Według ustawy o finansach publicznych, po przekroczeniu progu 55 proc. kolejny budżet musiałby zapewniać spadek wartości długu w stosunku do PKB.
- Różne środki jakie dotychczas zastosowano nie przyniosą zasadniczej zmiany sytuacji. W miarę dalszego pogarszania się stanu finansów publicznych rząd będzie zmuszony do rozważenia bardziej radykalnych kroków ograniczenia wydatków – napisał Shearing.
Capital Economics podwyższył prognozę tegorocznego i przyszłorocznego deficytu budżetowego Polski z 6 do 8 proc. PKB.
Rząd chce obniżyć dług m.in. dzięki pozyskaniu ok. 25 mld zł ze sprzedaży państwowych aktywów w 2010 roku. Liczy także na zasilenie budżetu przez zysk NBP.
- Rządzący wydają się uniknąć poważnej reformy woląc znacznie łatwiejsze rozwiązania nakierowane na okiełznanie budżetu po cichu – podkreślił Shearing.
Unia Europejska prognozuje według swojej metodologii, że dług publiczny Polski w stosunku do PKB sięgnie w tym roku 53,6 proc. W przyszłym wzrośnie do 59,7 proc.. Na koniec 2008 roku wynosił 47,1 proc.
MD, Bloomberg