Polskie mieszkania w ogonie Europy

opublikowano: 18-03-2018, 22:00

Warunki mieszkaniowe nad Wisłą pozostawiają wiele do życzenia, tymczasem rządowy program naprawczy znalazł się w ogniu krytyki

Polskie społeczeństwo się starzeje, a kraj wyludnia. Według prognoz GUS, do 2030 r. aż w 40 proc. gmin liczba ludności spadnie o ponad 5 proc. Poza tym już ponad 2 mln Polaków wyjechało za granicę. Mimo to w kraju wciąż brakuje nawet 3 mln mieszkań.

Statystyki
dotyczące przeludnienia i niskiego stanu technicznego polskich mieszkań są
porażające. Rząd zapewnia, że chce rozwiązać ten problem.
Zobacz więcej

PONIŻEJ ŚREDNIEJ

Statystyki dotyczące przeludnienia i niskiego stanu technicznego polskich mieszkań są porażające. Rząd zapewnia, że chce rozwiązać ten problem. Fot. Fotolia

— Deficyt nie oznacza, że duża część społeczeństwa mieszka pod mostem. Chodzi o jakościową strukturę dostępnych lokali. Statystycznie na obywatela przypada 1,1 izby, podczas gdy unijna średnia to 1,6. Eurostat przyjmuje standard, w którym każde mieszkanie powinno mieć co najmniej jedną oddzielną sypialnię — w takim dwupokojowym lokalu mieszkać może singiel albo bezdzietna para. W myśl tych standardów przeludniona jest każda kawalerka. Poza tym na wsi 13,7 proc. mieszkań nie ma WC, a 17,4 proc. — łazienki. W miastach jest lepiej — toalety lub łazienki pozbawionych jest odpowiednio 2,8 i 4,5 proc. lokali — mówi Marcin Krasoń, analityk rynku nieruchomości Home Brokera.

Standardy do poprawki

Według Eurostatu, Polska zajmuje w Unii Europejskiej 5. miejsce od końca pod względem wskaźnika tzw. poważnej deprywacji nieruchomości.

— Indeks określa odsetek osób mieszkających w przeludnionych mieszkaniach, w których dodatkowo przecieka dach, naświetlenie jest niedostateczne lub brakuje toalety itp. W 2016 r. w takich warunkach żyło prawie 10 proc. Polaków, tymczasem średnia dla Unii Europejskiej to niecałe 5 proc. To wszystko sprawia, że nowe mieszkania faktycznie są nam potrzebne — tłumaczy Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors.

Zapotrzebowanie na własne M nad Wisłą coraz częściej zgłaszają także obcokrajowcy.

— Badania sondażowe wskazują, że wielu Ukraińców interesuje się długoterminowym pobytem w Polsce. Około połowy ukraińskich pracowników biorących udział w niedawnym badaniu firmy OTTO Work Force Polska wyraziło chęć zamieszkania tu na stałe — informuje Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Deficytowi mieszkań przygląda się uważnie rząd. Ostatnio premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że w ciągu 10 lat w Polsce powstanie 2-2,5 mln lokali. Analitycy i deweloperzy krytycznie odnoszą się jednak do tego pomysłu.

— Potrzebna będzie armia ludzi o odpowiednim przygotowaniu budowlanym. Będzie trzeba pozyskać dużą liczbę uzbrojonych działek albo trzeba będzie je uzbroić. Ponadto wszystkie te inwestycje będą musiały być zaprojektowane zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego — wymienia Jarosław Skoczeń, członek zarządu Grupy Emmerson.

Zdaniem Marcina Krasonia, nie ma co wierzyć w rządowe obietnice.

— Żeby wybudować 2 mln mieszkań w 10 lat, trzeba stawiać ich 200 tys. rocznie, tymczasem w programie Mieszkanie+ w budowie są zaledwie 2 tys. lokali. Program zderzył się z wysokimi kosztami robocizny i drożejącymi materiałami budowlanymi, nie wypalił też pomysł budowania bloków z prefabrykatów. Każdy kolejny pomysł budowania tanich mieszkań napotka te same problemy, nie widzę więc możliwości realizacji planu budowy 2 czy 2,5 mln mieszkań przez rząd — chyba że w ramach propagandy sukcesu w obliczeniach uwzględni się wszystkie budowane w Polsce mieszkania. W 2017 r. rozpoczęto budowę 206 tys. lokali mieszkalnych — mówi analityk Home Brokera.

