Polskie lampy na koncertach Stinga i Eda Sheerana

opublikowano: 10-08-2018, 11:20

Gdyński producent oświetlenia stawia swoje produkty na scenie obok największych muzycznych gwiazd. Przebił się estetyką w stylu retro.

"Se Vuelve Loca" - singiel latynoskiego boysbandu CNCO, to jeden z kandydatów na taneczny hit lata. Typują go popularne rozgłośnie radiowe, ale i internauci. Oficjalny teledysk do utworu na YouTube ma już bisko 15 mln wyświetleń. Pojawia się w nim też polski akcent - w scenografii wykorzystano lampy rodzimej firmy Portman Lights. 

Lampy Portman Lights pojawiły się już na wielu zagranicznych scenach. Koncertował przy nich m.in. Sting.
Zobacz więcej

Lampy Portman Lights pojawiły się już na wielu zagranicznych scenach. Koncertował przy nich m.in. Sting. ARC

Scena z polskim blaskiem

A zaistnieć za granicą z perspektywy małej firmy, która zatrudnia tylko siedem osób, to już spory sukces. W przypadku Portman Lights z Gdyni, spółki, która działa na skraju show-biznesu, kolejnym powodem do zadowolenia jest możliwość zobaczenia swojego produktu za placami najpopularniejszych obecnie piosenkarzy, jako element scenografii ich koncertów, teledysków czy telewizyjnych występów.

Spółka jest producentem oświetlenia scenicznego. Na rynku działa od 2016 r. Dotychczas „dorobiła się” trzech rodzajów lamp, wszystkie w jednej linii – w stylu retro, co w tej branży oznacza, że w kontekście stylistycznym idzie pod prąd. Dominik Zimakowski, prezes Portman Lights, zapewnia, że ta strategia na razie dobrze się sprawdza.

- Producenci oświetlenia scenicznego na całym świecie szukają sposobu na zwiększenie mocy lamp, tworzą systemy mogące coraz szybciej zmieniać aranżację świetlną na scenie. My natomiast stawiamy na formę, której estetyka przyciąga uwagę widza. Chcieliśmy, aby nasze lampy można było postawić na scenie obok artysty. Projektując je, wyobrażaliśmy sobie, że same w sobie będą już elementem scenografii – mówi przedsiębiorca.

Dodaje, że Portman Lights bazuje na lampach żarowych, które kolorystycznie “przy ich przyciemnianiu dają efekt podobny do zachodzącego słońca”, co jest trudne do uzyskania w przypadku oświetlenia LED. Lampy posiadają oczywiście wbudowaną elektronikę – można je więc w dowolny sposób łączyć i kontrolować z poziomu konsoli operatora światła. 

Z wiedzy Dominika Zimakowskiego wynika, że na jednym z festiwali muzycznych we Francji wykorzystano na scenie jednocześnie 99 lamp produkcji jego firmy – to jak dotąd najwięcej. Przedsiębiorca chwali się również, że korzystano z nich na koncertach m.in. Stinga, Cher, Eda Sheerana, The Prodigy. Pojawiały się na scenach festiwali muzycznych takich jak Glastonbury czy Roskilde, a także przy produkcji programów telewizyjnych, w tym polskiego „Mam talent”. 

Rozrywka jedno, biznes drugie

Firma współpracuje z ok. 25 dystrybutorami, głównie z Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych, za ich pośrednictwem sprzęt trafia do podmiotów, które gromadzą u siebie wyposażenie sceniczne i wypożyczają je na potrzeby organizatorów koncertów czy producentów telewizyjnych.

- W tej branży trudno jest się przebić, zwłaszcza na rynkach zagranicznych. Najlepiej posiadać wypracowaną sieć kontaktów. Mieliśmy trochę szczęścia – zaznacza Dominik Zimakowski.

Portman Lights planuje rozszerzyć działalność na kolejne rynki, m.in. azjatyckie. Będzie także pracować nad kolejnymi liniami produktu. Nadal  zamierza skupiać się przede wszystkim na estetyce lamp, nie odżegnuje się jednak od nowoczesności. Chce iść także w stronę oświetlenia LED i rozwijać dział badawczo-rozwojowy, rozbudowując m.in. systemy elektronicznego sterowania lampami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polskie lampy na koncertach Stinga i Eda Sheerana