Pomysły nic nie kosztują

MZ
opublikowano: 2014-12-10 00:00

4. miejsce: GRAŻYNA SZCZECH, AGROCOMEX (KATEGORIA: FIRMY Z PRZYCHODEM ZE SPRZEDAŻY POWYŻEJ 50 MLN ZŁ)

Kiedy w Polsce kończył się komunizm, zupełnie przypadkowo znalazłam się w Stanach Zjednoczonych. Do Polski wróciłam w 1991 r., kiedy w kraju na dobre zaczął się rozwijać wolny rynek, trochę dziki, ale wolny. Czekała na mnie założona przez męża spółka Agrocomex. Przez dwa lata zajmowała się skupem i sprzedażą mleka. Potem udało się nam kupić niewielki oddział upadłej spółdzielni mleczarskiej. Zakład był bardzo mały. Oprócz starych murów, części zabytkowych, nie miał nic. Zaczynaliśmy więc od zera. Jedynym kapitałem było dwudziestoletnie doświadczenie męża w branży mleczarskiej, moja odwaga w podejmowaniu decyzji i nasza pracowitość. Poza tym brakowało nam wszystkiego. Moim pomysłem był nasz znak towarowy — miał być polski, a jednocześnie tak samo brzmiący po angielsku. Dlaczego? Zauważyłam, że Polakom imponowały angielskie nazwy, chociaż wtedy niewielu znało ten język. Tak powstał Farmer. Brakowało nam pieniędzy, należało więc przynajmniej znaleźć pomysł na nowy dobry produkt. Pomysły wszak nic nie kosztują... Wpadłam na to, by zacząć produkować twarożek ziarnisty, którym zajadałam się w Stanach, a którego w naszych sklepach nie było. I tak narodził się Twarożek Farmerski, który dodał firmie skrzydeł. Mąż zajmował się produkcją, ja administracją, zaopatrzeniem i sprzedażą. Właściwie z każdym dniem przybywało mi nowych stanowisk. Praca była ciężka, wyzwania ogromne, ale rozwój firmy dawał satysfakcję i cieszył. Od wielu lat w firmie są zatrudnione nasze dzieci, które z czasem stały się jej współudziałowcami. Budowaliśmy spółkę z myślą o nich i to im w przyszłości chcielibyśmy przekazać stery z nadzieją, że będą dalej budować to, co my zaczęliśmy. Farmer to firma rodzinna i chcielibyśmy, aby taką pozostała. Spółka to jednak nie tylko właściciele, prezesi, dyrektorzy. To także, a może przede wszystkim, szeregowi pracownicy, którzy codzienną pracą dokładają swoje cegiełki do stojących już murów. Trzeba zdobyć ich uznanie i zapracować na szacunek, a tego nie zdobywa się stanowiskiem ani tytułem na pieczątce. Kogo ty nie szanujesz, ten nie będzie szanował ciebie. Przyjemniej, a przede wszystkim lepiej pracuje się z ludźmi, którzy cię szanują, niż z ludźmi, którzy przed tobą tylko drżą. Staram się nie traktować zatrudnionych u nas ludzi przedmiotowo. Nigdy nie przechodzę obojętnie obok pracownika potrzebującego pomocy. Lubię ludzi chwalić, jeśli na pochwałę zasługują, ale nie mam litości dla kombinatorów i obiboków. Z czego się cieszę prywatnie? Ze szczęścia moich dzieci. Z rosnących jak na drożdżach wnucząt. Cieszę się z możliwości poznawania świata i ludzi. Czego mi żal? Upływającego tak szybko czasu.

 Grażyna Szczech, prezes Agrocomeksu

Agrocomex

Firma z Jabłonowa Pomorskiego działa od 1991 r. Wytwarza świeże produkty fermentowane i UHT, twarogi i mleczne kremy toffi. Wszystkie powstają z mleka z czystych terenów pojezierzy Brodnickiego, Chełmińskiego i Dobrzyńskiego. Spółka ma także linię produktów Farmer Professional dla klientów z branż cukierniczej, piekarniczej, lodziarskiej, dla restauracji i firm cateringowych. Jej partnerami są sklepy detaliczne, hurtownie nabiałowe, cukiernicze i sklepy wielkopowierzchniowe.