Polski wniosek został przyjęty

Jacek Zalewski
opublikowano: 30-11-2009, 00:00

Lament zakompleksionej opozycji nad dokonanym przez José Manuela Barroso przydziałem tek w Komisji Europejskiej — a konkretnie nad powierzeniem budżetu Januszowi Lewandowskiemu — dowodzi niezrozumienia podziału unijnej władzy. Przecież komisarze nie są ambasadorami swoich państw! To nie ten adres — interesy narodowe skupiają się w Radzie UE po drugiej stronie brukselskiego ronda Schumana.

Chociaż z drugiej strony — zarówno kraj pochodzenia komisarza, jak i reprezentowana przez niego grupa polityczna niewątpliwie pewne znaczenie mają. Z tego punktu widzenia powierzenie budżetu polskiemu liberałowi, który był przewodniczącym i wiceprzewodniczącym komisji budżetowej Parlamentu Europejskiego, to strzał w dziesiątkę. Poza tym dowodzi szacunku dla wniosku polskiego rządu. Od wielu miesięcy celowaliśmy właśnie w budżet i tę tekę otrzymaliśmy. Bardzo niewiele państw i ich kandydatów tak trafiło. Przewodniczący Barroso całkowicie zamieszał nawet… dotychczasowymi komisarzami — żaden nie zachował resortu.

Kapitalnym przykładem i, niestety, złym znakiem dla Polski może być nagły zwrot w obsadzie polityki regionalnej, czyli teki Danuty Hübner i jej obecnego następcy Pawła Sameckiego. Lewicowy Laszlo Andor z Węgier, który już myślał o dystrybucji funduszy strukturalnych, w ostatniej chwili rzucony został na zatrudnienie i politykę socjalną. A jakże ważne dla biedniejszej części UE pieniądze trafiły do Johannesa Hahna, oszczędnego chadeckiego Austriaka, naukowca. To czytelny sygnał, że priorytetem w wydawaniu funduszy strukturalnych będą projekty badawcze, podnoszące innowacyjność Europy, a niekoniecznie budowa autostrad…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu