Polskie obligacje w USA

Marek Knitter
opublikowano: 2002-06-27 00:00

Do końca tygodnia będzie trwał „road show” przedstawicieli Ministerstwa Finansów w bankach inwestycyjnych w Stanach Zjednoczonych. MF zamierza sprzedać na tym rynku obligacje denominowane w dolarach o wartości 750 mln USD.

Obligacje o wartości 750 mln USD dla amerykańskich banków inwestycyjnych nie są wielkim wyzwaniem. Kwota ta, zakładając potencjał tamtejszego rynku, jest bardzo niska. Nie oznacza to jednak, że inwestorzy zza oceanu kupią je po wygórowanej cenie.

— Przedstawiciele MF przed rozmowami z bankami inwestycyjnymi nie chcieli podać żadnych konkretnych szczegółów dotyczących tej emisji. Wiemy tylko, że przewidywana wartość emisji obligacji denominowanych w dolarach wynieść ma 750 mln USD — mówi Jacek Wiśniewski, analityk Pekao SA.

Ostrożność ze strony resortu nie jest czymś wyjątkowym. Ostatnia emisja obligacji na tamtejszy rynek miała miejsce w 1997 r. Łącznie w tym czasie resortowi finansów udało się uplasować w USA obligacje o wartości 400 mln USD (dwie emisje) o średnim oprocentowaniu ponad 7,5 proc.

Od 1997 r. średnie rentowności obligacji amerykańskich, m.in. po zeszłorocznych cięciach stóp procentowych, spadły dla papierów 10-letnich poniżej 5 proc. Jednak diametralnie inna jest obecnie sytuacja ekonomiczna, nie tylko największej gospodarki świata. Dlatego ważna dla sukcesu polskiej emisji obligacji denominowanych w walucie amerykańskiej będzie odpowiednia wycena.

— Amerykańskie banki inwestycyjne zwracają uwagę, że jeśli mamy mówić o sukcesie planowanej emisji, to strona polska musi zabezpieczyć ją odpowiednią premią wysokości 150-160 pkt bazowych powyżej rentowności 10-letnich obligacji skarbowych USA. Zakładając oczywiście podobny termin wykupu tych papierów — mówi Marek Zuber, ekonomista BPH PBK.

Obecnie rentowność amerykańskich obligacji skarbowych kształtuje się na poziomie 4,65 proc. Oprocentowanie polskiej emisji obligacji denominowanych w dolarach musi więc wynieść co najmniej 6,15-6,25 proc.