Polskie Rembrandty - skarb, o którym nie pamiętamy

Na samym końcu zwiedzania Zamku Królewskiego w Warszawie czeka nas niezwykła nagroda. W wyciemnionej nieco sali podziwiać możemy obrazy niderlandzkiego mistrza Rembrandta van Rijn podarowane Rzeczypospolitej przez Karolinę Lanckorońską. Ich historia ściśle związana jest z burzliwymi dziejami Polski i Polonii.

Przed 1769 rokiem obrazy były własnością Friedricha Paula von Kameke w Berlinie. W 1777 r. jego córka, Elżbieta Henrietta Maria Gołowkin za pośrednictwem marszanda Jakuba Triebla, sprzedała je Stanisławowi Augustowi. Król włączył dzieła do swojej kolekcji i umieścił w Galerii Obrazów na parterze Pałacu w Łazienkach. Obrazy zostały wpisane do katalogu Galerii Królewskiej pod numerami 207 i 208, które to również zostały namalowane na licach obrazów i są widoczne do dziś.

"Dziewczyna w ramie obrazu", Rembrandt van Rijn
Wyświetl galerię [1/3]

"Dziewczyna w ramie obrazu", Rembrandt van Rijn

Po śmierci króla w 1798 r. obrazy zostały odziedziczone przez księcia Józefa Poniatowskiego, a następnie, w 1813 r., przez jego siostrę Marię Teresę z Poniatowskich Tyszkiewiczową. W 1815 r. zostały kupione przez Kazimierza Rzewuskiego i wywiezione przez niego do Wiednia. Po śmierci Rzewuskiego stały się własnością jego córki Ludwiki, zamężnej z Antonim Józefem Lanckorońskim. Ich wnuk, Karol Lanckoroński, wybitny kolekcjoner i znawca sztuki, w końcu XIX wieku zbudował w Wiedniu pałac przy ulicy Jacquingasse 18, w którym zgromadził swoje zbiory i w 1902 r. udostępnił je publiczności. Obrazy Rembrandta znalazły się tam na poczesnym miejscu. W 1933 r., po śmierci Karola Lanckorońskiego, obrazy były własnością jego dzieci: Antoniego, Adelajdy i Karoliny.

W listopadzie 1939 r. obrazy wraz z kolekcją Lanckorońskich zostały przejęte przez gestapo, a w 1943 r. wywiezione z Wiednia. W 1944 r. znalazły się w składnicy w Altaussee k. Salzburga, gdzie naziści gromadzili zrabowane dzieła sztuki. W maju 1945 r., kiedy Altaussee zostało przejęte przez armię amerykańską, obrazy Rembrandta trafiły do Central Art Collecting Point w Monachium. Na przełomie 1945/1946 r. znalazły się ponownie na terenie Austrii. W 1947 r. Antoni Lanckoroński odzyskał obrazy i zdeponował je w zamku Hohenems w Vorarlbergu k. Vaduz. W 1950 r. obrazy zostały złożone w sejfie w banku w Szwajcarii.

W dniu 26 października 1994 r. ostatnia przedstawicielka rodziny - profesor Karolina Lanckorońska złożyła w darze dla Narodu Polskiego dzieła sztuki z rodowej kolekcji, wśród których były również dwa obrazy Rembrandta. Odtąd mogą zachwycać gości Zamku Królewskiego w Warszawie.

Karolina Lanckorońska (11 sierpnia 1898 - 25 sierpnia 2002) urodziła się w galicyjskiej rodzinie hrabiowskiej. Odebrała staranne wykształcenie z zakresu historii sztuki i w 1935 r. objęła funkcję kierownika tejże katedry na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. W czasie wojny służyła w AK w stopniu porucznika. W 1942 r. zaaresztowana przez Gestapo i osadzona w Ravensbrück. Jej późniejsze wspomnienia przyczyniły się do skazania zbrodniarzy hitlerowskich odpowiedzialnych m.in. za mord na profesorach lwowskich. Po wojnie zamieszkała we Włoszech i zaangażowała się w działalność emigracji. Nie zaprzestała jednak prac naukowych - prowadziła m.in. badania domniemanego grobu króla Bolesława Śmiałego w Austrii. Wydarzenia wojenne opisała w książce Wspomnienia wojenne 22 IX 1939 – 5 IV 1945 nominowanej do Nagrody Literackiej Nike 2002. Nie doczekała jednak werdyktu, umierając pod koniec sierpnia 2002 r. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / Polskie Rembrandty - skarb, o którym nie pamiętamy