Polski sąd kontra czeskie cygara

opublikowano: 01-10-2018, 22:00

Jeśli cygaro nie jest luksusowe, nie jest cygarem — uznali polscy celnicy i sądy. Nawet jeśli wyrób spełnia unijne kryteria, należy się od wyższa akcyza

Na piwie Czesi może się znają, ale na tytoniu — nie. Ten ostatni wniosek wynika z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA), który po ośmiu latach zakończył spór celników ze spółką Kent-Pak dotyczący opodatkowania czeskich cygar. Dla polskich celników nie są cygarami, tylko „tytoniem do palenia”. Ta subtelna różnica w nazewnictwie oznacza konieczność odprowadzenia dużo wyższej akcyzy.

Jerzy Książek, współwłaściciel Kent-Packu, miał polskie i czeskie dokumenty potwierdzające , że to, czym chce handlować, to cygara. Okazało się jednak, że polscy celnicy mogą ignorować własną wiążącą informację taryfową, a sądy to akceptują.
Zobacz więcej

PAŃSTWO PRAWA:

Jerzy Książek, współwłaściciel Kent-Packu, miał polskie i czeskie dokumenty potwierdzające , że to, czym chce handlować, to cygara. Okazało się jednak, że polscy celnicy mogą ignorować własną wiążącą informację taryfową, a sądy to akceptują. fot. Grzegorz Kawecki

Mając tego świadomość Jerzy Książek, współwłaściciel Kent-Packu, przed rozpoczęciem importu zgromadził dokumenty potwierdzające, że to, czym zamierza handlować, to cygara. Takie zaświadczenie wystawiła mu Dyrekcja Generalna Ceł w Pradze oraz biegły akredytowany przy praskim sądzie.

Próbki produkowanych w Czechach cygar badała także Izba Celna w Warszawie. W kwietniu 2010 r. wydała Kent-Pakowi wiążącą informację taryfową, w której zaklasyfikowała czeskie wyroby pod numerem odpowiadającym cygarom. W 2011 r. celnicy zmienili zdanie. Urząd Celny w Bielsku-Białej, a następnie Izba Celna w Katowicach stwierdziły, że już w marcu i kwietniu 2010 r. czeskie cygara cygarami nie były. Po wielu przepychankach, w 2018 r. sąd przyznał im rację.

Liść w liściu

Spór toczył się wokół konstrukcji cygar. Celnicy twierdzili, że cygaro powinno składać się z trzech części: wkładki, zawijacza i pokrywy. Wkładka to zasadnicza część cygara, najprościej rzecz ujmując — mieszanina liści tytoniu. Zawijacz to liść trzymający wkładkę w całości, nadający cygaru kształt. Pokrywa zaś to zewnętrzny liść nadający cygaru odpowiedni wygląd.

Czeskie wyroby składały się z dwóch części — wałka tytoniowego i pokrywy. Tą ostatnią była bibułka celulozowa pokryta pyłem tytoniowym. Ale to, że czeskie cygara wyrobami wysokiej jakości nie są, nie ulegało wątpliwości nawet dla importera. Kosztowały 2 zł za sztukę.

Opinia czeskiej Dyrekcji Generalnej Ceł jest o tyle ciekawa, że stwierdza, iż opodatkowanie tego typu wyrobów nie jest zgodne z celem uprzywilejowania cygar wobec innych wyrobów tytoniowych. Zapowiadała też podjęcie na poziomie unijnym działań zmierzających do zmiany klasyfikacji czeskich produktów.

„Bez względu na powyższe, Wydział 30 doszedł jednak do wniosku, że wybrane wyroby (…) spełniają cechy definicji (…) i dlatego obecnie będą rozpatrywane jako cygara” — napisał płk Lubomir Kučera z Dyrekcji Generalnej Ceł w Pradze.

Pewnym problemem były wymiary wyrobów. Zasadniczo jednak poszło o to, co się w nich paliło, czyli wałek tytoniowy. Nie były to zrolowane liście tytoniu, ale „bardzo dobrej jakości” krajanka tytoniowa w 96,6 proc. o szerokości cięcia mniejszej niż 1 mm. Polscy celnicy stwierdzili, że tytoń, w którym więcej niż 25 proc. drobin ma szerokość cięcia mniejszą niż 1 mm, to wyrób przeznaczony do skręcania papierosów. To, że już był w coś owinięty, nie miało znaczenia. Według celników charakter i łatwość oddzielenia pokrywy od krajanki tytoniowej powodowały, że zawartość czeskiego cygara nadawała się do samodzielnego skręcania papierosów.

Jedno laboratorium, dwie opinie

Sposób rozumowania celników potwierdził w 2015 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach (WSA), odrzucając skargę na decyzję dyrektora Izby Celnej w Katowicach.

NSA stwierdził, że celnicy i WSA przesadzili odwołując się do potocznej definicji cygara.

„(…) posiłkowanie się przez organy międzynarodowymi normami ISO, czy przez Sąd I instancji potoczną definicją cygara jest nieuzasadnione, jednak nie ma to znaczenia dla oceny prawidłowości zaskarżonego wyroku i kontrolowanej nim decyzji.” — czytamy w wyroku NSA odrzucającym skargę kasacyjną importera.

NSA podkreślił, że kluczowe jest to, co palacz pali, a nie to, jak jest spakowane.

„Skoro w tej sprawie, ze sprawozdania z badania wyrobów tytoniowych nabytych wewnątrzwspólnotowo przez skarżącego przeprowadzonego przez Laboratorium Celne Izby Celnej w Białymstoku wynika, że powyżej 25 proc. w masie drobin tytoniu posiada szerokość cięcia mniejszą niż 1 mm, to zaakceptować należy stanowisko Sądu I instancji, że wkład badanego wyrobu tytoniowego spełnia definicję tytoniu do palenia, a ściślej rzecz biorąc tytoniu drobno pokrojonego przeznaczonego do skręcania papierosów” — orzekł NSA.

Ekspertyza tego samego laboratorium celnego w Białymstoku była w 2010 r. podstawą uznania czeskich cygar za cygara przez Izbę Celną w Warszawie.

— Sytuacja jest bardzo złożona. Spółka de facto nie istnieje, bo mój wspólnik zmarł. By celnicy mogli cokolwiek wyegzekwować, musi zakończyć się postępowanie spadkowe [Kent-Pack był spółką cywilną — red.]. W najbliższym czasie składam jednak skargę do Trybunału Konstytucyjnego i Trybunału Sprawiedliwości UE — zapowiada Jerzy Książek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Polski sąd kontra czeskie cygara