmarek