Polskie kosmetyki szóste w Europie

ANP
opublikowano: 17-09-2012, 00:00

Branża chce dwa razy więcej pieniędzy z programu promocji. Zapewnia, że ma potencjał, by je wykorzystać.

Polskie kosmetyki w gospodarce naszego kraju są jak słynne polskie truskawki w Strasburgu, które trzeba promować, bo są świeże, innowacyjne i mają potencjał sprzedaży — tak mówiła Blanka Chmurzyńska- Brown, dyrektor generalny Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego (PZPK) podczas oficjalnego startu rządowego programu promocji branży.

Na liście resortu gospodarki, który dla 15 branż ma do rozdysponowania 150 mln zł w ciągu trzech lat, znalazły się również kosmetyki. Dla nich przypadnie 10 mln zł — pół na promocję branży i pół na dofinansowanie działań promocyjnych firm. Na razie do programu wpłynęło 14 wniosków.

— To pierwsze dla nas rządowe wsparcie. Marzyliśmy o nim od lat. Nasze kosmetyki docierają do 130 krajów. Dzięki programowi promocji mamy szansę to zwiększyć. Ale apeluję — dajcie nam więcej pieniędzy, bo mamy z czym pokazać się na zagranicznych rynkach, a teraz jest na to szansa — mówi Blanka Chmurzyńska-Brown.

Polskie firmy będą mogły zaprezentować się m.in. w Chinach, Brazylii, USA, Rosji czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Zdaniem dyrektor PZPK, branżę satysfakcjonowałaby dwukrotność planowanego budżetu.

— Resort gospodarki musi wygospodarować dodatkowe pieniądze. Trzeba zrobić wszystko, by pieniądze przesunąć z tych branż, które nie cieszą się zainteresowaniem, a wiemy, że takie są — dodaje dyrektor PZPK.

— Poczekajmy z tym do grudnia. Wówczas zapadną decyzje, czy da się przesunąć pieniądze z branż, które nie wykorzystają puli — mówi Ilona Antoniszyn-Klik, wiceminister gospodarki. O tym, że polska branża ma ogromny potencjał do dalszego wzrostu, świadczą dane firmy badawczej Euromonitor International. Polski rynek kosmetyków w 2011 r. był wart 3,3 mld EUR, co daje nam szóste miejsce w Europie. Szacuje się, że w tym roku wyniesie 3,4 mld EUR, a w 2016 r. 3,6 mld EUR.

— W ostatnich latach nasz rynek kosmetyków rósł średnio o 5 proc. To jest świetny wynik, a szacunki mówią, że do 2016 r. będzie rosnąć szybciej niż rynki kosmetyków „wielkiej piątki” [Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Włochy i Hiszpania — red.] — mówi Blanka Chmurzyńska-Brown.

Potencjał drzemie też w eksporcie kosmetyków, którego wartość w 2011 r. (wraz z produktami do higieny osobistej) wyniosła 3,1 mld EUR. 60 proc. odbiorców to kraje Unii Europejskiej, a 23 proc. Europa Środkowo-Wschodnia.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu