Polskie miasta wyszły poza region

opublikowano: 17-02-2014, 00:00

Wrocław, Poznań, Katowice, Łódź i Kraków są w pierwszej dziesiątce miast Europy pod względem przyciągania inwestycji

 17 lutego fDi Intelligence, zespół analityczny zajmujący się bezpośrednimi inwestycjami zagranicznymi z grupy Financial Times, publikuje ranking europejskich miast i regionów przyszłości. „PB” dotarł do wyników w tych kategoriach, w których w pierwszej dziesiątce znalazły się polskie miasta. Wrocław i Katowice są w czołówce dużych miast europejskich, do których trafiło najwięcej projektów. W kategorii strategii przyciągania inwestycji wśród krajów Europy Wschodniej na pudle znalazły się Katowice, Wrocław i Poznań, a w top ten jest aż sześć polskich metropolii. Pierwsza trójka pojawia się także w rankingu strategii dużych miast europejskich. Pod względem efektywności kosztowej prym wiodą miasta z Ukrainy, ale dziesiątkę zamykają Łódź, Kraków, Poznań i Wrocław. Ten ostatni pojawia się także w doborowym towarzystwie dużych europejskich miast w kategorii przyjazności dla biznesu.

Kto jest liderem

— Polskie miasta zmiażdżyły rywali z Europy Środkowej. Największe wrażenie robią osiągnięcia Wrocławia i Katowic, które wdarły się do elity elit wśród czołówych dużych metropolii. Jak widać, jeśli przez kilka kadencji pracuje się solidnie nad wizerunkiem miasta i stworzy warunki, w których inwestorom jest dobrze, można znaleźć się tam, gdzie Polska zawsze chciała być — na szczycie.

Okazuje się, że nie mają racji obserwatorzy zrzędzący, że samorządy i administracja w Polsce nic nie zdziałały, by uczynić miasta bardziej atrakcyjnymi dla inwestorów — komentuje Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Ostrożniej wyniki ocenia Paweł Tynel z E&Y.

— Jestem pozytywnie zaskoczony. Pamiętajmy, że mamy w Polsce 17 miast, gdzie jest powyżej 200 tys. mieszkańców, i to jest nasza siła. Dziwi mnie dość niska pozycja Krakowa, który np. w ostatnim rankingu najlepszych lokalizacji dla outsourcingu zajął 9. miejsce na świecie. To podważa spójność podejść w różnych rankingach — zauważa Paweł Tynel.

W czym są najlepsi

Wrocław świetnie wypadł w kilku kategoriach. — Wejście do pierwszej dziesiątki dużych miast europejskich to dla nas największy powód do dumy — przyznaje Ewa Kaucz, wiceprezes Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej (ARAW).

— Dziewiąte miejsce w Europie wśród dużych miast to bardzo dobry wynik. Ten ranking zostanie zauważony na świecie przez potencjalnych inwestorów i wiodące firmy doradcze, co spowoduje zwiększone zainteresowanie Katowicami. Ponownie zostaliśmy uznani za miasto ze świetnie realizowaną strategią skierowaną na przyciąganie zagranicznych inwestycji bezpośrednich — mówi Mateusz Skowroński, pełnomocnik prezydenta Katowic ds. inwestorów strategicznych.

Paweł Tynel ocenia, że to pokłosie ubiegłorocznej inwestycji IBM, który w Katowicach obiecał 2 tys. etatów.

— Z jednej strony, wysoka pozycja w rankingu oceniającym koszty działania nie jest powodem do dumy dla łodzian, którzy zarabiają mniej niż mieszkańcy innych miast, ale z drugiej strony, to argument dla inwestorów, którzy szukają oszczędności. Nasza strategia została oceniona wyżej niż Krakowa, który jest liderem — zauważa Marcin Włodarczyk, dyrektor biura obsługi inwestorów w Łodzi. Inni traktują ranking lżej.

— To świetnie, że jesteśmy wśród najbardziej atrakcyjnych miast do inwestowania w Polsce, ale to nie jest dla nas najważniejszy wyznacznik sukcesu. Liczy się, czy przychodzą nowe firmy i — co ważniejsze — czy obecni już inwestorzy rozbudowują się. Tak się dzieje, więc ranking jest tylko wisienką na torcie — mówi Marcin Przyłębski, dyrektor biura obsługi inwestorów w Poznaniu.

Kogo zabrakło

Wielcy nieobecni to Warszawa i Trójmiasto.

— Do rankingu fDi trzeba się zgłosić. W przyszłym roku na pewno to zrobimy — zapowiada Marcin Faleńczyk z Invest in Pomerania.

Zapewne z tego samego powodu w rankingu nie ma Warszawy. Zgłoszenie udziału w rankingu było bezpłatne. Należało wypełnić ankietę, w której znalazły się m.in. informacje o współpracy z inwestorami, projektach, liczbie centrów usług i R&D.Poza ogólną klasyfikacją, oceną strategii, efektywności kosztowej i przyjazności dla biznesu fDi ocenia także infrastrukturę, kadry i potencjał gospodarczy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu