Polski rynek ciągle tkwi w blokach startowych

Michalina Preisner
opublikowano: 2007-08-22 00:00

Coraz więcej polskich firm docenia rolę automatycznego pomocnika w procesie produkcji.

informatyka Krajowa automatyka nie różni się zbytnio strukturą od światowej. Chodzi o to, że jest tylko dużo młodsza i… sporo mniej warta.

Coraz więcej polskich firm docenia rolę automatycznego pomocnika w procesie produkcji.

Wartość światowego rynku oprogramowania przemysłowego szacuje się na 2 mld USD. Dużo więcej wart jest rynek samych systemów sterowania — aż 15 mld USD.

Brak jest szczegółowych danych o Polsce, ale z pewnością nie ma mowy o tak imponujących liczbach. Polski rynek funkcjonuje dopiero od 15 lat i wciąż jest w początkowym stadium rozwoju. Choć z rodzimych firm produkujących oprogramowanie możemy być dumni, nie zawsze znajdują oni odbiorców swoich produktów.

Automaty w liczbach

Polska nie odstaje od reszty świata pod względem struktury rynku. Automatyzacji przygląda się Główny Urząd Statystyczny. Według danych, jakie udostępnia, średni poziom dynamiki instalacji urządzeń i oprogramowania kształtuje się na poziomie 5-8 proc.

W 2005 r. GUS doliczył się 8119 firm stosujących oprogramowanie i systemy sterowania. Najwięcej — bo 1400 — w branży spożywczej. Poza tym w automatykę dużo inwestują huty, rafinerie, koksownie i wszelkiego rodzaju przetwórnie. Niekwestionowanym liderem jest branża motoryzacyjna — tu roboty stosuje się do montażu, spawania i malowania.

Dostawcy elementów automatyki to najczęściej przedstawicielstwa światowych koncernów — działa ich ponad 200. Do największych i najbardziej znanych należą Siemens, Astor, Schneider Electric i Introl. Branża wymaga ogromnych nakładów finansowych na prace badawczo-rozwojowe, trudno więc się dziwić, że również polski rynek zdominowały przedstawicielstwa międzynarodowych firm. Nasze spółki mają trudności z przebiciem się, dlatego — jak w przypadku Relpolu — wychodzą poza polski rynek lub wręcz poza automatykę.

Ważnym ogniwem łańcucha są firmy integratorskie, wśród których przeważają kilku- i kilkunastoosobowe firmy (np. ABIS, Visual Control), obsługujące stale kilku klientów. Duże, zatrudniające kilkaset osób spółki (np. HK Zakład Automatyzacji czy Automatyka) powstają często na bazie działu automatyki restrukturyzowanych zakładów przemysłowych.

Łowcy talentów

Integratorzy i firmy produkcyjne wcześnie łowią swoich przyszłych pracowników.

— Wspomagamy uczelnie w tworzeniu nowoczesnych laboratoriów i oferujemy praktyki studenckie. To świetny sposób na weryfikację rzeczywistej wiedzy studentów — mówi Wojciech Kmiecik z Astora.

W opracowywaniu projektów instalacji uczestniczą też biura projektowe. Najczęściej dzieje się tak w przypadku dużych inwestycji budowlanych lub przetargów publicznych. Biura świadczą też czasem usługi wdrożeniowe — podobnie jak firmy integratorskie — przygotowują projekty.

Choć jakość polskich produktów nie odstaje od tych z zagranicy, polski rynek do przodu idzie nieśmiało. Polacy wciąż mają niską świadomość tego, jak korzystnie automatyzacja wpływa na proces produkcyjny. Redukcja kosztów, elastyczność, wyższa jakość, bezpośrednio przekłada się na zwiększenie konkurencyjności przedsiębiorstwa. A to nie wszystkie korzyści ze zautomatyzowania produkcji.

— Personel z dostępem do graficznych ekranów monitorujących może zarządzać wszystkimi elementami wykonywanych operacji, dysponując w czasie rzeczywistym kompletną informacją o pracownikach, sprzęcie, opakowaniach, dostawcach, narzędziach oraz cyklu życia produktu. System IT integruje informacje o wydarzeniach pochodzących z hali produkcyjnej z informacjami o wydarzeniach biznesowych. Dostarcza w czasie rzeczywistym informacji o aktualnym stanie oraz parametrach produkcji. Umożliwia dokładną analizę rentowności oraz kosztów produkcji — wylicza Andrzej Amanowicz, dyrektor działu wsparcia sprzedaży aplikacji Oracle w Polsce i krajach bałtyckich.

Globalne trudności

Niestety, problemem jest sfinansowanie inwestycji. Tu pomóc mogą fundusze unijne, ale wiele firm, ze strachu przed biurokracją i spodziewając się trudności przy wypełnianiu wniosków o dotacje, nawet nie rozpoczyna starań. Na polski rynek hamująco wpływa też — wbrew pozorom — konsolidacja grup produkcyjnych na świecie. Montowanie w kraju gotowych, w pełni zautomatyzowanych fabryk, nie daje szansy wykazania się naszym producentom.

Ile firm korzysta z automatyki

aparatura elektryczna, elektroenergetyka 209

aparatura pomiarowa, czujniki, przetworniki, mierniki 234

systemy sterowania i regulacji automatycznej 221

automatyczny montaż i transport 133

urządzenia wykonawcze, armatura 126

urządzenia do sieci przemysłowych, teletechnika 142

oprogramowanie dla przemysłu 110

automatyka dla budynków 15

Jak wybrać partnera

Firma wdrażająca powinna mieć:

- Doświadczenie w danej branży i technologii produkcji (wiedza o metodologii i tajnikach prowadzenia procesu jest bardzo przydatna przy poprawnym projektowaniu i wdrażaniu systemu automatyki i oprogramowania przemysłowego). Dowodem mogą być referencje i wdrożenia u innych klientów, wykorzystujących podobne technologie lub posiadających podobne procesy.

- Doświadczenie w technologiach informatycznych używanych przy prowadzeniu projektu. Dowodem na to mogą być inne wdrożenia oprogramowania lub technologii, profesjonalne certyfikaty wydawane przez autoryzowane centra szkoleniowe lub firmy, dostarczające bądź produkujące systemy automatyki i oprogramowania.

- Doświadczenie pracowników firmy wdrażającej, czyli ich staż i udział w podobnych projektach.

- Kapitał ludzki i finansowy, który da gwarancje stabilnego prowadzenia projektu w ramach założonych budżetów, metod finansowania, terminów dostaw i płatności.