Dobra wiadomość dla osób, które czują się wykorzystane i pokrzywdzone przez ubezpieczycieli — 5 kwietnia ruszył sąd polubowny przy Rzeczniku Ubezpieczonych.
Trybunał ten będzie zajmował się sporami między ubezpieczającymi, ubezpieczonymi (lub uposażonymi czy uprawnionymi do odszkodowania na podstawie polisy) i zakładami ubezpieczeń, a także między towarzystwami emerytalnymi a członkami tych towarzystw. Podstawą jego działania są: regulamin zatwierdzony przez Rzecznika Ubezpieczonych oraz ogólne przepisy kodeksu postępowania cywilnego. Sąd ma siedzibę w Warszawie, ale swoją właściwością obejmuje teren całego kraju.
Konieczny jest zapis
Niezbędnym warunkiem zajęcia się sprawą przez ten sąd jest istnienie w umowie między stronami zapisu na sąd polubowny (mówiącego, że spory stron mają być rozstrzygane właśnie przez ten sąd) lub wyrażona po wezwaniu sądu zgoda na poddanie zaistniałego sporu pod jego rozstrzygnięcie. Kolejny warunek — co do zasady wartość przedmiotu sporu musi być większa niż 1000 zł.
Rozstrzyganiem sporów zajmują się arbitrzy powołani przez Rzecznika Ubezpieczonych. Z tego grona każda ze stron sporu wybiera swojego arbitra, a ci z kolei wybierają superarbitra, który przewodniczy 3-osobowemu składowi orzekającemu.
Dwa rodzaje postępowań
Istnieją dwa podstawowe rodzaje postępowania przed sądem polubownym: postępowanie polubowne sensu stricto — czyli postępowanie sporne, zmierzające do wszechstronnego wyjaśnienia sporu, oraz postępowanie mediacyjne, zmierzające do (nomen omen) polubownego, zgodnego zakończenia sporu. O wyborze rodzaju postępowania decyduje osoba zgłaszająca się do sądu, przy czym niepowodzenie postępowania mediacyjnego nie uniemożliwia skierowania sprawy na drogę postępowania spornego.
Każde z tych postępowań poprzedza tzw. postępowanie wstępne, w trakcie którego oceniana jest m.in. kompletność materiałów, właściwość sądu, a przede wszystkim — ustalana jest opłata za prowadzenie czynności procesowych.
Kto płaci
Opłata ta jest tzw. opłatą stosunkową, czyli proporcjonalną do wartości przedmiotu sporu. Nie może być mniejsza niż 100 zł, maksymalnie może wynosić 5 proc. wartości przedmiotu sporu (w przypadku postępowania mediacyjnego pobiera się opłatę wysokości 75 proc. pełnej opłaty arbitrażowej). Prócz tego osoba wnosząca sprawę ponosi koszty wstępnych czynności w sprawie, należy też liczyć się z obowiązkiem wpłaty na rzecz biegłych czy na pokrycie innych dodatkowych i zewnętrznych kosztów, np. ekspertyzy czy badań medycznych.
Także w postępowaniu polubownym istnieje zasada, że w ostateczności wszystkie koszty pokrywa strona przegrywająca, ale w uzasadnionych przypadkach sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów lub zwolnić ją w ogóle z tego obowiązku.
Cichy wyrok
Mankamentem postępowania polubownego jest to, że wyrok sądu nie może być bezpośrednio wyegzekwowany. Dla wyegzekwowania kwot zasądzonych wyrokiem sądu polubownego niezbędne jest jeszcze uzyskanie w sądzie państwowym potwierdzenia prawidłowości wyroku (tzw. stwierdzenie wykonalności), a następnie — klauzuli wykonalności (czyli pieczątki uprawniającej do wszczęcia egzekucji).
Strona niezadowolona z treści wyroku sądu polubownego może złożyć do sądu państwowego skargę o jego uchylenie. Należy jednak pamiętać, że nie jest to zwykłe odwołanie od wyroku i nie wystarczy jedynie poczucie niezadowolenia z rozstrzygnięcia — podstawą do uwzględnienia skargi będzie bowiem wyłącznie wykazanie, że w toku postępowania przed sądem polubownym doszło do wyjątkowo rażącego naruszenia prawa. Zważywszy jednak na profesjonalizm osób powołanych w skład arbitrów sytuacja wystąpienia takich okoliczności jest mało prawdopodobna.
Autor jest adwokatem, partnerem w Kancelarii Prawniczej Siwek Gaczyński