Polskie rafinerie nie chcą brudnej ropy

Wypadek czy polityczna rozgrywka? Wiadomo jedynie, że Orlen i Lotos zakręciły kurek z dostawami zanieczyszczonej rosyjskiej ropy. Zapasy i dostawy z morza im wystarczą

W czarnych scenariuszach dla polskiej gospodarki królują zwykle wizje wstrzymania przez Rosję dostaw surowców energetycznych. Tymczasem w środę wieczorem, prawdopodobnie po raz pierwszy w historii, dostawy wschodniej ropy do Polski zostały wstrzymane na wniosek… strony polskiej.

Magazyny ropy są wystarczająco pełne, a Naftoport w Gdańsku
wystarczająco duży, by Orlen i Lotos nie musiały się martwić o stabilność
dostaw ropy. Takie deklaracje płyną z PERN-u — operatora systemu ropociągów
Zobacz więcej

NIE Z RURY, TO Z MORZA:

Magazyny ropy są wystarczająco pełne, a Naftoport w Gdańsku wystarczająco duży, by Orlen i Lotos nie musiały się martwić o stabilność dostaw ropy. Takie deklaracje płyną z PERN-u — operatora systemu ropociągów Fot. ARC

„Dostawy do Polski surowca poprzez rurociąg Przyjaźń z kierunku wschodniego na prośbę klientów zostały zatrzymane” — ogłosił PERN, polski operator systemu przesyłowego.

Brudne szkodzi

Problemem jest zwiększone stężenie chlorków organicznych w ropie dostarczanej na Białoruś z Rosji. Białoruski operator przesyłowy, stwierdziwszy przekroczenie norm, poinformował o tym europejskich partnerów, m.in. z Polski, Niemiec, Czech i Słowacji. Jakość ma kluczowe znaczenie dla pracy instalacji rafineryjnych.

„Poziom zanieczyszczenia może spowodować fizyczne uszkodzenia instalacji. Dlatego podjęto decyzję o wstrzymaniu odbioru ropy” — poinformował PERN.

W środę późnym wieczorem wstrzymano odbiór ropy w punkcie Adamowo na granicy polsko-białoruskiej. O podjęciu podobnych decyzji informowali w czwartek m.in. przedstawiciele operatorów w Niemczech i Czechach. W czwartek po południu, według PAP, Białoruś częściowo wznowiła eksport lekkich produktów naftowych na Ukrainę i do Polski. Takie zapewnienie złożył wiceprezes państwowego koncernu paliwowego Biełnaftachim.

Morze zamiast rury

Notowania Lotosu i Orlenu spadały na czwartkowej sesji, co oznacza, że inwestorzy obawiali się finansowych konsekwencji wstrzymania dostaw, i to mimo uspokajających deklaracji płynących z zarządów obu spółek.

„Koncern dysponuje zapasami surowca wystarczającymi na kontynuowanie produkcji. Jest to możliwe dzięki wysokiemu poziomowi tych zapasów i dzięki konsekwentnej dywersyfikacji dostaw ropy naftowej” — deklaruje Orlen.

„Obecne zapasy ropy naftowej pozwalają na utrzymanie ciągłości produkcji rafinerii w Gdańsku. Sytuacja nie ma wpływu na jakość paliw sprzedawanych na stacjach koncernu” — wtóruje mu Lotos.

Jeśli zaś chodzi o bezpieczeństwo dostaw, to PERN też uspokaja.

„Dzięki uwolnieniu zapasów ropy naftowej zostanie zapewniona ciągłość przerobu i zaopatrzenia polskiego rynku w paliwa do czasu wyjaśnienia przyczyn awarii i oczyszczenia systemu przesyłowego w Polsce. W przypadku przedłużającego się braku dostaw surowca dla polskich rafinerii ropa zostanie sprowadzona alternatywną drogą, tj. przez Naftoport w Gdańsku” — podkreśla PERN w oświadczeniu.

Polityka w tle

Ropociąg Przyjaźń pełni kluczową rolę w dostawach ropy do Europy, przesyłając wolumen równy 1 milionowi baryłek, dlatego wstrzymanie dostaw odbiło się na globalnych cenach ropy — skoczyły do ponad 75 USD za baryłkę. Wstrzymanie dostaw przypadło też na moment, w którym globalny rynek ropy zmaga się z niedostatkiem produkcji. Bloomberg przypomina, że wpływ na to mają amerykańskiesankcje na Iran i Wenezuelę, ścięcie produkcji przez kraje OPEC+, a także mniejszy od prognozowanego wolumen wydobywany w Meksyku. Bloomberg zwraca też uwagę na polityczny wymiar problemu. Przypomina, że napięcia związane z rosyjskim naciskiem na większą integrację Białorusi z Rosją zaowocowały białoruską groźbą zamknięcia ropociągów na czas remontów. W odpowiedzi Rosja zagroziła zwiększeniem eksportu drogą morską.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu