Polskie rozjazdy zawojowały świat

opublikowano: 23-09-2015, 22:00

Track Tec wkracza na arabskie rynki. Do ZEA dostarczy rozjazdy i planuje tam budowę centrum serwisowego.

Jarosław Pawluk, właściciel grupy Track Tec, producenta rozjazdów i podkładów kolejowych, nie ustaje w poszukiwaniu szans na rozwój firmy. Niedawno trafił do Dubaju, skąd jeździł na biznesowe spotkania do Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA). Rozmowy okazały się owocne.

Jarosław Pawluk przed laty zbudował grupę CTL, której udało się kruszyć kolejowy monopol w przewozach towarowych. Spółkę jednak sprzedał, by szybko znów wrócić na polskie tory. Dziś rozwoja grupę Track Tec.
Zobacz więcej

POWRÓT DO KORZENI:

Jarosław Pawluk przed laty zbudował grupę CTL, której udało się kruszyć kolejowy monopol w przewozach towarowych. Spółkę jednak sprzedał, by szybko znów wrócić na polskie tory. Dziś rozwoja grupę Track Tec. ARC

— Zdobyliśmy kontrakt na dostawę na razie kilkudziesięciu rozjazdów. Zapotrzebowanie jest tak duże, że spodziewamy się kolejnych, a nawet rozważamy zbudowanie tam centrum serwisowego, by nie tylko sprzedawać nasze produkty, ale także — odpowiadając za ich utrzymanie — gwarantowaćbezpieczne użytkowanie — mówi Jarosław Pawluk.

Logiczny proces

Podobny model marzy mu się na polskim rynku.

— Proponujemy logiczne podejście do inwestycji kolejowych. Jako producent rozjazdów i podkładów kolejowych chcemy brać odpowiedzialność za wszystkie procesy, począwszy od wyprodukowania po użytkowanie. Dotyczy to nie tylko dostawy i montowania rozjazdów, ale także ich wieloletniego serwisowania — twierdzi Jarosław Pawluk. PKP PLK wymagają wieloletnich gwarancji na rozjazdy, które są montowane i utrzymywane przez różne podmioty, oferta Track Tecu to trzy w jednym — zapewnia nie tylko ich dostawę i zamontowanie, ale także serwis.

— Do tej pory nie stosowaliśmy takich rozwiązań, ale w przypadku kompleksowych remontów lub napraw głównych, wymagających gwarancji i montowania urządzeń skomplikowanych technologicznie, jesteśmy otwarci na proponowany model współdziałania — mówi Mirosław Siemieniec, rzecznik PKP PLK.

Track Tec jako pierwsza w Polsce firma wdrożyła nowatorski system logistyczny. Zmontowane bloki rozjazdów są transportowane na miejsce zabudowy specjalnym pociągiem, składającym się z kilku wagonów, lokomotywy i dźwigu, dzięki którym można układać je na przygotowanym podłożu. Takie rozwiązanie pozwala kilkakrotnie skrócić czas robót, a więc wyłączenia odcinka linii z eksploatacji. To logistyczne wyzwanie, ale firma realizowała trudniejsze.

— Samolotami transportowaliśmy rozjazdy do RPA, a stamtąd przewoziliśmy je do Republiki Malawi. Niektóre elementy miały nawet 12 metrów. Nasze rozjazdy są także na szlaku kolejowym w Nowym Jorku, pod dawnymi wieżowcami World Trade Center, oraz w Calgary w Kanadzie — mówi Jarosław Pawluk.

Stabilna ofensywa

Obecnie w firmie montowane są maszyny, które zwiększą zdolności produkcyjne o 60 proc., dzięki czemu grupa będzie lepiej przygotowana do ruszającej ofensywy inwestycyjnej na polskich torach w ramach rozpoczynającej się unijnej perspektywy finansowej oraz do zwiększenia dostaw na eksport. Już obecnie stanowi on 30 proc. sprzedaży.

— Eksport pomaga nam płynnie funkcjonować, kiedy kończy się realizacja kontraktów ze starej perspektywy, a projekty z nowej nie weszły jeszcze w fazę realizacji. Moim zdaniem, roczne inwestycje za 8-10 mld zł to poziom, który gwarantuje rynkowym graczom stabilne funkcjonowanie — uważa Jarosław Pawluk. Kumulacja inwestycji w kilku latach i ich znaczne wygaszanie w kolejnych jest, jego zdaniem, fatalne z ekonomicznego i społecznego punktu widzenia — wykonawcy i dostawy najpierw muszą błyskawicznie szukać pracowników i budować potencjał, by po kilku latach go redukować.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polskie rozjazdy zawojowały świat