Opel, niemiecki koncern motoryzacyjny należący do amerykańskiego General Motor (GM), dostał cios w plecy. Panel doradców niemieckiego rządu nie poparł wniosku GM dotyczącego 1,1 mld EUR pomocy dla firmy z Ruisselsheim, który miał umożliwić jej restrukturyzację.
— Doradcy wystawili bardzo krytyczną opinię — twierdzi Rainer Bruederle, szef resortu gospodarki.
Nic w tym dziwnego, bo niemiecki rząd nadszarpnął mocno w ostatnim czasie budżet ratując Grecję przed bankructwem. Tymczasem amerykański gigant pochwalił się, że w pierwszym kwartale zarobił na czysto 865 mln USD.
— Nie możemy powiedzieć Niemcom, że muszą pogodzić się z wyższymi kosztami życia, kiedy rząd ratuje takie firmy jak GM, które same są w stanie sobie pomóc — tłumaczy Michael Fuchs, reprezentujący partię Angeli Merkel członek parlamentarnej komisji gospodarki.
Jego zdaniem, jest mało prawdopodobne, by rząd zgodził się udzielić wsparcia. Ostateczna decyzja zapadnie zapewne w połowie przyszłego tygodnia.
Na razie GM udało się jednak dojść do porozumienia ze związkami zawodowymi Opla w Europie. W ramach umowy gigant zetnie wynagrodzenia oszczędzając 265 mln EUR rocznie do 2014 r., a także zmniejszy zatrudnienie z 48 tys. do 40 tys. osób.
1,1 mld EUR
O takie wsparcie wystąpił GM do rządu niemieckiego.