Polskie kosmetyki jadą za granicę

  • Alina Treptow
opublikowano: 20-08-2013, 00:00

Brak perspektyw w kraju zmusza do ekspansji zagranicznej. Najczęściej na rynkach wschodnich.

Firmy kosmetyczne nie liczą już na kokosy w kraju, a zagranica coraz bardziej przekonuje się do polskich produktów. — Przy 2-3-procentowym wzroście rynku nie ma co liczyć na wysoką dynamikę, szczególnie jeśli jest się dużą firmą. Od dłuższego czasu producenci stawiają na eksport, a w ostatnim czasie widać w tym obszarze nasilone działania — mówi Henryk Orfinger, prezes Dr Ireny Eris.

Dr Irena Eris patrzy przede wszystkim na Wschód. Oprócz Rosji i Ukrainy ma na celowniku Bliski Wschód i kraje arabskie. Oceanic, choć również stawia na rynki zagraniczne, myśli również o konsolidacji polskiego. Leszek Kłosiński, prezes Oceanica, twierdzi, że to jedna z nielicznych możliwości zwiększenia udziałów w branżowym torcie.

Sopocka spółka rozmawia z kilkoma firmami kosmetycznymi i farmaceutycznymi o przychodach poniżej 100 mln zł. Do pierwszego przejęcia może dojść jeszcze w tym roku. Pieniędzy na akwizycje poszuka na GPW, na której ma zadebiutować w 2014 r. Znaczna część zdobytych pieniędzy zostanie przeznaczona na promocję na zagranicznych rynkach.

— Interesuje nas Europa Wschodnia, szczególnie Rosja i Ukraina, Afryka Północna oraz Europa Południowa, gdzie finalizujemy rozmowy z dwoma krajami bałkańskimi. W ostatnim okresie wprowadziliśmy nasze produkty na rynek indyjski — z tamtejszym dystrybutorem przygotowujemy strategię ekspansji marki AA — mówi Leszek Kłosiński.

Rynki eksportowe odpowiadają za 10 proc. przychodów Oceanica. Za trzy lata ta wartość ma się zwiększyć do co najmniej 20-30. Na równie duży wzrost liczy krakowska Bielenda. Na celowniku ma Rosję, Ukrainę, Kazachstan i Mongolię, a na Zachodzie — USA, Belgię, Niemcy, Hiszpanię i Portugalię.

Zdaniem Jacka Bielendy, członka zarządu i udziałowca, kraje Europy Zachodniej zaczęły się przekonywać do polskich produktów, do których jeszcze 2-3 lata temu podchodziły dosyć sceptycznie. Pharmie CF, spółce sprzedającej kosmetyki, m.in. pod marką Bond i Cztery Pory Roku, odwrotnie niż konkurentowi, już wcześniej udało się zdobyć zachodnich klientów, m.in. z Niemiec, Austrii i Wielkiej Brytanii.

— Chcemy teraz skupić się na Ukrainie i Rosji — mówi Eligiusz Rabiej, prezes Pharmy CF.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu