Sąd w Hrabstwie Alameda zdecydował, że Alva i Alberta Pilliod zachorowali z powodu ekspozycji na herbicyd. Przyznał każdemu z nich po 1 mld USD oraz dodatkowo wspólnie 55 mln USD.

To już trzecia przegrana w sądzie w USA dotyczącą Roundupu. Dwie poprzednie spowodowały, że właściciel środka, niemiecki koncern Bayer, stracił ok. 30 proc. wartości rynkowej. Doprowadziło to do buntu jego akcjonariuszy, według których przejęcie w ubiegłym roku amerykańskiego Monsanto, wraz z produkowanym przez niego Roundupem, było błędem.
Trzeci wyrok w sprawie Roundupu jest najwyższy. W pierwszym, wydanym w sierpniu ubiegłego roku, zasądzono 78,5 mln USD odszkodowania. W drugim, wydanym w marcu, wyniosło ono ponad 80 mln USD.
Niektórzy akcjonariusze domagają się, aby Bayer możliwie szybko zawarł ugodę w sprawie Roundupu. Prawnicy wskazują, że może być to trudne, bo produkt nadal jest sprzedawany i nie ma na nim ostrzeżenia o kancerogennym działaniu. Oznacza to, że liczba potencjalnych oskarżających może rosnąć nieskończenie, podkreślają. Anonimowi informatorzy twierdzą, że Bayer nie planuje ugody przed rozstrzygnięciem przynajmniej kilku pierwszych apelacji od wyroków skazujących go na odszkodowania.