Zgoda buduje, niezgoda rujnuje — do takiego wniosku doszli właściciele najważniejszych banków działających w Polsce. Wspólnie chcą zmienić i ulepszyć płatności mobilne. Nowy standard to przełom na rynku płatności bezgotówkowych — mówią eksperci. Rozwój tego segmentu może więc znacznie przyspieszyć w kolejnych latach.
— Liczymy przede wszystkim na to, że wypełnimy przestrzeń zdominowaną przez gotówkę, ale potencjał rozwoju płatności mobilnych widzimy również w płatnościach w sklepach internetowych i transakcjach „person to person” — mówi Adam Malicki, prezes spółki Polski Standard Płatności.
Nisza jest warta zagospodarowania. Polacy korzystają z nowego kanału o wiele rzadziej niż klienci banków z krajów rozwiniętych. Według badania TNS Mobile Life 2013, 12 proc. posiadaczy telefonów komórkowych w Polsce sięgnęło po te urządzenia, by skorzystać z usług instytucji finansowych. Dla porównania na całym świecie było to 22 proc. Porozumienie zebrało silnych graczy. W skład spółki joint venture, której głównym celem jest opieka nad projektem,wchodzą Alior Bank, PKO BP, Bank Millennium, Bank Zachodni WBK, ING Bank Śląski oraz mBank. Związek wzbudza nadzieję nie tylko przedstawicieli instytucji finansowych. To dobry pomysł — mówią niezależni eksperci.
— Polski Standard Płatności ma szansę odegrać bardzo pozytywną rolę na rynku usług płatniczych. Przede wszystkim doprowadzi do znaczącego zwiększenia konkurencji. Dzięki otwartej formule pozwoli wszystkim zainteresowanym bankom zaoferować klientom innowacyjny produkt płatności mobilnych, który będzie jednocześnie bazował na ogólnokrajowym standardzie — mówi Paweł Widawski, dyrektor zespołu ds. systemu płatniczego i bankowości elektronicznej Związku Banków Polskich.
O tym, że działając razem, można więcej, mówić nie trzeba. Nowy standard płatności mobilnych znacznie zwiększy liczbę punktów, w których można będzie płacić za pośrednictwem urządzeń przenośnych. Zwiększy też dostęp do gotówki. Klient jednego z banków, które stworzyły standard, będzie mógł korzystać z sieci bankomatów pozostałych pięciu. Pod koniec lutego PKO BP w imieniu konsorcjum sześciu banków złożył wniosek o rejestrację spółki Polski Standard Płatności. Udziały każdego wspólnika będą równe i wyniosą 16,67 proc. Przez 18 miesięcy od powołania spółki planowane jest przejęcie części działalnościprzez Krajową Izbę Rozliczeniową, która docelowo będzie realizowała pełną obsługę operacyjną systemu płatności mobilnych, a także zapewni infrastrukturę teleinformatyczną niezbędną do realizacji przedsięwzięcia.
— Standard będzie elastyczny i otwarty na innych uczestników rynku, by klienci płacący telefonem mogli z tej opcji korzystać w jak największej liczbie miejsc, bez względu na to, z którym bankiem są związani — zapowiada Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP.
Projekt jest unikalny ze względu na skalę. Jego celem jest zbudowanie wspólnej infrastruktury dla płatności mobilnych w Polsce. Nowy standard będzie otwarty na wielu uczestnikówrynku, w tym innych banków i akceptantów rozliczeniowych. System ma się opierać na płatnościach mobilnych PKO BP w ramach IKO. Sklepy otrzymają jedno proste w obsłudze urządzenie do rozliczeń, a klient rozwiązanie, które ma być tańsze od karty płatniczej.
— Sukces projektu zależy nie tylko od jego skali oraz innowacyjności technologicznej, lecz przede wszystkim od pozytywnego doświadczenia użytkownika dotyczącego zwłaszcza prostoty i intuicyjności tego rozwiązania. Ważna będzie jednak motywacja punktów usługowo-handlowych, by akceptować tę metodę płatności. Polski Standard Płatności ma szansę spełnić wszystkie te kryteria — sumuje Paweł Widawski.