Polskie winiarstwo: między pasją a biznesem

Anna BełcikAnna Bełcik
opublikowano: 2021-09-17 14:00

Zamość zaprezentował możliwości rodzimego winiarstwa. Producenci stawiają pierwsze kroki, by region Roztocza, w którego centrum ulokowane jest miasto, mogło się w przyszłości szczycić mianem polskiej Toskanii.

Przeczytaj i dowiedz się:

  • jaki potencjał dla rozwoju winiarni mają Zamość i Roztocze,
  • jak obecnie rysuje się panorama rynku producentów win w Polsce,
  • czy możliwe będzie stworzenie ze szlachetnych win owocowych marki regionalnej.
W poszukiwaniu prawdziwego smaku:
W poszukiwaniu prawdziwego smaku:
We wrześniu Zamość zaprezentował gościom festiwalu lokalne wina i potrawy, po raz drugi stając się stolicą polskiego winiarstwa.
materiały prasowe

Zamość po raz drugi stał się stolicą polskiego winiarstwa za sprawą festiwalu rodzimych win i produktów regionalnych, który organizuje urząd miasta wraz z Fundacją Winiarnie Zamojskie, działającą na rzecz promocji i rozwoju sektora oraz promocji przedsiębiorców. Tegoroczne wydarzenie odbyło się na rynku pod hasłem: w poszukiwaniu prawdziwego smaku. Czy zatem lokalny smak ma szansę przebić się wśród oferty producentów win z południa Europy, którzy niezmiennie od lat wiodą prym? Korzystna dla sektora może się okazać zyskująca popularność filozofia slow food czy – w nieco szerszym ujęciu – slow life, tworząca przestrzeń dla regionalnych producentów żywności, za którymi idą niepowtarzalne, lokalne smaki.

Trudne początki

Robert Ogór, prezes spółki Ambra, producenta i dystrybutora alkoholi, przypomina, że winnice w Polsce działają i zajmują się produkcją wina od ponad 20 lat. Ze względu na m.in. chłodny klimat, niesprzyjający uprawie winorośli, działalność winiarzy była bardziej poszukiwaniem i eksperymentowaniem grupy pasjonatów niż regularną produkcją i sprzedażą. Tym bardziej że prawne warunki do sprzedaży zostały stworzone dopiero kilka lat temu.

Budowanie skali:
Budowanie skali:
Robert Ogór, prezes spółki Ambra, zaznacza, że rynek winiarski w Polsce jest wciąż na bardzo wczesnym etapie rozwoju, niemniej cały czas rośnie.
materiały prasowe

– Najważniejszym sukcesem pionierskiego etapu rozwoju winiarstwa jest powstanie w polskich winnicach trunków wysokiej klasy. Najtrudniejszy test się powiódł. Teraz można myśleć o powiększaniu upraw. Mikroskopijność polskich winnic jest główną barierą do pokonania w rozwoju rodzimego winiarstwa – uważa Robert Ogór.

Rozproszony rynek

Duży wybór:
Duży wybór:
Uczestnicy festiwalu, zorganizowanego 4 września 2021 r. na Rynku Wielkim w Zamościu, mogli degustować m.in.kilkadziesiąt polskich win.
materiały prasowe

Poza trudnymi warunkami uprawy winorośli problemem jest też ogromne rozproszenie rynku producentów.

– W kraju mamy kilkaset winnic, ale bardzo małych – o średniej powierzchni około 2 ha. W praktyce oznacza to brak możliwości rozwoju seryjnej produkcji i wysoką cenę produktów. Zwiększanie powierzchni winnic i w rezultacie potencjału produkcji jest czasochłonne – winorośl zaczyna dostarczać owoce na wino najwcześniej po trzech latach, kolejne lata są potrzebne do osiągnięcia pełnego potencjału na wina wysokiej klasy. W winiarstwie jednak to normalne, zresztą dobre rzeczy zawsze potrzebują czasu – zaznacza Robert Ogór.

Wioletta Wilkos, prezes Fundacji Winiarnie Zamojskie, podaje, że w Polsce zarejestrowano 329 winiarni, które zajmują 500 ha gruntów. Z jej rozeznania wynika, że taką samą powierzchnię mogą zajmować uprawy niezarejestrowane, których właściciele dopiero testują konkretne odmiany na wybranych terenach lub są jeszcze przed pierwszymi zbiorami winogron. Ta liczba świadczy o potencjale rozwoju sektora.

– 29 zarejestrowanych winnic znajduje się w regionie lubelskim, głównie na Roztoczu. Tutejszym uprawom sprzyjają m.in. gleby lessowe i liczba dni słonecznych w roku – twierdzi Wioletta Wilkos.

Potencjał regionu

Fiesta:
Fiesta:
Festiwalowi towarzyszyły też inne atrakcje, m.in. wieczorny koncert muzyki filmowej.
materiał prasowy

Fundacja, którą zarządza, została powołana w 2019 r. w Zamościu. Wśród inicjatorów znalazła się m.in. spółka Ambra. Organizacja skupia osoby zainteresowanie rozwojem winiarstwa w kraju i właścicieli winnic. Ma wspierać winiarzy, dawać im dostęp do wiedzy i specjalistów, a także stanowić platformę wymiany doświadczeń. Celem fundacji jest także promocja regionu.

– Zamość i Roztocze jako kierunki turystyczne mają już dużą rozpoznawalność. Chcemy jednak promować region także w kontekście enoturystyki i turystyki kulinarnej – zapowiada Wioletta Wilkos.

Inny wymiar turystyki:
Inny wymiar turystyki:
Wioletta Wilkos, prezes Fundacji Winiarnie Zamojskie, podkreśla potencjał Zamościa i Roztocza jako rejonu upraw winorośli, a także turystyki winiarskiej i kulinarnej.

Zdaniem przedstawicieli fundacji i przedsiębiorców działających w sektorze winiarskim Roztocze ma też ogromny potencjał do produkcji jakościowych win owocowych. Najpierw jednak trzeba zmienić negatywne postrzeganie tego rodzaju trunków, zakorzenione w społeczeństwie od czasów PRL, kiedy produkowano tanie wina owocowe słabej jakości.

– Unikatowym kapitałem Polski jest bogactwo owoców miękkich – porzeczek, wiśni, malin, agrestu itd. – zwłaszcza na Lubelszczyźnie. Są idealnym surowcem do produkcji szlachetnych win w oparciu o metody i doświadczenia winiarstwa gronowego. Chcielibyśmy, aby to właśnie wina gruszkowe, porzeczkowe, wiśniowe stały się w przyszłości wizytówką regionu i naszego kraju jako unikalna propozycja szlachetnego wina dla konsumentów na całym świecie – zaznacza prezes Ambry, która ma w portfolio także linię win owocowych.