Polskie ślady Marka Mobiusa

Grzegorz Nawacki
22-10-2009, 00:00

Amrest, CEDC i Bank

Wiemy, z jakimi spółkami się spotykał, co zwiedzał, a nawet gdzie jadł znany zarządzający podczas niedawnej wizyty w Warszawie. I to bez pomocy agenta Tomka

Amrest, CEDC i Bank

Millennium — tym spółkom

przyglądał się niedawno

zarządzający Templetonem.

Mark Mobius, jeden z najbardziej znanych zarządzających funduszami na świecie, często podróżuje, bo nie inwestuje w spółki, których nie zna. Po przeczytaniu "Pocztówki z Polski", którą zamieścił na portalu finansowym Citywire, wiemy, że o naszym rynku myśli ciepło.

"Warszawa jest zawsze ważnym przystankiem w naszych wyjazdach. Po Rosji to Polska ma największe i najważniejsze firmy w Europie Wschodniej. Najważniejszy jest trend ekspansji do sąsiadujących krajów, a nawet do USA. To otwiera przed firmami nowe możliwości, które to wykorzystują: dystrybutor alkoholi rozwija działalność w Rosji, USA i innych krajach, producent helikopterów otwiera przedstawicielstwo w Chinach, a operator sieci kin prowadzi ekspansję w krajach Europy Wschodniej" — pisze Mark Mobius.

Jadł i pił

Zarządzający Templeton Asset Management, jednej z największych na świecie firm zarządzających aktywami, podzielił się opiniami o kilku polskich spółkach. Nazw wprost nie wymienia, ale uważny czytelnik nie będzie miał problemów z odgadnięciem, o jakie chodzi.

"Firma, którą odwiedziliśmy, prowadzi kilka sieci gastronomicznych, m.in. Kentucky Fried Chicken. Ma ambitny plan "3 x 3", który zakłada potrojenie sprzedaży w trzy lata, po tym jak udało się to w latach 2006-08. Plan zakłada otworzenie 50 restauracji w Europie Środkowej i Wschodniej w 2009 r. Dzięki prowadzeniu kilku marek jest w stanie wynegocjować lepsze warunki z właścicielami centrów handlowych. Najnowsze przedsięwzięcia to joint venture ze Starbucksem, który już prowadzi 11 kawiarni, i zakup sieci restauracji w USA, która ma być sprowadzona do Europy" — pisze Mark Mobius — jak łatwo odgadnąć —o Amreście.

Zarządzający Templetona odwiedził też "bank kontrolowany przez portugalską grupę bankową". Zapewne miał na myśli Millennium.

— "Zdobył udział w rynku głównie przez bardzo agresywne pożyczanie we frankach szwajcarskich. Około 57 proc. udzielonych kredytów jest w tej walucie. Ryzyko popsucia portfela przez dewaluację złotego względem franka nas niepokoiło. Jednak władze zapewniają, że mimo osłabienia złotego klienci nie mają problemów ze spłatą. Ale nauczeni tym, co stało się podczas kryzysu azjatyckiego, jesteśmy czuli na zmianę kursu walutowego" — pisze Mark Mobius.

Ostatnia spółka, której zarządzający poświęcił spory akapit, to dystrybutor napojów alkoholowych.

"Ambitny szef pochodzenia amerykańskiego zapowiedział, że spodziewa się podwojenia udziału w rosyjskim rynku wódki. Ale z uwagi na to, że konsumpcja wódki w Rosji spada, firma szuka innych źródeł wzrostu. Jeden z nich to przesunięcie w kierunku segmentu premium kosztem tanich marek. Firma z mocną pozycją w Polsce i Rosji jest też aktywna na rozwiniętych rynkach. Jej sprzedaż w Wielkiej Brytanii, Francji i USA rośnie" — pisze Mark Mobius.

Ten opis jak ulał pasuje do CEDC.

Pod wrażeniem

Spółek, którym się przygląda, jest więcej.

