Pomysły szefa nadzoru wzburzyły fundusze

Katarzyna Ostrowska
opublikowano: 2003-03-19 00:00

Wypowiedź Jana Monkiewicza, szefa nadzoru emerytalnego, dotycząca ewentualnych zmian w systemie, wzburzyła przedstawicieli funduszy. Ich zdaniem, pomysły te są zbliżone do projektu Prawa i Sprawiedliwości, a więc sprzeczne z koncepcją rządu.

Środowiska związane z funduszami emerytalnymi są poruszone wywiadem z Janem Monkiewiczem, przewodniczącym Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (KNUiFE), który ukazał się we wczorajszym „PB”. Szef nadzoru mówił m.in. o pomysłach dotyczących zwiększenia konkurencji wśród OFE. Jednym ze sposobów ma być tworzenie co roku nowego podmiotu prywatnego lub państwowego. Miałby on być zasilany osobami, które nie zdążyły w porę wybrać funduszu. Drugim pomysłem jest możliwość oszczędzania na emeryturę również w innych podmiotach niż OFE. Szef nadzoru proponował też skorelowanie kapitałów własnych PTE z aktywami OFE.

Krzysztof Lutostański, prezes PKO/Handlowy PTE, twierdzi, że nie wie, o co chodzi. Ustawa o OFE jest właśnie nowelizowana. Branża uważa, że szef nadzoru promuje rozwiązania zaproponowane przez Prawo i Sprawiedliwość (PiS), sprzeczne z rządowym projektem.

— Autopoprawki rządu do ustawy o OFE nie były chyba omawiane z komisją. Resort pracy zostawił szefa KNUiFE w tyle — mówi jeden z przedstawicieli rynku.

Komentarz sfer rządowych ograniczyły się do stwierdzenia, że przedstawiciele administracji nie powinni komentować rozwiązań rządowych, a nadzór pilnujący przestrzegania prawa — proponować nowych rozwiązań.

Jan Monkiewicz przyznał, że niektóre rozwiązania PiS są interesujące i można je wykorzystać. OFE zdenerwowała m.in. koncepcja adekwatności kapitałów własnych PTE z aktywami, tak jak jest to w ubezpieczeniach oraz bankach.

Michał Rutkowski, dyrektor ds. zabezpieczenia społecznego na Europę i Azję Środkową w Banku Światowego i współautor koncepcji reformy emerytalnej, uważa, że nie można stwarzać iluzji, że system emerytalny jest podobny do ubezpieczeniowego. Jest on bowiem zbliżony do funduszy inwestycyjnych.

Michał Rutkowski zgadza się, że konkurencja na rynku powinna być większa. Pomysłów szefa nadzoru nie ocenia jednak pozytywnie.

— Utworzenie nowego, uprzywilejowanego funduszu nie zwiększy konkurencji. Niedopuszczalne jest, aby był to podmiot państwowy. Nie musi on być bowiem spółką akcyjną. Skomplikowany byłby także nadzór. Pójście w kierunku zwiększenia konkurencji powinno z czasem, jak w Chile, być oparte na zwiększeniu liczby zarządzanych portfeli inwestycyjnych. W Polsce od 2005 r. będą dopuszczone dwa fundusze, w Chile jest ich pięć — mówi Michał Rutkowski.

Dodaje, że kolejny pomysł, poszerzenia pola konkurencji przez skierowanie oszczędności przyszłych emerytów także do innych instytucji, również uważa za zły.

— To nie zwiększy konkurencji. Pieniądze z obowiązkowego oskładkowania trafią do podmiotów działających na innych regułach. To zmniejsza przejrzystość oraz bezpieczeństwo uczestników — mówi Michał Rutkowski.

Krzysztof Pater, wiceminister gospodarki i pracy, nie chciał komentować wypowiedzi Jana Monkiewicza. Powiedział jedynie, że zmiany do ustawy o OFE zaproponowane przez rząd są najlepszymi rozwiązaniami, które przyniosą korzyści członkom OFE.