Polskie wydatki w unijnym ogonie

opublikowano: 22-07-2019, 22:00

Mamy jeden z największych w UE budżetów na politykę rolną, ale pieniądze rozdajemy najwolniej — wynika z danych Komisji Europejskiej.

W obecnej perspektywie finansowej Unii Europejskiej (UE) na lata 2014-20 Polska na Program Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW) ma do wydania 13,6 mld EUR, tj. blisko 58,5 mld zł. Większy budżet na dotacje dla wsi mają tylko Włochy, Francja i Niemcy. Tymczasem na koniec ubiegłego roku zajmowaliśmy ostatnie miejsce w rankingu państw wspólnoty pod względem wydatkowania tych pieniędzy.

Polska najwolniej w UE rozdaje fundusze europejskie na wieś, ale Jan
Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa, uspokaja: wszystkie pieniądze zostaną
rozdysponowane w terminie. Mamy wiele małych gospodarstw, co — zdaniem resortu
— oznacza więcej pracy dla urzędników.
Zobacz więcej

ŻÓŁWIE TEMPO:

Polska najwolniej w UE rozdaje fundusze europejskie na wieś, ale Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa, uspokaja: wszystkie pieniądze zostaną rozdysponowane w terminie. Mamy wiele małych gospodarstw, co — zdaniem resortu — oznacza więcej pracy dla urzędników. Fot. GK

Gdy Finlandia, Irlandia i Węgry miały wówczas zakontraktowane już ponad 90 proc. przyznanej im kwoty, Polska — według danych Komisji Europejskiej (KE) — miała ledwie 40 proc., czyli 5,5 mld EUR (27 mld zł, czyli 46 proc. według resortu rolnictwa). Pieniądze zakontraktowane to fundusze przyznane w konkursach beneficjentom, faktycznie wypłaconych dotacji było jeszcze mniej, według KE nieco ponad 3,7 mld EUR, czyli 28 proc. (16,5 mld zł według resortu rolnictwa).

To oznacza, że byliśmy najwolniejsi pod względem rozpatrywania wniosków o dotacje na rozwój wsi. Na początku lipca było już nieco lepiej — z danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) wynika, że w ramach PROW podpisaliśmy umowy na dotacje na łączną kwotę 31,7 mld zł, czyli osiągnęliśmy poziom 54,5 proc. limitu. Wypłaciliśmy jednak znacznie mniej — 19,9 mld zł (34,3 proc.).

Zabiegi księgowe

— Tempo wydatków jest zdecydowanie za wolne. Widać to wyraźnie na tle innych krajów — mówi dr Marcin Wajda ze Szkoły Głównej Handlowej (SGH) w Warszawie.

Zgodnie z unijną zasadą niewydane przez kraj członkowski pieniądze wracają do Brukseli.

Jeśli nie przyspieszymy z realizacją PROW, ryzykujemy utratę części przyznanych Polsce pieniędzy — twierdzi część ekspertów.

MRiRW, które odpowiada za wdrożenie PROW, uspokaja.

— Wszystkie pieniądze zostaną wykorzystane, nie ma żadnego zagrożenia. Zgodnie z unijną formułą n+2 mamy na to jeszcze dwa lata po zakończeniu obecnej perspektywy finansowej — mówi Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa.

Biuro prasowe resortu informuje, że dwa razy do roku UE pozwala na zmianę działań w ramach PROW (należą do nich np. rozbudowa dróg lokalnych i rozwój sieci wodno-ściekowych). Jeszcze w tym roku mają się pojawić dwa nowe działania. Jedno z nich umożliwi dofinansowanie agrobiznesu związanego z hodowlą trzody chlewnej — pieniądze mają trafiać do rolników, którzy zainwestują w poprawę warunków chowu. Drugie będzie związane z retencją wody. Pieniądze na oba działania zostaną przesunięte z takich, które nie cieszyły się popularnością wśród rolników lub były wdrażane za wolno.

— Przesuwanie alokacji z jednych działań na inne to zwyczajne zabiegi księgowe. Tylko dzięki temu jeszcze nie straciliśmy tych pieniędzy — mówi jeden z urzędników, który chce pozostać anonimowy.

a2bc4ae2-8c2e-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Samorządu
Newsletter o inwestycjach i finansach lokalnej administracji.
ZAPISZ MNIE
Puls Samorządu
autor: Aleksandra Rogala
Wysyłany raz w tygodniu
Aleksandra Rogala
Newsletter o inwestycjach i finansach lokalnej administracji.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Taki poziom zakontraktowania funduszy europejskich na rozwój wsi, jaki ma obecnie Polska, wszystkie kraje unijne osiągnęły już pół roku temu, choć wiele z nich, podobnie jak my, pozostaje w tyle pod względem przekazywania dotacji beneficjentom. Resort rolnictwa uważa, że to kwestia m.in. specyfiki polskiego rolnictwa, które jest znacznie bardziej rozdrobnione niż unijne.

„PROW 2014-20 ukierunkowany jest na wsparcie jak największej liczby gospodarstw małych i średnich, mając na uwadze, że w Polsce dominują liczne gospodarstwa rodzinne (…) Realizacja tego celu wiąże się jednocześnie z większym obciążeniem administracyjnym i wydłużeniem procesu wdrażania poszczególnych działań” — wyjaśnia Renata Kania z biura prasowego MRiRW.

Podkreśla, że w ramach programu realizowane są przede wszystkim działania inwestycyjne (np. przebudowa budynków inwentarskich lub rozbudowa dróg), które wiążą się z „obszerną dokumentacją” składaną we wnioskach o dotacje i koniecznością uzyskiwania pozwoleń administracyjnych albo organizacji przetargów.

Kolejki w urzędach

W Polsce za realizację PROW odpowiada resort rolnictwa, ale część działań wdrażają Agencja Modernizacji i Rozwoju Rolnictwa oraz samorządy województw, czyli urzędy marszałkowskie. Jednym idzie lepiej, innym gorzej. Podlaski urząd chwali się wskaźnikami powyżej średniej. Do rozdysponowania w ramach PROW ma 600,2 mln zł.

— Samorząd Województwa Podlaskiego na wsiach realizuje działania związane ze scalaniem gruntów, budową i modernizacją dróg lokalnych, gospodarką ściekową, a także inwestycjami w targowiska, ochroną zabytków i wsparciem lokalnych grup działania. Obecnie w ramach PROW mamy zakontraktowane ok. 80 proc. limitu, a prawie 40 proc. funduszy zostało już wypłaconych beneficjentom. To dobry wynik — mówi Izabela Smaczna-Jórczykowska, rzecznik Podlaskiego Urzędu Marszałkowskiego.

Jak twierdzi, zainteresowanie programem jest tak duże, że region wnioskował o zwiększenie funduszy na PROW. Niektóre działania idą gładko, inne — np. rozwój gospodarki wodno-ściekowej — kuleją pomimo długich kolejek potencjalnych beneficjentów. Na Pomorzu przyznano dotychczas 48,1 mln zł dotacji na ten cel, ale płatności zrealizowano na kwotę zaledwie 3,1 mln zł. Po uwzględnieniu dodatkowych pieniędzy, które region otrzymał niedawno w ramach tego działania w związku z dużym zainteresowaniem, do rozdysponowania jest jeszcze 50,2 mln zł, czyli ponad drugie tyle.

43,4 mld zł - na taką kwotę potencjalni beneficjenci złożyli już wnioski w ramach PROW. To 74,3 proc. limitu funduszy z UE. Polscy urzędnicy przyznali jednak do tej pory tylko 54,5 proc. kwoty do rozdysponowania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy