Rynek outsourcingowy rozwija się dynamicznie. Rodzime firmy zaczynają zdobywać zachodnie rynki, oferując wysoką jakość i niską cenę usług.
Dzisiaj outsourcing to 14 proc. wartości całego rynku usług informatycznych. Analitycy prognozują, że w najbliższych latach nakłady na outsourcing będą rosnąć w tempie 22 proc. rocznie. Dane te dowodzą, że outsourcing IT przestaje być jedynie nowinką, a zaczyna — częścią przemyślanej strategii informatycznej wielu przedsiębiorstw.
— Rynek outsourcingu IT w Polsce podzielić można na obszary: obsługi systemów informatycznych, obsługi komputerów i sieci, udostępniania infrastruktury IT, zarządzania aplikacjami, outsourcingu aplikacji oraz outsourcingu procesów biznesowych. Z wymienionych obszarów największy udział w rynku ma obsługa systemów informatycznych. Ciągle najmniej przedsiębiorstw oddaje w outsourcing swoje procesy biznesowe, jednak ten obszar ma największe perspektywy rozwoju — opisuje Arnold Nowak, prezes itelligence.
Dodaje, że najwięcej klientów jego firmy korzysta z outsourcingu kompleksowego. Znacznie częściej obsługują jednocześnie aplikację SAP, rozwiązanie sieciowe, rozwiązanie bezpieczeństwa i infrastrukturę serwerową, rzadziej tylko wybrany fragment, np. samą infrastrukturę.
Wśród pojedynczych usług popularne jest powierzanie serwisu infrastruktury dużych firm — opieki nad pecetami, siecią WAN, LAN lub serwerami.
— Popularne są też usługi webhostingowe. Ten typ outsourcingu jest najpopularniejszy ze względu na liczbę kontraktów. Do trzeciej grupy należą drobne kontrakty — za kilkaset złotych, np. opieka nad siecią osiedlową czy utrzymywanie strony WWW. Znacznie mniej powszechny jest outsourcing systemów bezpieczeństwa w firmie. Nie znam przypadku, w którym firma z zewnątrz przejmuje całą politykę bezpieczeństwa — co najwyżej pomaga ją stworzyć — twierdzi Grzegorz Balicki, zastępca dyrektora Ośrodka Przetwarzania Danych Incenti.
MSP na start
— Polska coraz częściej postrzegana jest jako kraj, do którego szybko docierają światowe tendencje rynkowe. W ostatnim czasie do itelligence napływa coraz więcej zapytań o outsourcing z firm z siedzibami w krajach Europy Zachodniej. Taka sytuacja zmusza nas do szybkiego przyswajania nowości. Znacznie niższe koszty naszych usług będą przewagą tylko w przypadku, gdy jakość pozostanie na wysokim europejskim poziomie — twierdzi Arnold Nowak.
A poziom usług świadczonych przez polskie firmy nie ustępuje tym zza zachodniej granicy. Podstawową różnicą między rynkiem polskim a rynkami Europy Zachodniej jest jednak struktura rynku. W krajach zachodnich główną rolę odgrywa outsourcing procesów biznesowych — w tym obszarze prognozuje się także największe wzrosty przychodów. W Polsce ciągle rośnie popularność outsourcingu serwerów, a Business Process Outsourcing dopiero się zaczyna.
— Przede wszystkim w kraju jest dużo mniejsze zaufanie do outsourcingu jako efektywnej metody prowadzenia biznesu. Polski menedżer zazwyczaj oddaje jedynie niewielkie fragmenty działalności. W Europie Zachodniej nie brakuje firm, które zlecają prawie wszystko — w zasadzie skupiają się na kierowaniu dostawcami poszczególnych części ich biznesowej układanki — opisuje Grzegorz Młynarczyk, odpowiadający za ofertę Software Mind w zakresie outsourcingu IT.
Dogonić peleton
W porównaniu z Wielką Brytanią czy Niemcami w dalszym ciągu wartość kontraktów outsourcingowych w Polsce jest niewielka. Podobnie jak liczba kontraktów długoterminowych, tzn. pięcioletnich lub dłuższych.
