Pomorska strefa kontynuuje ratowanie Stoczni Gdańsk

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2016-07-14 22:00

Zapoczątkowana w 2014 r. komercjalizacja Frontu Wyspy Ostrów powoli przynosi efekty: jest pierwszy inwestor.

Kilka dni temu zezwolenie na inwestycję na Wyspie Ostrów w Gdańsku odebrała firma Montex Shipyard. Założona w 2012 r. przez Piotra Dębowskiego i Sebastiana Wasiołka spółka (powstała na bazie Monteksu, który Piotr Dębowski stworzył w 2005 r.), zajmująca się budową jednostek offshorowych, zbuduje za 20,6 mln zł zakład wielkogabarytowych konstrukcji stalowych, w którym zatrudni co najmniej 15 pracowników.

To pierwszy inwestor, który pojawił się na terenach Stoczni Gdańsk, które zostały włączone do Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (PSSE). Firma zainwestuje na 3 ha, a strefa ma do rozdysponowania ponad 23 ha.

— Są kolejne zainteresowane firmy. W sierpniu-wrześniu rozpoczniemy procedury dotyczące kolejnych dwóch działek — mówi Aleksandra Jankowska, prezes PSSE. Strefa ma 30 mln zł na inwestycje w infrastrukturę. — Przygotowujemy się do inwestycji w drogi i infrastrukturę techniczną, ale np. z budową nabrzeża poczekamy, aż pojawi się inwestor, który go potrzebuje — mówi Aleksandra Jankowska. Komercjalizację Frontu Wyspy Ostrów pomorska strefa realizuje od 2014 r. To autorski projekt poprzedniego zarządu.

Strefa pojawiła się na stoczniowych terenach, gdy w Stoczni Gdańsk pracowało 780 osób (rok wcześniej ponad 1,7 tys.), zobowiązania przekraczałyaktywa o 23 mln zł, strata wyniosła 35 mln zł, spółka utraciła płynność finansową, zadłużenie wobec ZUS, urzędów skarbowych i miasta Gdańsk przekraczało 116 mln zł, prowadzone były postępowaniaegzekucyjne, a obciążenie hipotek stanowiło wielokrotność zadłużenia. Ponadto zobowiązania wobec ARP wynosiły 113 mln zł, ukraińscy inwestorzy na czele z Siergiejem Tarutą mieli wykupić pakiet stoczni za 60 mln zł, lecz kolejne przedstawiane przez nich biznesplany nie były rynkowe, więc ich przyjęcie oznaczałoby konieczność zwrotu ponad 550 mln zł pomocy publicznej.

Zarząd strefy wypracował mechanizm zakupu nieruchomości na Froncie Wyspy Ostrów poprzez umowy powierzenia i wiele rachunków powierniczych. Prowadził rozmowy z największymi wierzycielami publicznymi i prywatnymi (łącznie ponad 150 podmiotów). Doprowadził do podpisania porozumień z wierzycielami hipotecznymi i zaniechanie przez wszystkich wierzycieli egzekucji zobowiązań. Strefa otrzymała 50 mln zł wsparcia, a 100 mln zł pożyczyła od ARP i banków. Kupiła teren, a w październiku 2015 r. został on częścią strefy, co daje inwestorom zwolnienia podatkowe. Terenami było zainteresowanych kilkanaście spółek, w tym: Tele- Fonika Kable, Irko, KB Pomorze, Proteh, Stocznia Remontowa Nauta, WNS Pomorze, EKOD, Pietrucha Pomerania Custom Yachts, Safe, Inter Marine, Deep Ocean Technology czy Aluship Technology. Łącznie firmy planowały inwestycje za ponad 340 mln zł i zatrudnienie ponad 500 osób.

— Żadna z nich nie zgłosiła się do nas obecnie, ale są inne spółki. Zainteresowanie jest duże — mówi Aleksandra Jankowska.

OKIEM PREZYDENTA

Wykorzystać fachowca

PAWEŁ ADAMOWICZ

prezydent Gdańska

Stoczni Gdańskiej miasto pomaga od kilkunastu lat. Półtora roku temu znowu potrzebowała pomocy. Pojawił się pomysł, by niepotrzebne tereny stały się zaczątkiem nowej strefy przemysłowej. Skomplikowaną operację przeprowadziły miasto Gdańsk, Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna i ARP. Teresa Kamińska odegrała kluczową rolę w złożeniu tego — na pierwszy rzut oka — niemożliwego przedsięwzięcia. Miała już doświadczenie w zagospodarowaniu terenów po byłej Stoczni Gdynia. Należy jej się order od prezydenta RP. Rząd, który chce reindustrializacji Polski, powinien wykorzystać takiego fachowca.