"Wciąż przyglądamy się rozwojowi rynku i szukamy okazji inwestycyjnych w Polsce" — zapewnia Mark Mobius.

Ale nie tylko finansami guru zarządzających żyje.

"W Warszawie jest wiele fascynujących i pięknie odrestaurowanych historycznych miejsc. To niesamowite, biorąc pod uwagę, że Warszawa była niemal całkowicie zniszczona przez bombardowania podczas II wojny światowej. Gdy widzisz zdjęcia przed i po, zdajesz sobie sprawę, ile pracy i pieniędzy musiała pochłonąć odbudowa" — czytamy w felietonie Marka Mobiusa.

Na trasie zwiedzania znalazł się m.in. Pałac na Wodzie w Łazienkach, gdzie zarządzający wysłuchał koncertu szopenowskiego. Mark Mobius ma także ulubioną restaurację — to Ale Gloria prowadzona przez Magdę Gessler.

Mark Mobius je chwali, a polscy eksperci?

CEDC

Jakub Viscardi

analityk DM IDMSA

Moja generalna ocena spółki jest dobra, ale nad wynikami IV kwartału, który jest bardzo istotny dla branży, wisi ryzyko. Zamieszanie z banderolami akcyzowymi może wpłynąć na mniejszą sprzedaż. Poza tym w Polsce główny konkurent CEDC, czyli Stock Polska, wyraźnie wysuwa się na prowadzenie, a teraz wprowadza bezpośrednią konkurencję dla Żubrówki. Duże znaczenie mają też kursy walutowe, bo zadłużenie spółki jest denominowane w walucie obcej a sprzedaż też jest przeliczana z lokalnych walut na dolary. Wyniki będą więc pod presją zmiany kursów. Spółka korzystać będzie z połączenia z grupą RAG, które zaowocuje wzrostem skali działalności i zwiększeniem zyskowności. Ale ta poprawa wyników wydaje się już być w cenie. Moja ostatnia wycena to 80 zł i nie widzę potencjału do znaczącego wzrostu przy obecnym kursie.

AMREST

Marcin Stebakow

analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

Wyniki uzyskiwane z segmentu QSR tzn. restauracji szybkiej obsługi na głównych rynkach (Polska i Czechy) są na stabilnym, dobrym poziomie. Co bardzo ważne — nowo otwarte restauracje generują poważny cash flow operacyjny. Koszty otwarć udaje się utrzymywać na założonym poziomie. Spółka ma zadłużenie, ale na stabilnym poziomie (dług netto/EBITDA = 2,5) i pozostaje pod kontrolą. Zagrożeniem jest amerykańska część działalności — przejęcie sprawiło, że udział restauracji tzw. casual dining (CDR) w przychodach wzrósł do około 50 proc. I tu jest niewiadoma — jak zachowają się amerykańscy konsumenci. Czy nie ograniczą wydatków, co znacząco wpłynęłoby na wyniki Amrestu? Rozwój nowych marek: Starbucks i Burger King będzie się wiązał z większymi wydatkami reklamowymi, ale nie powinny one być przesadnie dużym obciążeniem. Spółka się rozwija, moja generalna ocena jest pozytywna i podtrzymuję ostatnią wycenę około 81 zł.

BANK MILLENNIUM

DI BRE Banku

fragment rekomendacji z 5.10.2009 r.

W sytuacji, gdy na dalszy plan odsuwa się widmo poważnych strat kredytowych, a nerwowość na rynku międzybankowym jest znacznie mniejsza, można oczekiwać poprawy ROA w kolejnych latach. Na zbudowanej bazie aktywów, która nie będzie rosła w ciągu kolejnych dwóch lat, poprawa ROA do poziomu 0,8 proc. daje 380 mln PLN zysku netto, co daje P/E na poziomie niespełna 10. Wycena akcji daje potencjał 16-procentowego wzrostu kursu w relacji do naszej ceny docelowej. Podnosimy rekomendacje z trzymaj do kupuj.

Grzegorz Nawacki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Polskie ślady Marka Mobiusa