Wiadomość o uzgodnieniu pomocy finansowej dla Irlandii nie poprawiła nastrojów inwestorów z amerykańskich rynków akcji. Wbrew bowiem deklaracjom polityków dominują obawy, że kryzys zadłużenia tzw. europejskich państw peryferyjnych nie skończył się, ale wszedł w kolejną fazę. Trwają spekulacje, czy Portugalia będzie kolejnym państwem, które będzie musiało sięgnąć po pomoc. Wiadomo, że jeśli takie przekonanie zacznie dominować, taka akcja stanie się konieczna. A potem przyjdzie kolej na Hiszpanię, o której mówi się, że z racji wielkości może być nie do uratowania. Według wielu komentatorów, trwałe uspokojenie sytuacji wymagałoby zdecydowanych działań rządów i decyzji o zinstytucjonalizowaniu działań pomocowych w Europie. Nic takiego się nie dzieje i w związku z tym na rynku wciąż dominuje niepewność, która jak wiadomo nie sprzyja inwestycjom w bardziej ryzykowne aktywa.
Poszukiwanie „bezpiecznej przystani” skłoniło w poniedziałek inwestorów do pozbywania się euro i kupowania dolarów oraz amerykańskich obligacji skarbowe. Na niewiele zdały się doniesienia o dobrych wynikach amerykańskich detalistów podczas poświątecznego weekendu. Po raz pierwszy od niemal tygodnia średnia Dow Jones zeszła w trakcie sesji poniżej 11.000 pkt. W drugiej połowie sesji przecenione akcje zaczęły jednak kusić inwestorów, zwłaszcza, że w publikowanych komentarzach coraz częściej pojawiało się znane z początków kryzysu słowo „decoupling”, które tym razem ma oznaczać iż sytuacja gospodarcza w USA może poprawiać się pomimo kryzysu w Europie. Swój wkład w poprawę nastrojów mieli także analitycy Citigroup, którzy prognozują, że Fed, Europejski Bank Centralny i Bank Japonii utrzymają w 2011 roku obecną wysokość stóp procentowych. Citi prognozuje także, że globalna gospodarka wzrośnie w przyszłym roku o 3,4 proc., a w kolejnym o 3,8 proc. Lokomotywą nadal mają być gospodarki wschodzące, z czego azjatyckie mają osiągnąć w przyszłym roku 7,7 proc. wzrost.
Najmocniej taniały w poniedziałek akcje spółek technologicznych,
konglomeratów przemysłowych oraz z segmentu consumer discretionary. Najlepiej
wypadły spółki z segmentów energii (ropa zdrożała o ponad 2 proc. i przekroczyła
85 USD), materiałowych (bawełna zdrożała o ok. 6 proc.) i finansowych. W
przypadku tych ostatnich popytem cieszyły się przede wszystkim akcje banków
regionalnych, np. Regions Financial i Huntington Bancshares. Spośród
„pierwszoligowców” największym popytem cieszył się Wells Fargo. Według RBC
Capital Markets, lider amerykańskiego rynku kredytów hipotecznych jako jeden z
pierwszych ma w przyszłym roku zostać przez regulatora uwolniony od ograniczeń
dotyczących hojności spółki wobec pracowników i akcjonariuszy. Dobre nastroje
mieli w „Cyber Monday” właściciele akcji Amazon.com. Kurs największego na
świecie detalisty internetowego osiągnął historyczne maksimum. W opublikowanych
w poniedziałek raportach kilka firm analitycznych prognozuje iż Amazon zwiększy
istotnie udział w rynku w obecnym sezonie świątecznym.