Złudne nadzieje

Z dystansem do rządowego programu podchodzą także deweloperzy.

— Dobrze znamy z polskiej historii konsekwencje zaangażowania państwa w budowę mieszkań. Zarówno rynek mieszkaniowy, jak i budowlany są bardzo wymagające. Żeby na nich sprawnie funkcjonować, niezbędne jest duże doświadczenie. Jeżeli rządowi zależy na rozwiązaniu problemu mieszkaniowego, powinien przede wszystkim zaradzić przerostowi biurokracji organów administracyjnych i braku decyzyjności. Należy uprościć postępowanie administracyjne — procedury budowlane i związane z decyzjami środowiskowymi. Takie zmiany utrzymają dobrą kondycję rynku, a jednocześnie spowodują spadek cen nieruchomości, dzięki czemu więcej Polaków będzie mogło nabyć mieszkania. Bieżące braki lokalowe w Polsce są wynikiem zaniedbań z ostatnich dekad — przekonuje Mateusz Juroszek, wiceprezes spółki Atal.

Deweloperzy radzą też rządowi, by zajął się tworzeniem miejsc pracy.

— W USA naczelnym hasłem każdych wyborów stanowych nie są obietnice budowy mieszkań czy programy socjalne, ale właśnie tworzenie miejsc pracy. Politycy prześcigają się w tego typu obietnicach, gdyż wiadomo, że to zatrudnienie jest motorem napędzającym wzrost gospodarczy. W Polsce takie obietnice to ciągle rzadkość, a ambicją każdej gminy jest budowa aqua parku, czyli de facto dociążenie budżetu jednostki terytorialnej. Natomiast to właśnie zatrudnienie jest gwarantem wzrostu siły nabywczej ludności, co przekłada się bezpośrednio na popyt na mieszkania — mówi Robert Nowakowski, prezes spółki deweloperskiej Radius Projekt Nowy Raków.

Wiele wskazuje na to, że rząd będzie próbował jeszcze walczyć o wizerunek. Ostatnio Kazimierz Smoliński, wiceminister inwestycji i rozwoju, poinformował, że do 2025 r. w rezerwie celowej budżetu państwa zostanie zapewnione ponad 6 mld zł na dofinansowanie budowy mieszkań komunalnych. Kwota wystarczy na wybudowanie 170 tys. takich lokali, w których może zamieszkać pół miliona ludzi.

OKIEM EKSPERTA - Maciej Górka, dyrektor ds. rozwoju e-bazanieruchomości.pl

Droga na skróty

Jeszcze do niedawna byłem dobrej myśli, jeśli chodzi o zapowiedź rządu dotyczącą budowy nawet do 3 mln mieszkań w Polsce w celu umożliwienia godziwego zakwaterowania osobom o niskich i średnich dochodach. Sprzyjało temu tempo legislacyjne i powstanie ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości (KZN), liczba podpisanych z gminami listów intencyjnych, rozpoczęcie pierwszych budów, czynsze corocznie regulowane przez Radę Ministrów, nie większe niż 20 zł za 1 mkw. Co więcej, pierwsze budynki są kończone, a nowi lokatorzy odbierają klucze. Na tym jednak koniec zachwytów.

Dwie trzecie z 3 mln mieszkań ma wybudować wolny rynek rękami deweloperów, a pozostałą cześć państwo. Wszystko po to, by zaspokoić potrzeby mieszkaniowe Polaków i dorównać do średniej europejskiej w zakresie liczby mieszkań na tysiąc mieszkańców, czyli 435 tys. wobec 363 tys. w Polsce. Budowane mieszkania nie powstają tymczasem zgodnie z regułami KZN, ale są projektami komercyjnymi, gdzie czynsz całkowity jest wyższy niż zapowiadany.

Sprawdź program konferencji "Ochrona interesu dewelopera w relacjach z pozostałymi interesariuszami", 27.06.2018, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Polskie mieszkania w ogonie Europy