Polski rynek jest bardzo trudny, ale perspektywiczny

Radosław Górecki, Marcin Gesing
opublikowano: 2003-01-21 00:00

Jan-Gunnar Glave, prezes Skanska w Polsce, nie kryje, że jego spółka odczuwa nie najlepszą sytuację na polskim rynku. Jest jednak przekonany, że tutejszy rynek mieszkaniowy należy do perspektywicznych. Obecnie jednak trudno powiedzieć, kiedy nastąpi ożywienie.

„PB”: Stuart Graham, prezes Skanska, udzielając wypowiedzi dla szwedzkiego dziennika „Dagens Industri”, stwierdził, że „polski rynek śmierdzi”. Co Pan na to?

Jan-Gunnar Glave: Nie było mnie przy tym, jak Stuart Graham wypowiedział się w ten sposób. Wiem jednak, że to nieporozumienie. Wypowiedź dotyczyła wyłącznie trudności ze zbytem mieszkań na polskim rynku apartamentów. Nie dotyczyła zaś całości polskiego rynku. Pragnę podkreślić, że Polska to jeden z głównych krajów, w których działa Skanska. Jesteśmy tu jedną z największych firm budowlanych, zatrudniamy blisko 6 tys. pracowników. W 2001 r. nasze obroty utrzymywały się na poziomie 2,3 mld zł. Jednak oceniając polski rynek z perspektywy dwóch ostatnich lat, trzeba przyznać, że nie należy on do najłatwiejszych. Mimo wszystko to tu właśnie jest zapotrzebowanie na usługi budowlane i popyt na obiekty mieszkaniowe. Jest więc to rynek perspektywiczny. Na pewno się ożywi. Kwestią dyskusyjną jest tylko — kiedy?

Swojego niefortunnego stwierdzenia Stuart Graham użył dla skomentowania nie najlepszych wyników sprzedaży mieszkań zrealizowanych przez Skanska. W Europie macie nie sprzedanych 637 lokali, z czego aż 60 proc., czyli około 380, znajduje się w Polsce. Może źle oceniliście rynek apartamentów? Może Polacy nie są gotowi na tak drogie mieszkania?

— Oferujemy mieszkania zarówno w średnim, jak i wyższym segmencie cenowym. Cały rynek nieruchomości, niezależnie od ceny mieszkań, jest obecnie w trudnej sytuacji. Związane jest to ze stagnacją gospodarczą, słabością finansową polskich rodzin, zagrożeniem bezrobociem itp.

Ale budowa apartamentów na warszawskim Wilanowie zakończona została w maju 2000 r. Wtedy rynek był jeszcze w miarę w dobrej kondycji. Dlaczego nie udało się tych mieszkań sprzedać?

— Jesteśmy spółką giełdową. Nie możemy komentować, ile mieszkań sprzedaliśmy, a ile jeszcze mamy do sprzedania. Te informacje znajdą się w naszym rocznym raporcie. Poza tym najdroższe mieszkania to pewien margines, nisza rynkowa. Trzeba też wziąć pod uwagę to, że teraz jest zdecydowana nadpodaż nowych lokali. Mieszkania, które trafiają na rynek, to efekt projektów, których realizacja rozpoczęła się jeszcze w latach 1998-99, czyli w czasie boomu inwestycyjnego.

Czy inwestycja w Exbud była opłacalna? Spółka kupiona została za cenę wyższą od wartości rynkowej?

— Kupno Exbudu pozwoliło nam z miejsca stać się jednym z głównych graczy na polskim rynku. Nie jest też tajemnicą, że w ubiegłym roku zainwestowaliśmy w restrukturyzację spółek grupy Skanska w Polsce prawie 500 mln zł. To inwestycja długofalowa. Weszliśmy na polski rynek nie po to by mieć od razu korzyści finansowe, ale po to, by na nim zostać.

Jakie są plany konsolidacji grupy Skanska w Polsce? Czy będziecie przejmować kolejne spółki?

— Proces wewnętrznej konsolidacji wszystkich spółek w strukturach Skanska jeszcze trwa. Integracja zakończy się w połowie 2003 r., kiedy to wszystkie podmioty połączymy w jeden, pod wspólną nazwą Skanska, świadczący usługi budowlane i deweloperskie w największych miastach Polski. Koncentrujemy się na projektach związanych z budową mostów, dróg i z inwestycjami hydrotechnicznymi na terenie całego kraju. Nie zamierzamy przejmować kolejnych spółek. Zakładamy wzrost organiczny, nie zaś przez nabywanie kolejnych podmiotów. Skupiamy się na ulepszaniu tego, co już mamy, poprawie efektywności, dostosowywaniu do potrzeb rynku, na szkoleniach i podniesieniu kompetencji. Taki program właśnie wdrażamy.

Wróćmy jeszcze do nie sprzedanych lokali... Kiedy liczba nie zagospodarowanych apartamentów i mieszkań zmaleje?

— Sprzedajemy mieszkania cały czas. Nie możemy teraz spekulować, kiedy sytuacja na rynku się zmieni i wzrośnie sprzedaż. Na razie realizujemy plan — w 2002 r. mieliśmy mniej nie sprzedanych mieszkań niż w 2001.

Czy wraz z początkiem nowego roku odczuwacie jakąś zmianę zainteresowania waszą ofertą? Jaki był wpływ zamieszania wokół VAT-u na rynek...

— Wydaje mi się, że najszybciej symptomy ożywienia widać będzie na rynku mostów i dróg — jeśli tylko wyjaśni się kwestia finansowania rozwoju infrastruktury drogowej. Poprawa na rynku mieszkań widoczna będzie najpierw w Warszawie. Miejmy nadzieję, że więcej inwestorów pójdzie w ślady ING i zdecyduje się na realizację inwestycji podobnych do Złotych Tarasów...