— Popularność tego modelu w krajach Europy Zachodniej można zaobserwować chociażby po rosnącej liczbie międzynarodowych firm outsourcingowych, które coraz chętniej lokują swoje centra outsourcingowe w Polsce — dodaje Grzegorz Młynarczyk.
Rodzimy rynek usług outsourcingu IT dzieli się praktycznie na trzy grupy dostawców — duże korporacje międzynarodowe, mniejsze firmy zachodniego pochodzenia i rdzennie polskie przedsiębiorstwa. Rywalizacja zaś odbywa się na polu trzech kluczowych czynników — elastyczności dostawcy, jego doświadczenia oraz kompleksowości usług.
— Korporacje często wygrywają na polu wiedzy i doświadczenia, ale nie są na tyle elastyczne, by sprostać niestandardowym wymaganiom mniejszych klientów. Dlatego też najwięksi gracze skupiają się głównie na zdobywaniu dużych, korporacyjnych kontraktów — zauważa Arnold Nowak.
Odwrotnie jest z firmami rdzennie polskimi. Bywa, że wygrywają one kontrakty elastycznością — podejmują się ryzykownych przedsięwzięć. Zdarza się też, że ich wiedza nie wystarcza do realizacji. Brakuje im ekspertów.
— Nie mają możliwości poszukiwania brakujących kompetencji w zachodnich oddziałach swojej firmy. Polscy usługodawcy nie mają też długoletnich doświadczeń w outsourcingu. Dopiero zaczynają się na tym polu rozwijać, często więc brak wiedzy jest najistotniejszym ich ograniczeniem — dodaje Arnold Nowak.
Według Grzegorza Balickiego, polscy outsourcerzy IT jednak gwarantują wysoką jakość usług, dzięki dobrze wykwalifikowanej kadrze, przy jednoczesnych niższych cenach.
— To właśnie pełne zrozumienie realiów funkcjonowania na rodzimym rynku oraz umiejętność świadczenia usług szytych na miarę stanowią największe atuty polskich firm outsourcingowych — twierdzi Adam Gębski, menedżer ds. sprzedaży ZETO w Poznaniu.
Wszystko do wynajęcia
Wzrost popularności outsourcingu wynika nie tylko z większego zapotrzebowania na IT w firmach. Wielu informatyków wyjeżdża na Zachód, do krajowych firm ciężko więc znaleźć pracowników. Są zmuszone przekazać swoje IT outsourcerom. A ci dostają coraz więcej zapytań z firm zagranicznych.
— To się wcześniej nie zdarzało — przyznaje Arnold Nowak.
Powodem jest oczywiście nasze wejście do Unii Europejskiej i znacznie niższe koszty takich usług.
— Na outsourcing stać w tej chwili już średnie, a nawet małe firmy. I chociaż w dalszym ciągu redukcja kosztów jest podstawową przyczyną, dla której decydują się na usługi, to pojawia się także nowa przesłanka. Outsourcing staje się strategią biznesową — opisuje Arnold Nowak.
Dość długo outsourcing był kojarzony z żelazną zasadą, że oddawać można wszystko poza procesami najistotniejszymi z punktu widzenia biznesu prowadzonego przez firmę. W ostatnich latach okazało się, że to nieprawda...
— Coraz więcej kontraktów obejmuje nie tylko podstawowe usługi, ale też złożone procesy — zauważa Grzegorz Balicki.
Powoli zmienia się też typ usług. Dziś praktycznie każda aktywność może być kandydatem do realizacji na zewnątrz.
— Wydaje się również, że wiele firm „wyleczyło się” już z podejmowania prób realizacji wszystkiego własnymi siłami. Menedżerowie dostrzegli, że skupienie się tylko na kluczowych obszarach ich biznesu pozwoli im zapewnić stałą przewagę konkurencyjną — twierdzi Grzegorz Młynarczyk.



