Pomysłodawca Polski odchodzi

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2008-09-10 00:00

Tomasz Wróblewski chciał sprzedawać 1 mln egzemplarzy dziennika. Po niecałym roku odchodzi z firmy. To dobrze dla projektu — ocenia rynek.

Tomasz Wróblewski chciał sprzedawać 1 mln egzemplarzy dziennika. Po niecałym roku odchodzi z firmy. To dobrze dla projektu — ocenia rynek.

Tomasz Wróblewski odchodzi z zarządu wydawnictwa Polskapresse. Był współtwórcą projektu "Polska", łączącej dzienniki regionalne w ogólnopolski.

— Moja rola się skończyła, doszedłem do końca swojego etapu — mówi Tomasz Wróblewski.

Dla "Polski" to koniec epoki i bolesna weryfikacja buńczucznych zapowiedzi. Tytuł wystartował w październiku 2007 r. Miała stać się liderem prasy opiniotwórczej. Przed debiutem wydawca mówił o planowanej sprzedaży 1 mln egz., potem 800 tys, wreszcie — o sprzedaży choćby jednego egzemplarza więcej niż "Gazeta Wyborcza". W lipcu tego roku "Polska" sprzedawała 311,8 tys. egz., "Wyborcza" — 386 tys.

— Tomasz Wróblewski prowadził gazetę w kierunku, który nie mógł odnieść sukcesu przy obecnym stanie rynku. Położył zbyt mocny nacisk na wiadomości ogólnokrajowe. Okazało się, że konieczny jest powrót do regionalizacji. Sprzedaż "Polski" spada mimo intensywnej promocji — mówi Joanna Pilicka, prezes konkurencyjnych Mediów Regionalnych.

W ciągu 10 miesięcy "Polska" zarobiła 263 mln zł (dane cennikowe netto, bez indywidualnie negocjowanych rabatów, podawane przez Expert Monitor). Na promocję wydała w tym czasie 55,5 mln zł.

— Historia "Polski" pokazuje, że zredagować merytorycznie dobrą gazetę to nie jest żadna sztuka. Sztuką jest ten produkt sprzedać na mocno pofragmentowanym rynku, z wyrobionymi preferencjami czytelniczymi — mówi Jacek Czynajtis, kiedyś szef Mediataku, domu sprzedaży powierzchni reklamowej prasy regionalnej.

Jaka jest przyszłość projektu łączącego sześć dotychczasowych dzienników regionalnych i 12 nowych w ogólnopolski? Właściciel może myśleć o sprzedaży tytułów, likwidacji projektu ogólnopolskiego i powrocie do regionalnych, ograniczeniu kosztów, zwłaszcza w redakcji warszawskiej.

— Paradoksalnie, odwołanie Tomasza Wróblewskiego przedłuża istnienie tytułu. Spodziewam się, że właściciel da "Polsce" drugą szansę. Moim zdaniem, samo założenie budowy dziennika ogólnopolskiego nie ma potencjału, a Tomasz Wróblewski zrobił tyle, ile się dało — mówi Rafał Oracz z CR Media.

— "Polsce" nic nie grozi. Wręcz przeciwnie, przejęcie władzy w pionie wydawniczym ma usprawnić prace nad projektem i służyć rozwojowi całego wydawnictwa — mówi Magda Chudzikiewicz, rzecznik prasowy Polskapresse.

Rynek dzienników jest ciasny. "Dziennik", który wystartował w kwietniu 2006 r., sprzedawał w lipcu 151,5 tys egz. dziennie (- 16 proc. rok do roku). To mniej niż sprzedaż "Nowego Dnia" Agory w chwili zamknięcia w lutym 2006 r., po czterech miesiącach na rynku.