Dopiero po kilku miesiącach użytkowania systemu pojawiają się naprawdę dobre pomysły na jego efektywne wykorzystanie.
Firmy nie zawsze dokładnie wiedzą, jakiej informacji oczekują od systemu ERP. Zwłaszcza przedsiębiorstwa, które nie miały wcześniej żadnego systemu zintegrowanego, nie potrafią precyzyjnie zdefiniować swoich oczekiwań. Pomoc ze strony firm wdrożeniowych też nie zawsze pomaga.
W praktyce musi minąć około pół roku, zanim system ERP zacznie być efektywnie wykorzystywany.
— Pewne procesy biznesowe zaszywa się w systemie na samym początku wdrożenia, ale potrzeba kilku kwartałów, aby ludzie przestali się bać systemu i zastanowili, do czego można by go jeszcze wykorzystać — zauważa Piotr Żeromski, dyrektor zarządzający Scala Business Solutions Polska.
— Klienci, którzy wdrożyli i od dłuższego czasu eksploatują systemy ERP, zdają sobie sprawę, jak łączyć możliwości rozwiązań informatycznych z procesami biznesowymi. W sposób niezwykle świadomy precyzują swoje oczekiwania w stosunku do dostawcy oprogramowania. Użytkownicy ERP w naturalny sposób definiują dalsze potrzeby w zakresie rozwoju posiadanej aplikacji, jak również poszerzania obszarów informatyzacji firmy w ogóle — przytakuje Regina Koenig, dyrektor sprzedaży SAP Polska.
Co to w praktyce oznacza?
— Wydaje mi się, że najwięcej zmian jest w kwestiach raportowych. Zmieniające się potrzeby zarządów powodują zmiany w konstrukcji raportów. To zaś pociąga za sobą zmiany w samym sposobie przechowywania informacji. Do systemu trzeba wprowadzać inne parametry niż początkowo zaplanowane — dodaje Piotr Żeromski.
