Polskie banki zbliżyły się do ideału

opublikowano: 06-09-2018, 22:00

Płatności zbliżeniowe mogą przynieść amerykańskim instytucjom finansowym miliardowe korzyści. Powinny uczyć się od naszych.

Firma doradcza AT Kearney wzięła pod lupę 15 największych gospodarek świata i przyjrzała się im pod kątem płatności bezdotykowych (patrz tabela poniżej). Niemal wszędzie istnieje zależność — jeśli popularne są płatności kartowe, dobrze adaptują się również zbliżeniowe. Wyjątkiem są Stany Zjednoczone, które pod względem liczby transakcji kartowych są liderem zestawienia. Najciekawsze jest jednak to, że Polska dwukrotnie wyprzedza je pod względem udziału płatności bezdotykowych w całej puli transakcji kartami. W dużej mierze to zasługa naszych banków, z których przykład mogą brać amerykańskie.

— Aby transakcje bezdotykowe mogły się rozwijać, posiadacze kart muszą dostrzegać ich zalety. O to jednak nietrudno, ponieważ używanie ich jest wygodniejsze, oszczędza czas i zapewnia podobne bezpieczeństwo jak tradycyjne transakcje kartami. Wydawcy kart, zwłaszcza banki, muszą dostrzegać potencjał biznesowy kart bezstykowych, który płynie w szczególności ze wzrostu liczby transakcji przypadających na kartę. Następnie do idei trzeba przekonać merchantów, czyli właścicieli sklepów, restauracji i aptek. Wiąże się to z wymianą terminali płatniczych na nowocześniejsze urządzenia,obsługujące płatności bezdotykowe. W Polsce ogrom pracy w tym kierunku wykonały banki, dostawcy terminali oraz VISA i Mastercard. Sukces osiągnęły dzięki odpowiedniej narracji, kampaniom promocyjnym i dopłatom do zakupu niezbędnych urządzeń przez merchantów — mówi Krystian Kamyk, dyrektor warszawskiego biura AT Kearney.

Mimo że w Polsce nadal króluje gotówka (jest stosowana w ponad 60 proc. transakcji), w obiegu mamy już około 40 mln kart, którymi dokonujemy rocznie 1,2 mld płatności. Ponadto aż 98 proc. terminali w Polsce jest dostosowanych do obsługi płatności zbliżeniowych. W rezultacie dziś około 85 proc. wszystkich transakcji kartowych w Polsce ma charakter bezgotówkowy, zaś około 50 proc. to transakcje bezdotykowe. Od kilku lat utrzymuje się dynamiczne tempo wzrostu obu wskaźników. Dlaczego Polacy płacą zbliżeniowo, a Amerykanie nie?

— W USA zabrakło zachęty ze strony wydawców kart, przede wszystkim banków. W rezultacie, mimo ogromnego znaczenia płatności kartowych w gospodarce, udział kart bezdotykowych i terminali obsługujących tę technologię jest znikomy. Jeśli sektor chce budować wizerunek, bazując na innowacjach i wygodzie klienta, nie powinien ignorować takich rozwiązań jak płatności bezdotykowe. Motywować go powinien również potencjał wygenerowania dodatkowych przychodów, dzięki wzrostowi liczby transakcji per karta, i oszczędności, płynących z redukcji kosztów zarządzania gotówką — dodaje Krystian Kamyk.

Według prognoz AT Kearney, amerykańskie banki, popularyzując bezdotykowe płatności kartowe, w ciągu pięciu lat mogą osiągnąć korzyści rzędu 2,4 mld USD. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Polskie banki zbliżyły się do ideału